Problemy mieszkańców Średniej w Świętochłowicach. Chcieli mieć oszczędne ogrzewanie, miasto wyrzuci ich na bruk?

Mateusz Czajka
Mateusz Czajka
Mieszkańcy ulicy Średniej w Świętochłowicach mają problem. Czy zostanie rozwiązany?
Mieszkańcy ulicy Średniej w Świętochłowicach mają problem. Czy zostanie rozwiązany? Google Street View
Udostępnij:
Kilku mieszkańców ulicy Średniej w Świetochłowicach nie chce zmiany ogrzewania. Swoim kosztem zamontowali nowoczesne piece gazowe, które według nich są także oszczędniejsze niż rozwiązanie proponowane przez miasto. Miasto chce ich zmusić do podłączenia do nitki ciepłowniczej. Lokatorzy otrzymali wypowiedzenia najmu. „Jeżeli dojdzie do eksmisji będziemy blokować klatki schodowe” – mówi radny Marcin Bawej.

Z lepszego na gorsze

Sprawa ciągnie się już od miesięcy. Miasto porozumiało się ze wspólnotami mieszkaniowymi oraz częścią mieszkańców ulicy Średniej. Lokatorzy, którzy nie mieli wykupionych mieszkań, a mimo to byli związani umowami z MPGL (Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Lokalowej), zostali potraktowani po macoszemu.

Zostały im wypowiedziane umowy najmu – nie z powodu zniszczenia mieszkania, zalegania w opłatach itp. Założyli nie tak dawno energooszczędne piece (za zgodą spółki), a teraz nie chcą podłączenia do sieci ciepłowniczej od firmy współpracującej z miastem, Według nich podłączenie jest mniej oszczędne niż ogrzewanie, które sami założyli. Czy wylądują na bruku?

„Jeżeli dojdzie do eksmisji będziemy blokować klatki schodowe”

Jeden z radnych z Chropaczowa Marcin Bawej twardo postawił sprawę ewentualnego eksmitowania „niepokornych” mieszkańców.

— Jeżeli dojdzie do eksmisji będziemy blokować klatki schodowe – zapewnia radny.

Uważa także działania miejskiej spółki oraz rządzących za niesprawiedliwe. Marcin Bawej poprosił w interpelacji o anulowanie wypowiedzeń mieszkańców. Dostał odmowę od prezydenta Daniela Begera. Radny stwierdza, że lokatorzy dostali już kilka lat temu pozwolenia z MPGL na modernizację systemu ogrzewania.

— Sami sfinansowali modernizację systemu ogrzewania zajmowanych lokali zgodnie z wytycznymi w zakresie polityki ekologicznej i dlatego obecnie nie wyrażają zgody na podłączenie do nitki CO – pisał w interpelacji.

Ponadto, jak wspominają mieszkańcy, ogrzewanie miejskie sprawiłoby, że lokatorzy płaciliby rachunki wyższe w niektórych wypadkach nawet o 3-4 tysiące złotych więcej w okresie roku. W umowach i warunkach podłączenia instalacji oraz pieców, które zamontowali wcześniej mieszkańcy czytamy m.in.:

— Wnioskodawca wykonuje roboty we własnym zakresie i na własny koszt bez prawa do zwrotu poniesionych kosztów. W przypadku opuszczenia mieszkania instalację należy pozostawić sprawną.

Warto podkreślić, że MPGL przyjęło także poprzez odpowiednie protokoły zamontowane instalacje (według wytycznych miasta). Teraz cały koszt mieszkańców jest na nic. Nikt nie zrekompensuje im wydanych kilkunastu tysięcy złotych m.in. na nowoczesne gazowe piece dwufunkcyjne. Miasto chciałoby zamontować jedynie kotły grzejące w kaloryferach. W tym celu trzeba by było zrobić dość sporą (i niepotrzebną) ingerencję w system podłączając nitkę ciepłowniczą. Co istotne, grzałaby tylko wodę w kaloryferach. Zamontowany wcześniej piec i tak musiałby działać, aby zapewnić ciepłą wodę.

Nie przeocz

Co na to prezydent oraz MPGL? Urząd i spółka milczą

Poprosiliśmy Urząd Miasta o jego stanowisko w sprawie. Wysłaliśmy szereg pytań. Rzecznik Urzędu Miasta Katarzyna Tomczyk poprosiła nas o wysłanie maila do MPGL. Niestety, od kilku dni nie otrzymaliśmy odpowiedzi... W sieci jednak na ten temat wypowiadali się prezydent Daniel Beger oraz wiceprezydent Świętochłowic Sławomir Pośpiech, który jest szczególnie zaangażowany w sprawę (rozmawiał z mieszkańcami). Pisał m.in. na profilu byłego zastępcy prezydenta Adama Trzebinczyka z PiS. Ten na początku roku pożegnał się ze stanowiskiem. Informował on kilka dni temu w mediach społecznościowych o problemach mieszkańców Średniej – m.in. możliwości straty mieszkania.

— Pan wiceprezydent i dyrektor poważnej instytucji powinien wiedzieć, że dachu na głową pozbawić może tylko sąd, a sąd określa zasadność i warunki eksmisji. W tym przypadku dopiero wspomniane wypowiedzenia skłoniły tychże najemców do podjęcia konstruktywnych rozmów. I wszystko jest na dobrej drodze – pisał wiceprezydent Sławomir Pośpiech do Adama Trzebinczyka.

Adam Trzebinczyk wraz z Marcinem Bawejem oraz byłym prezydentem Świętochłowic Dawidem Kostempskim spotkali się we wtorek z mieszkańcami ulicy Średniej, którzy otrzymali wypowiedzenia. Radny Bawej zbiera także podpisy poparcia dla wycofania wypowiedzeń umów najmu lokatorów.

Czy to był szantaż dla „maruderów”?

Po tego typu wypowiedzi, można sobie zadać pytanie, czy wypowiedzenia nie były elementem straszenia mieszkańców. Zastępca prezydenta uważa, że kilka osób nie może stać na drodze rozwoju i przyłączenia innych mieszkań do sieci. Podobne zdanie ma prezydent Beger.

Jest to dziwne z dwóch powodów. Po pierwsze – nic nie stoi na przeszkodzie przyłączenia sieci ciepłowniczej w późniejszym czasie i jednocześnie technicznie nie utrudnia to przyłączenia się innym. Dlaczego więc wiceprezydent Pośpiech twierdzi, że „dziesiątki a nawet setki osób czekających na podłączenie do ciepła w kolejnych latach nie może zależeć od kilku "maruderów".(przepraszam za określenie).”? O problemie w komunikacji z magistratem informowała także jedna z mieszkanek.

— Od roku odpowiadaliśmy na Państwa (miasta i MPGL – przyp. red) pisma odpowiednio argumentując, a Państwo ani razu do naszych argumentów się nie odnieśli. Niestety zastosowano praktykę albo się podepniecie, albo was do tego zmusimy... - pisała Pani Ewa.

Mimo naglących terminów (wypowiedzenia z końcem sierpnia) MPGL nie znalazł czasu, aby szybko porozumieć się w tym tygodniu z mieszkańcami. Możliwy termin, to dopiero środek/koniec przyszłego tygodnia – zaledwie kilka dni przed końcem obowiązywania umowy. Mieszkańcy poprosili więc ratusz o spotkanie z prezydentem. Termin wyznaczono 24 sierpnia na godzinę 16 przy ulicy Średniej.

Warto jeszcze wspomnieć, że spółka przy próbie podłączenia nitki CO powoływała się na prawo do sprawdzenia stanu mieszkań. Lokatorzy odpowiadali, że owszem – mieszkanie mogą udostępnić, ale prawo nie obliguje ich do zgody na wymianę ogrzewania.

Zobacz także

Błędy przy podpisywaniu umów?

Na prośbę radnego Marcina Baweja o anulowanie wypowiedzeń odpisał prezydent miasta Daniel Beger. Według niego problem leży w relacji ze spółką, z którą podpisano umowę. Prezydent zarzuca także, że to mieszkańcy nie chcieli się porozumieć z ratuszem.

— Brak współpracy ze strony 7 (siedmiu!) osób może spowodować, że spółka Tauron Ciepło nie będzie chciała realizować pozostałych inwestycji na terenie miasta w dzielnicach Lipiny i Centrum. Na to sobie pozwolić nie możemy – twierdzi Daniel Beger.

Mimo to nic nie wskazuje na to, aby miasto chciało pokryć ewentualny wzrost kosztów ogrzewania przez mieszkańców oraz inne koszta – np. remontu, który trzeba by wykonać po ew. pracach przyłączeniowych w mieszkaniach.

— Do sieci ciepłowniczej przyłączane są budynki wielorodzinne w oparciu o podpisaną umowę z zarządcą lub właścicielem budynku. W ramach umowy Tauron Ciepło pokrywa koszt doprowadzenia sieci do budynku wraz z kosztem wymiennika ciepła, a po stronie odbiorcy (czyli m.in. MPGL – przyp. red.) jest wykonanie instalacji wewnętrznej - wyjaśnia Małgorzata Kuś, rzecznik prasowy Tauron Ciepło.

Rzeczniczka potwierdza, że Tauron prowadzi w ramach likwidacji niskiej emisji prace oraz przygotowania do nich w Świętochłowicach. Między innym w Centrum, Lipinach i Chropaczowie.

Brak rozwiązań?

Cała sprawa rodzi wiele pytań. Dlaczego przed podpisaniem umów rozmawiano tylko ze wspólnotami mieszkaniowymi, a nie pojedynczymi mieszkańcami i nie spytano ich o stanowisko. Z jakiego powodu Urząd Miasta twierdzi, że kilka osób (i to niezbyt zamożnych) nagle musi ponosić spore koszty dla innych?

Co na to Tauron Ciepło?

– TAURON Ciepło funkcjonuje w warunkach rynkowych, zgodnie z zasadami obowiązującymi spółki, których działania i podejmowane inwestycje muszą być zgodne z zasadami rachunku ekonomicznego. Oczywiście moglibyśmy zaczekać na kilku mieszkańców, którzy jeszcze się wahają z decyzją o przyłączeniu mieszkania do ciepła sieciowego, przeliczyć na nowo opłacalność inwestycji. Trzeba mieć jednak świadomość, że odmowa przyłączenia ciepła do kilku mieszkań w budynku może sprawić, że inwestycja będzie niemożliwa do realizacji z powodu nieopłacalności ekonomicznej (pogrubienie redakcja). Opóźni to proces realizacji całej inwestycji, co niewątpliwie będzie szkodą dla pozostałych mieszkańców budynku, mieszkańców miasta i środowiska naturalnego - wyjaśnia Małgorzata Kuś rzecznik prasowy spółki.

Czy zatem umowa miała niekorzystny dla miasta kształt (np. zobowiązanie do określonej liczby podpięć) i nie uwzględniono przy jej podpisywaniu woli części mieszkańców? Czy może jednak założono, że niektórzy muszą się zgodzić? Na swój sposób miasto chce przenieść nieuwzględnione koszty na kilka rodzin.

— Uważam, że całej sytuacji można by było uniknąć, gdyby przed podpisaniem umowy z firmą TAURON doszło do rzeczowych rozmów oraz ustaleń z indywidualnymi najemcami a nie tylko ze wspólnotami – sądzi radny Bawej.

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Kolejny krok krok do reparacji dla Polski - video flesz

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Ale o co chodzi? Mieszkania NIE są własnościowe i NALEŻĄ do MIASTA, więc co to za jakieś śmieszne sprzeciwy użytkowników lokali? I jeszcze w to się plącze BYŁY prezydent miasta oraz BYŁY wiceprezydent, który został dyrektorem szpitala kolejowego. Oczywiście wybory za rok to trzeba się pokazać znowu, że niby tak walczą o prawa 7 osób, którzy w rzeczywistości roszczą sobie prawa do miejskiej własności.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie