MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Proces Psycho Fans: Kamil D. miażdży prokuraturę swoimi dowodami. Sam zapłacił za ekspertyzę, jakiej nie przeprowadzili śledczy

Patryk Osadnik
Patryk Osadnik
Proces Psycho Fans toczy się na sali sądu w koszarach policji Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Proces Psycho Fans toczy się na sali sądu w koszarach policji Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Kamil D. trzykrotnie zwracał się do prokuratury, aby powołać biegłego, który mógłby potwierdzić lub wykluczyć jego udział w kradzieży flag GKS-u Katowice. - Na żaden z wniosków prokurator nie odpowiedział - powiedział Kamel. W końcu został zwolniony z aresztu i sam, za własne pieniądze, zlecił sporządzenie opinii w Instytucie Badań i Ekspertyz Sądowych w Krakowie. Eksperci jednoznacznie stwierdzili, że to nie on zamykał bramę stadionu na łańcuch. Tym samym Kamil D. zmiażdżył efekty niedbałej pracy śledczych.

Od kilku tygodni oskarżeni w procesie Psycho Fans podważają wyniki pracy prokuratora Marcina Michalskiego, który przygotowywał akt oskarżenia w tej sprawie. Składając wyjaśnienia wskazują liczne błędy i chwiejne podstawy do postawienia im konkretnych zarzutów. Jednak prawdziwą bombę na efekty pracy Prokuratury Krajowej zrzucił w czwartek, 8 października, Kamil D. ps. Kamel.

Alfabet Psycho Fans - najważniejsze fakty dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej kiboli Ruchu ChorzówZobacz kolejne plansze. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk "NASTĘPNE"

Alfabet Psycho Fans: Fakty o zorganizowanej grupie przestępc...

Zanim do tego przejdziemy, przypomnijmy, że Kamil D. został oskarżony o kradzież flag GKS-u Katowice oraz Rakowa Częstochowa, pomoc w ataku na kibiców Banika Ostrawa, a także udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Zatrzymano go na początku 2019 roku i osadzono w areszcie śledczym. Z tego został zwolniony po niespełna roku z uwagi na chorobę syna i idące za tym problemy rodzinne.

Zobacz, co wcześniej mówił Kamil D.

Kamil D. przedstawił dowody, które miażdżą efekty niedbałej pracy prokuratury

W grudniu 2019 roku Kamil D. nie tylko odzyskał wolność, ale przede wszystkim mógł zająć się zbieraniem dowodów, które mają potwierdzić jego niewinność. Zwrócił się do Instytut Badań i Ekspertyz Sądowych w Krakowie, aby za własne pieniądze wykonać ekspertyzę, która potwierdzi lub wykluczy jego udział w kradzieży flag.

- Do osób prowadzących postępowanie zwracałem się trzykrotnie o powołanie biegłego antropologa. Na żaden z wniosków prokurator nie odpowiedział. Mało tego, zadzwonił do mojego obrońcy, aby te wnioski wycofać - powiedział Kamil D.

O udział w tym zdarzeniu Kamil D. został oskarżony na podstawie zeznań jednego z tzw. małych świadków koronnych, czyli Łukasza B. ps. Baluś, który stwierdził, że Kamel zamykał na łańcuch bramę stadionu. W akcie oskarżenia załączono zdjęcie z monitoringu, na którym widać rosłego mężczyznę, który rzeczywiście dokonuje tego czynu. Czy był to Kamil D.? Ocena ekspertów jest jednoznaczna.

- Przeprowadzone badania z zakresu antroposkopii oraz antropometrii wykazały znaczące różnice w zakresie typu budowy sylwetki, jak również wysokości sylwetki. (...) Można zdecydowanie wykluczyć, iż M1 (nieznany mężczyzna widoczny na nagraniu - przyp. OSA) to Kamil D. - pisze Amanda Krać, specjalistka ds. antropologii.

W badaniu wykazano, że mężczyzna zamykający bramę stadionu GKS-u Katowice jest wyższy o co blisko 10 centymetrów od Kamila D. Ponadto ich sylwetki są zupełnie do siebie niepodobne.

Baluś groził, że "wyprostuje" Kamela w ramach zemsty. Dlatego obciążył go w zeznaniach?

Kamel podtrzymał swoje stanowisko z października ubiegłego roku, kiedy to nie przyznał się przed Sądem Okręgowym w Katowicach do żadnego z zarzucanych mu czynów i złożył obszerne wyjaśnienia, o których pisaliśmy na łamach Dziennika Zachodniego.

Zdaniem oskarżonego Łukasz B. obciążył go w swoich zeznaniach z powodu konfliktu, który ciągnie się pomiędzy nimi od kilku lat. Wszystko zaczęło się w 2013 roku, kiedy Kamil D. założył stowarzyszenie Niebiescy. Zajmowało się ono m.in. atmosferą na stadionie przy ul. Cichej 6, ale też poprawą bezpieczeństwa. W tym celu zaplanowano szkolenie z udziałem funkcjonariuszy policji.

- Kiedy Łukasz B. się o tym dowiedział, wpadł w szał - zeznawał Kamil D. Kolejną kością niezgody miały być pieniądze z organizacji wyjazdów kibiców na mecze Ruchu Chorzów, które Baluś rzekomo chciał zachować dla siebie - Łukasz B. żądał ode mnie, żebym okradł kibiców własnego klubu. Nie było na to zgody - dodawał.

Podczas procesu Psycho Fans oskarżeni starają się zdyskredytować tzw. małych świadków koronnych, wyciągając kolejne brudy Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Kibole Psycho Fans piorą brudy na sali sądowej. "Bandyci i n...

Podczas czwartkowej rozprawy Kamil D. poprosił o dołączenie do akt sprawy fragmentów rozmów, w których Łukasz B. z anonimowego konta grozi, że go "wyprostuje", co miało oznaczać, że "zagra frajersko" i złoży obciążające go zeznania, na podstawie których później postawiono mu zarzuty.

Ponadto oskarżony złożył liczne wnioski o powołanie dodatkowych świadków, sprawdzenie bilingów rozmów, geolokalizacji telefonów etc.

Musisz to wiedzieć

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

od 7 lat
Wideo

Znaleziono ślady ptasiej grypy w Teksasie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni