Proces ws. katastrofy pod Szczekocinami będzie się toczył za zamkniętymi drzwiami [ZDJĘCIA, WIDEO]

Janusz Strzelczyk, Bartłomiej Romanek
Katastrofa kolejowa w Szczekocinach: ruszył proces Bartłomiej Romanek
Dzisiaj przed Sądem Okręgowym w Częstochowie rozpoczął się proces ws. katastrofy kolejowej pod Szczekocinami, 3 marca 2012 roku. W katastrofie zginęło 16 osób. Rozprawa została wyłączona z jawności z uwagi na stan zdrowia jednego z oskarżonych dyżurnych ruchu, Andrzeja N.

W czerwcu nie doszło do rozpoczęcia procesu z powodu nieobecności na sali rozpraw jednego z oskarżonych, Andrzeja N. (drugą oskarżoną jest Jolanta S.).

Obrońca oskarżonego Andrzeja N., Witold Pospiech, złożył wniosek o wyłączenie z jawności rozprawy. Swój wniosek uzasadniał tym, że obecność kamer na sali sądowej spowoduje zamknięcie się w sobie oskarżonego, na co przedstawiał opinię biegłych psychiatrów. Ponadto obrońca oskarżonego stwierdził, że jawność rozprawy może doprowadzić do zakłócenia porządku publicznego z powodu obecności na sali osób poszkodowanych w katastrofie.

Dzisiaj Andrzej N. był w gmachu sądu. Przejechał dzięki przepustce ze szpitala psychiatrycznego w Lublińcu. Nie było go jednak na sali rozpraw, gdy już był tam sąd, oskarżyciele, obrońcy, oskarżona Jolanta S., dziennikarze.

Sędzia Jarosław Poch przedstawił wnioski opinii biegłych dotyczące Andrzeja N. Biegli rozpoznali u Andrzeja N. zaburzenia depresyjno- reaktywne. Stwierdzili, że jest zdolny do udziału w postępowaniu sądowym, ale obecność na sali rozpraw środków masowego przekazu może wpłynąć na stan zdrowia oskarżonego i jego zdolność do udziału w rozprawie.

W związku z opinią biegłych sąd zdecydował o wyłączeniu jawności rozprawy w całości, ponieważ jawność może naruszyć ważny interes oskarżonego, w szczególności niezbywalne, fundamentalne prawo do obrony.

3 marca 2012 roku, w pod Szczekocinami, zderzyły się czołowo pociągi TLK "Brzechwa" z Przemyśla do Warszawy i Interregio "Jan Matejko" relacji Warszawa. - Kraków .

Po ponad dwóch latach śledztwa prokuratura zebrała materiał dowodowy zawarty w 122 tomach.

Prokuratura postawiła zarzuty niemyślnego spowodowania katastrofy i fałszowania dokumentacji Jolancie S., dyżurnej ruchu ze Sprowy i Andrzejowi N., dyżurnemu ze Starzyn. Wg oskarżenia Andrzej N. zezwolił na wjazd pociągu na niewłaściwy tor. Jolanta S. skierowała pociąg na właściwy tor, jednak nie upewniła się, dlaczego system kontroli ruchu sygnalizował, że tor jest zajęty.

Za nieumyślne spowodowanie katastrofy oskarżonym grozi do 8 lat więzienia. Za poświadczenie nieprawdy w dokumentach - do 5 lat pozbawienia wolności.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie