Próchnica butelkowa, nadliczbowe zęby. Coraz więcej zabiegów z zakresu chirurgii szczękowo-twarzowej u dzieci w GCZD w Katowicach

OPRAC.:
Katarzyna Kapusta-Gruchlik
Katarzyna Kapusta-Gruchlik

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Próchnica butelkowa, nadliczbowe zęby, guzy w szczęce - Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka zwiększa liczbę operacji z zakresu chirurgii szczękowo-twarzowej. Pobyt małych pacjentów w szpitalu po takim zabiegu trwa z reguły tylko kilka godzin.

Od początku czerwca w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach funkcjonuje krótkoterminowe leczenie w ramach oddziału otolaryngologii. W tym czasie zabiegi przeszło tam już kilkudziesięciu małych pacjentów. Teraz oddział zwiększa liczbę operacji z zakresu chirurgii szczękowo-twarzowej. Pobyt dzieci w szpitalu po zabiegu z reguły trwa tylko kilka godzin.

Do tej pory przeprowadzono takie zabiegi u dzieci, u których trzeba było usunąć zęby lub wyłuszczyć torbiele w kościach twarzoczaszki lub u których pojawiły się stany zapalne w kościach lub tkankach miękkich twarzoczaszki. To również pacjenci z łagodnymi lub złośliwymi guzami w obrębie twarzoczaszki. Osobną grupą pacjentów są dzieci z urazami oraz pacjenci z wadami wrodzonymi, np. z językiem olbrzymim czy zębami nadliczbowymi.

- Najczęściej naszymi pacjentami są dzieci z ropniami lub innymi stanami zapalnymi. Nieleczone ropnie zębopochodne mogą prowadzić do ropowicy, a nawet zakończyć się bardzo groźną sepsą, więc takie dzieci wymagają pilnej interwencji chirurgicznej. Druga najczęstsza grupa pacjentów to dzieci z urazami, np. po wypadkach komunikacyjnych - wyjaśnia dr hab. Bogusława Orzechowska-Wylęgała, kierująca odcinkiem leczenia krótkoterminowego w Oddziale Otolaryngologii GCZD.

Zabiegi chirurgiczne wykonywane są w znieczuleniu ogólnym lub miejscowym, w zależności od schorzenia i stanu pacjenta. W większości przypadków pobyt pacjenta w szpitalu w związku z zabiegiem ogranicza się do kilku godzin.

- W jednym dniu dziecko zostaje przyjęte do szpitala, zoperowane i wypisane do domu. To dobre rozwiązanie, ponieważ po tego typu zabiegach dzieci szybciej wracają do formy w domu. Ograniczenie czasu hospitalizacji jest też korzystne w czasach pandemii – podkreśla dr hab. Bogusława Orzechowska-Wylęgała. W niektórych przypadkach, jeśli stan dziecka tego wymaga, mały pacjent jest po zabiegu hospitalizowany w Oddziale Otolaryngologii.

Szczególną grupą pacjentów odcinka krótkoterminowego są dzieci z niepełnosprawnościami intelektualnymi lub po porażeniu mózgowym. Tacy pacjenci w innych placówkach mają duży problem z uzyskaniem pomocy i właściwych świadczeń medycznych, tym bardziej, że często z powodu swojego stanu nie dbają prawidłowo o zęby, a rodzice, przytłoczeni obowiązkami, zaniedbują to. W efekcie zęby się psują i dochodzi do rozwoju stanu zapalnego. W ostatnich tygodniach kilku takich pacjentów przeszło w GCZD zabiegi z zakresu chirurgii szczękowo-twarzowej.

Chirurgia szczękowo-twarzowa u dzieci ma inną specyfikę niż u dorosłych. - Dziecko jest cały czas w okresie rozwoju. Zmienia się jego układ kostny, tkanki rosną, dlatego też nasze działania muszą być szybkie. Zwłaszcza w przypadku urazów. U dzieci budowa anatomiczna kości twarzoczaszki rożni się od dorosłych, występują inne proporcje kości, małe dzieci maja zawiązki zębów stałych. Wszystko to trzeba uwzględnić podczas zabiegu chirurgicznego u dziecka - podkreśla dr hab. Bogusława Orzechowska-Wylęgała.

Specjaliści z zakresu chirurgii szczękowo-twarzowej zwracają uwagę na błędy niektórych rodziców, które prowadza do problemów zdrowotnych u małych pacjentów.

- Dzieci są często karmione sztucznie. Dostają butelkę z odżywką, która jest za słodka. Dziecko zasypia z taką butelką w ustach, w efekcie u malucha bardzo szybko rozwija się próchnica. Rodziców to zwykle nie niepokoi, aż do momentu, kiedy pojawi się ropień z powodu pozostawionych korzeni zębów. Wtedy dziecko trafia do szpitala i w pełnym znieczuleniu ma usuwane wszystkie zęby, które nie kwalifikują się do leczenia zachowawczego. Maluchowi trzeba wykonać protezę, którą później co kilka miesięcy trzeba wymieniać - mówi dr hab. Bogusława Orzechowska-Wylęgała.

Musisz to wiedzieć

Dochodzi więc do sytuacji, w której rodzice, zaniedbując higienę zębów u malucha, „fundują” sobie i dziecku bardzo poważny problem zdrowotny i wieloletnie leczenie. - Części zabiegów u dzieci można by uniknąć, gdyby nie zaniedbania rodziców. Niestety, wciąż brakuje właściwej edukacji na temat profilaktyki i higieny i jamy ustnej - uważa dr hab. Bogusława Orzechowska-Wylęgała.

By dziecko mogło w GCZD skorzystać z zabiegu z zakresu chirurgii szczękowo-twarzowej, potrzebne jest skierowanie od lekarza pediatry do Poradni Otolaryngologii. Podczas pierwszej wizyty w poradni lekarz ocenia stan pacjenta i podejmuje decyzję, co do zakresu i terminu operacji. Istnieje też możliwość, że lekarz rodzinny bezpośrednio skieruje dziecko na Oddział Otolaryngologii. W niektórych przypadkach do zabiegu są kierowani pacjenci bezpośrednio ze Szpitalnego Oddziału Ratunkowego GCZD.

Nie przeocz

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie