Prof. Aleksander Sieroń: Szlachetna codzienności... czyli tęsknota za życiem przed koronawirusem

Prof. Aleksander Sieroń
Profesor Aleksander Sieroń dzieli się refleksjami z Czytelnikami DZ fot. Lucyna Nenow
Niech ten koszmar wreszcie się skończy. Niech wróci normalność ze swoją nudą, a zwykłe dni niech piętrzą się jak kromki ze świeżo upieczonego chleba - i tak niech smakują - pisze na łamach DZ prof. Aleksander Sieroń. I dodaje: - Na szczęście nasz mózg szybko wypiera złe rzeczy...

Pamiętam moją wspaniałą Mamę. Ciężko chorowała. Kiedyś, gdy po wezwaniu karetki lekarz podał Jej morfinę, zasnęła spokojnym snem. Po przebudzeniu uśmiechnęła się i powiedziała: „Wiesz, Olku, miałam cudowny sen”. Oczywiście zapytałem: „Co Ci się śniło?” Jej odpowiedź mnie wtedy przerosła. Musiało minąć wiele lat, nim ją zrozumiałem. Powiedziała bowiem: „Wiesz, śnił mi się taki normalny dzień, byłam w pracy, a potem wróciłam do domu. Był to cudowny sen”.

Gdy Mama umierała, byłem zbyt młody i nie zrozumiałem sensu tego snu. Snu, który wyjaśniał, jak piękna jest codzienność. Jak piękna jest codzienność bez groźby wojny, bez kłótni, bez awantur i chorób. Jak wielu z nas tęskni teraz za takimi normalnymi, zwyczajnymi dniami, tygodniami i miesiącami! Dziś kolejne złe wiadomości dewastują codzienność. Ktoś zachorował, ktoś umarł, dzieciom i młodzieży coraz trudniej radzić sobie z problemami dorastania bez rówieśników, spędzają złą codzienność w samotniach, patrząc na monitor. Bezpowrotnie znika ich szansa na piękne - może trudne, ale jednak piękne - dzieciństwo i młodość.

Codzienność jest jak woda. Nikt o niej pamięta, gdy wokół nas jest jej pod dostatkiem. Ale wystarczy, że na krótki czas jej zabraknie i wtedy wszystkie nasze myśli koncentrują się tylko na niej.

Niech ten koszmar wreszcie się skończy. Niech wróci normalność ze swoją nudą, a zwykłe dni niech piętrzą się jak kromki ze świeżo upieczonego chleba - i tak niech smakują. Niech wróci czas, w którym możemy ponarzekać na pogodę, na otaczającą nas zwyczajną codzienność. Czas, w którym możemy pośmiać się z innych, a czasem także z samych siebie. Niech wróci rutyna pracy niezdalnej z mądrym lub niemądrym szefem. Niech wrócą banalne myśli o wakacjach, wyjazdach, niech wrócą opowieści o tym, jak było na urlopie

Jestem pewien, że jak tylko minie koszmar pandemii, to o nim szybko zapomnimy. Tak się dzieje zawsze, bo nasz mózg, nasza jaźń, wypierają z pamięci rzeczy złe, tak jak ból po urazie, o którym po tygodniu nie tylko nie pamiętamy fizycznie, ale nawet nie chcemy o nim mówić.

Tego sobie i nam wszystkim życzę.

***
O autorze:
Aleksander Romuald Sieroń - profesor doktor habilitowany nauk medycznych, pomnikowa postać polskiej medycyny, doktor honoris causa, profesor zwyczajny Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie, emerytowany profesor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Jest specjalistą z zakresu chorób wewnętrznych, kardiologii, angiologii, hipertensjologii oraz balneologii i medycyny fizykalnej.

Bon turystyczny - będzie wydłużenie terminu?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Trochę mnie martwi to sformułowanie o wypieraniu złych rzeczy, ale prawda jest taka, że chętnie wróciłbym do normalności. Do grupowych spacerów z pieskami z moimi przyjaciółmi (teraz wychodzę sam - oczywiście zawsze sprzątam po piesku do woreczków Pucek).

Dodaj ogłoszenie