Prof. Koziołek: Wykładowca może mówić, że Ziemia jest płaska, ale muszą być warunki do krytyki tych poglądów Gość DZ i Radia Piekary

Marcin Zasada
Marcin Zasada
ARC
Wyobraźmy sobie wykładowcę, który mówi, że Ziemia jest płaska. Czy należy go za to karać? Uważam, że wykładowca może wypowiadać nawet rzeczy nonsensowne, natomiast musi być możliwość i warunki przeprowadzenia krytyki takich poglądów, a następnie zbadania wiarygodności takiego człowieka jako naukowca - mówi prof. Ryszard Koziołek, rektor Uniwersytetu Śląskiego, dzisiejszy Gość DZ i Radia Piekary.

Rasizm, kolonializm, patriarchat - wylicza poseł Gdula, krytykując "W pustyni i w puszczy" i domagając się usunięcia powieści z kanonu lektur szkolnych. Pan popiera?
Przeciwnie. Gdzie mamy uczyć się o takich zjawiskach, na czym one polegały? Jak się nauczyć krytyki tekstu, krytyki ideologii? Mądrego czytania, ze zrozumieniem, by uczniowie potrafili przeczytać rozumnie zarówno paski dnia, jak i bardziej skomplikowaną lekturę.

Myśli pan, że nauczyciele rzeczywiście czytają dzieciom lektury krytycznie?
Wystarczy ich zachęcić i to nasza odpowiedzialność, czyli uniwersytetu, a także tych, którzy układają pytania egzaminacyjne. "W pustyni i w puszczy" to fantastyczna powieść. Warto ją wziąć do ręki i zerknąć choćby na pierwsze dwie strony, na których 14-latek i 8-latka rozmawiają o polityce, o Państwie Islamskim, o Indiach... Jest o czym dyskutować z dziećmi.

Nie przeocz

Z poważniejszych tematów: kiedy zakończy się sprawa UŚ kontra dr Budzyńska?
Chciałbym, by jak najszybciej, bo trwa to wszystko bardzo długo. Zmierzamy do końca: w ostatni piątek odbyło się posiedzenie komisji dyscyplinarnej, po którym czeka nas już tylko posiedzenie końcowe - 26 marca.

Czy ostateczną decyzję zasygnalizował rzecznik dyscyplinarny uczelni prof. Popiołek, który domaga się ukarania dr Budzyńskiej naganą?
Taki jest jego wniosek. Zobaczymy, jakie będzie ostateczne orzeczenie komisji, więc trudno komentować coś, czego jeszcze nie ma. Ja bym skierował naszą uwagę wcześniej, bo pamiętajmy, że każde postępowanie dyscyplinarne to w jakimś sensie porażka uczelni. Chcemy końca tego postępowania, ale najlepiej, żeby go w ogóle nie było. Nie liczę, że ludzie przestaną wchodzić ze sobą w konflikty. Tym niemniej, jedną z lekcji, którą wyciągamy z tej ciągnącej się zbyt długo sprawy, jest by odpowiednio wcześniej reagować. Próbować mediacji, rozmowy, słuchać sygnałów, że dzieje się coś złego. Jeśli sytuacja dojrzewa do uruchomienia rzecznika dyscypliny, to raczej jest już zbyt późno.

Zobacz koniecznie

Z dzisiejszej perspektywy uważa pan, że porównanie antykoncepcji do aborcji przez wykładowczynię było warte uruchamiania całej procedury dyscyplinarnej?
To jest pytanie, czy gdy pojawiły się pierwsze konflikty na zajęciach, nie należało się włączyć z pozycji dziekana czy rektora i spróbować mediować. Mamy dobry przyczynek do dyskusji o tym, na ile na uczelni można głosić wszelkie poglądy. Ja uważam, że jeśli one nie krzywdzą drugiego to tak, nawet jeśli nie są całkiem mądre. Natomiast nie można domagać się szacunku wobec tych poglądów. Wyobraźmy sobie wykładowcę, który mówi, że Ziemia jest płaska. Czy należy go za to karać? Uważam, że wykładowca może wypowiadać nawet rzeczy nonsensowne, natomiast musi być możliwość i warunki przeprowadzenia krytyki takich poglądów, a następnie zbadania wiarygodności takiego człowieka jako naukowca.

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie