Prof. Ryszard Koziołek: Wolność wyrażania poglądów jest dobrem konstytucyjnym. Nowy rekoktr UŚ o przesłuchaniach studentów i nauce online

Marcin Zasada
Marcin Zasada

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Mamy dziś trzy scenariusze na nowy rok akademicki. Pierwszy, najbardziej optymistyczny: wracamy do zajęć, jak przed epidemią. Drugi: w stacjonarnej formie pozostawiamy jedynie zajęcia laboratoryjne, prowadzone z zachowaniem koniecznych warunków bezpieczeństwa, a reszta odbywa się z wykorzystaniem internetu. I trzeci wariant, hybrydowy: spotykamy się w salach w ograniczonym składzie, z zachowaniem dystansu i innych środków ostrożności. Reszta studentów pracuje online. A w kolejnym tygodniu rotacja - mówi w rozmowie z DZ prof. Ryszard Koziołek, nowy rektor Uniwersytetu Śląskiego.

Uniwersytet Śląski mierzy się dziś z problemami, które nie śniły się filozofom. Czy poradzi sobie z nimi specjalista od literatury?

Filolog robi w sztuce wyobraźni, więc jest przygotowany na to, o czym nie śniło się nawet filozofom. Poważnie zaś, sam bym sobie nie dał rady, gdyby nie setki koleżanek i kolegów, którzy zaangażowali się w przeniesienie kształcenia w przestrzeń wirtualną. Jestem zbudowany społecznością Uniwersytetu Śląskiego, zwłaszcza, że uniwersytet jest raczej konserwatywną instytucją...

Myślałem, że Śląski to przeciwnie.

Każda uczelnia jest z zasady nowatorska i poszukująca w podejściu do nauki i wiedzy, a zarazem kształcenie jest od wieków podobne: nauczyciel i uczniowie spotykają się w sali, aby przekazać sobie wiedzę i umiejętności. Tymczasem w dwa tygodnie musieliśmy przenieść ten konserwatywny model w sferę wirtualną i to bez straty dla studentów. Pod tym względem uniwersytet poradził sobie zadziwiająco dobrze. Te nowe narzędzia z pewnością wejdą na stałe do repertuaru technik dydaktycznych. Nie zastąpią tych tradycyjnych, ale uzupełnią.

Pański program dla uniwersytetu, ten z którym wygrał pan wybory, jest jeszcze aktualny, czy na czas świata po epidemii trzeba będzie go mocno zrewidować?

Przeciwnie. Nie chciałbym mówić, że stał się jeszcze bardziej aktualny, ale w moim myśleniu o uniwersytecie ogromną rolę odgrywa jego społeczna funkcja. W obliczu nowych problemów, jakie przyniosła epidemia, rola nauki i kształcenia stała się jeszcze ważniejsza. Nagle uczeni znów są ważni. Ważniejsi od celebrytów i polityków, ponieważ okazało się, że bez nauki nie poradzimy sobie z obecną epidemią, zmianami klimatycznymi czy głodem. Chciałbym, żeby ta użyteczność nauki i kształcenia była odczuwana przez społeczeństwo naszego regionu. Podobnie rzecz ma się z kształceniem. Chciałbym, żeby nasz uniwersytet był możliwie szeroko otwarty dla każdego, kto chce poważnie studiować, nawet, jeśli jego wyniki w szkole średniej nie były najlepsze. Natomiast w trakcie edukacji należy studentom stawiać wymagania i zapewniać warunki do ich wypełnienia.

Czytaj także

Jak Uniwersytet Śląski powinien przygotować społeczność, do której pan się odwołuje, nie zmiany, które ją czekają? Choćby w związku z nieuchronnym kresem górnictwa.

Zadaję sobie to pytanie co najmniej od ośmiu lat, jako prorektor ds. kształcenia. Jeszcze niedawno wydawało nam się, że kształcenie powinno być bezpośrednio nakierowane na konkretną pracę po studiach. Ale przyglądając się gwałtownym zmianom w świecie, także tym bezpośrednio wokół Uniwersytetu Śląskiego, trzeba założyć, że nasz absolwent nie będzie w stanie przewidzieć, w jakiej sytuacji zawodowej się znajdzie za 5 czy 10 lat. Dziś fizyk, matematyk czy filolog mogą odnajdywać się w dziedzinach rynkowych zupełnie niezwiązanych z wykształceniem kierunkowym i to, że tak się dzieje jest właśnie wartością wykształcenia uniwersyteckiego. Dlatego tak istotne są dwa komponenty kształcenia: po pierwsze – wykształcenie specjalistyczne wynikające z danej dyscypliny, a po drugie – możliwie najszersza wiedza o innych dyscyplinach. O tym jak pracują i myślą przedstawiciele innych obszarów wiedzy, z którymi absolwentom przyjdzie pracować i żyć. Uniwersytet został wymyślony dla takiego kształcenia.

Skutki epidemii i kryzysu dla Uniwersytetu Śląskiego?

Sam chciałbym móc je przewidzieć. Nie wiem i chyba nikt nie wie, jak długo to potrwa, a więc czy będziemy mogli wrócić do naszych budynków i sal 1 października, dlatego pracujemy nad scenariuszami równoległymi.

Jakie to scenariusze?

Pierwszy, najbardziej optymistyczny: wracamy do zajęć, jak przed epidemią. Drugi: w stacjonarnej formie pozostawiamy jedynie zajęcia laboratoryjne, prowadzone z zachowaniem koniecznych warunków bezpieczeństwa, a reszta odbywa się z wykorzystaniem internetu. I trzeci wariant, hybrydowy: spotykamy się w salach w ograniczonym składzie, z zachowaniem dystansu i innych środków ostrożności. Reszta studentów pracuje online. A w kolejnym tygodniu rotacja.

Legendy Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Oto wybitni pro...

Rektor Uniwersytetu Śląskiego nie ma dziś łatwej roboty. Protestuje pan ze studentami w związku z przesłuchiwaniem studentów w sprawie Ewy Budzyńskiej?

Moje stanowisko, wypowiedziane w imieniu władz uczelni, jest wyrazem troski o studentów i zaniepokojenia postępowaniem prokuratorskim w sytuacji, kiedy trwa postępowanie komisji dyscyplinarnej w tej sprawie. Ubolewam nad tym, że nie potrafiliśmy rozwiązać tego konfliktu w obrębie wspólnoty uniwersytetu.

Czy to jest naruszenie autonomii uczelni?

Nie bezpośrednio. Ale poddanie w wątpliwość toczącego się w uczelni postępowania niezależnej komisji, która jeszcze nie wydała orzeczenia, bardzo nas niepokoi. Z pewnością też przesłuchiwanie studentów przez policję w związku z ich skargą złożoną na pracownika uczelni nie służy ich poczuciu bezpieczeństwa w obrębie uczelni, zwłaszcza jeśli chodzi o możliwość zgłaszania zastrzeżeń, co różnych aspektów jej funkcjonowania.

Uczelnia nie mogła odmówić przekazania danych studentów, którzy dziś są przesłuchiwani?

Początkowo odmówiliśmy - ze względu na brak właściwej podstawy prawnej, jednak w drugim wezwaniu byliśmy już zobligowani przekazać część danych. Jesteśmy uczelnią publiczną, działamy w zgodzie z prawem, nawet jeśli nie widzimy podstaw do podjęcia tego postępowania.

A dlaczego w przesłuchaniach uczestniczą przedstawiciele katolickiego stowarzyszenia Ordo Iuris?

Są pełnomocnikami prawnymi pani dr hab. Budzyńskiej i mają do tego prawo.

Czy Uniwersytet nie powinien był zapewnić w tej sytuacji opieki prawnej dla przesłuchiwanych studentów?

Rektor nie ma nawet wglądu w postępowanie dyscyplinarne, toczy się ono niezależnie. Podobnie uczelnia nie może angażować się w sprawę, którą prowadzi prokuratura. Natomiast takie wsparcie zaoferowali studentom, pro bono, pracownicy naszego Wydziału Prawa i Administracji.

Czytaj także

Zapytam pana tak, jak kiedyś pytałem ministra nauki Jarosława Gowina, który bronił wykładowcy zwolnionego ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego za wykład o skutkach homoseksualizmu: gdzie są granice wolności słowa na uczelni i kto w tej sytuacji je naruszył?

Wolność wyrażania swoich poglądów jest dobrem konstytucyjnym. W uczelni wygłaszanie takowych powinno zdecydowanie ustępować sądom opartym na argumentacji naukowej. Jeśli już ktoś z nas takie wypowiada – student lub wykładowca – powinien wyraźnie zaznaczyć, że to jego pogląd i otworzyć dyskusję z poglądami odmiennymi. Skrajny przykład, to takie opinie, które krzywdzą lub wykluczają, są przejawem ksenofobii lub rasizmu. I wtedy uczelnia musi reagować stanowczo. W każdym przypadku uczelnia dysponuje najlepszymi instrumentami rozwiązywania takich konfliktów, a jeśli stanowią one przestępstwo, zawiadamia prokuraturę. Miejmy zaufanie dla powagi uniwersytetu i rozumu członków naszej wspólnoty. Studiując albo wysyłając swoje dzieci na uniwersytet, musimy mieć pewność, że kształcenie odbywa się w oparciu o najlepszą dostępną wiedzę naukową. Jeśli pojawi się podejrzenie, że nauczanie polega na przedstawianiu osobistych poglądów w miejsce faktów, to stracimy zaufanie do takiej instytucji.

Swoją drogą, ministra Gowina w rządzie już nie ma. Co to oznacza dla losów reformy szkolnictwa wyższego, realizowaną również na Uniwersytecie Śląskim?

Niewiele. Wymyśliliśmy nowy model funkcjonowania uniwersytetu, wykorzystując poniekąd to, co reforma zaoferowała. Poszukaliśmy tam szansy, by przebudować uczelnię w sposób, który po długich dyskusjach, uznaliśmy za korzystny dla jej przyszłości i jej rozwoju.

13. miejsce w rankingu uczelni badawczych to był sukces czy rozczarowanie dla UŚ?

Ani jedno, ani drugie. Sukcesem byłoby znalezienie się w dziesiątce, ale wiemy, że wymaga to jeszcze trochę wysiłku i czasu. W tym rankingu pniemy się do góry systematycznie, 13. miejsce jest tego najlepszym dowodem. Status uczelni badawczej dla Uniwersytetu Śląskiego to oczywiście jeden z punktów mojego programu, ale my ambicje powinniśmy mieć większe: chcemy być w stałym obiegu naukowym i dydaktycznym Europy.

Program daje uczelniom badawczym niemałe pieniądze – 10 procent więcej subwencji. Czy przez to nie będzie wam trudniej nadrabiać dystans do czołowej dziesiątki tego rankingu?

Takie ryzyko istnieje, ale są też inne źródła pozyskiwania finansowania – z innych projektów, grantów czy inicjatyw, które uruchamia ministerstwo. A sytuacja finansowa jest niezła.

Uniwersytetu czy nauki?

Nauki jest ciągle bardzo słaba na tle średniej europejskiej i wszyscy wiemy, że obecny stan finansowania nie wystarczy na ściganie się z najlepszymi uczelniami świata. Uniwersytet jest stabilny finansowo, nie ma długów, ma perspektywy rozwoju i plany inwestycyjne. Staramy się o budowę Śląskiego Centrum Nauk Biologiczno-Chemicznych UŚ, usiłujemy przekonać się rządzących, że to ważna potrzeba, zwłaszcza w obliczu ostatnich doświadczeń z koronawirusem.

A propos przeprowadzek: co będzie z gmachem filologii przy placu Sejmu Śląskiego w Katowicach?

Z nie do końca jasnych powodów pan marszałek wycofał się z ustaleń swojego poprzednika o zakupie tego budynku, choć przecież jego charakter sprzyja ulokowaniu w nim administracji. Uniwersytet nie musi koniecznie zbywać tego obiektu, koszty jego utrzymania nie są aż tak duże – więc możemy w przyszłości zagospodarować go na potrzeby jednostek uczelnianych.

Wracając do rankingów, wskaźników i algorytmów. Jest ponoć proste rozwiązanie, by przestać się o nie martwić: wystarczy stworzyć na Śląsku jedną wielką uczelnię, do czego zresztą były minister nauki UŚ mocno zachęcał.

Scalenie nie może być celem samym w sobie. Gdyby faktycznie taka była polityka ministerstwa, że duże jednostki są bardziej funkcjonalne czy wartościowe, musiałby powstać system zachęt do takich fuzji.

Pewne miejsce w ekstraklasie badawczej to nie jest wystarczająca zachętą?

Gdyby Uniwersytet Śląski i Politechnika Śląska połączyły siły, na pewno by się w tej ekstraklasie znalazły. Ale nie zapominajmy, że Politechnika już w niej jest, bez niczyjej pomocy. Warto rozmawiać o takich pomysłach, jeśli mogą one przynieść korzyści dla śląskiej nauki. Sam jestem do rozmów na ten temat gotowy, choć mocnych impulsów do ich inicjowania w regionie na razie nie ma.

Uniwersytet Śląski jest w stanie samodzielnie postarać się o awans do badawczej dziesiątki?

Tak i to jeden z naszych celów na najbliższe cztery lata. Ta dziesiątka nie jest zacementowana na zawsze. Czeka nas weryfikacja, możliwe przetasowanie, a może z dziesiątki zrobi się badawcza piętnastka? Wszak mamy w Polsce więcej niż 10 uczelni na wysokim poziomie.

A dlaczego Śląsk potrzebuje takiego uniwersytetu?

Bo to region głodny wielorakich sukcesów, rozbudzonych ambicji kulturalnych i naukowych, który już odmienił swoją węglowo-przemysłowo tożsamość. Jesteśmy silnym regionem akademickim, a uczelnie różnego typu odgrywają kluczową rolę w tych przemianach. Chciałbym, aby Uniwersytet Śląski wykorzystywał ten potencjał regionu, na czele z jego unikalnością, powstałą na przecięciu wielu kultur.

Ślązak to rodzina, pobożność i węgiel, jak przypominają mu politycy.

A ja chciałbym przypominać także jego hardą odrębność, tolerancję, ciekawość innych, wysoką jakość pracy, kulturę techniczną, wielowiekowe związki z Europą, świetne osiągnięcia w dziedzinie architektury i muzyki, nowoczesność, wielojęzyczność. Nasycony takimi cechami uniwersytet będzie unikalny.

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3