MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Prokurator żąda 25 lat dla zabójcy księdza

Piotr Piesik
Podczas przeszukania domu Dawid przyznał się do zabójstwa kapłana. W toku śledztwa odwołał jednak część zeznań, twierdził, że chciał tylko nastraszyć duchownego - wyjaśnia Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie
Podczas przeszukania domu Dawid przyznał się do zabójstwa kapłana. W toku śledztwa odwołał jednak część zeznań, twierdził, że chciał tylko nastraszyć duchownego - wyjaśnia Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Fot. Piotr Piesik
Prokuratura Okręgowa w Częstochowie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 18-letniemu Dawidowi M., któremu zarzuca zabójstwo proboszcza parafii pw. Najświętszego Zbawiciela w Blachowni - Błaszczykach 20 sierpnia ubiegłego roku.

Dawidowi M. grozi 25 lat więzienia, bo jego czyn uznano za zabójstwo kwalifikowane w związku z rozbojem. Ponieważ 23 sierpnia Dawid M. skończył 18 lat, uniknął groźby dożywocia.

Dawid ukrył się po wieczornej mszy św. w mieszkaniu księdza, zamierzając go ogłuszyć drzewcem flagi, a potem okraść. Zabrał z sobą dodatkowe ubranie, kominiarkę i taśmę klejącą do skrępowania ofiary. Znał zwyczaje duchownego, wcześniej był ministrantem w tej parafii. Ksiądz jednak zaczął się bronić, rozpoznał napastnika. Wtedy nastolatek wyjął nóż i ugodził kapłana. Na ciele księdza stwierdzono później aż 35 ran kłutych i ciętych.

Śledztwo nie potwierdziło tezy o molestowaniu byłego ministranta

Chłopak zabrał 600 złotych i uciekł. Po drodze wyrzucił nóż (nie został odnaleziony) i ubranie. W domu umył się i poszedł spać. Na drugi dzień spokojnie pojechał z matką do Częstochowy, żeby kupić marynarkę na rozpoczęcie nowego roku szkolnego.

Z zeznań gospodyni księdza wynikało, że bał się Dawida M. Potem w śledztwie odkryto, że rok wcześniej razem z kolegą włamali się do kościelnego sejfu, skąd zabrali 20 tysięcy złotych. Proboszcz nie powiadomił o tym policji.

- Podczas przeszukania domu Dawid przyznał się do zabójstwa kapłana. W toku śledztwa odwołał jednak część zeznań, twierdził, że chciał tylko nastraszyć duchownego - wyjaśnia Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie. - Wcześniej miał być przez niego molestowany. Lecz w toku czynności operacyjnych ten wątek absolutnie się nie potwierdził.

W trakcie śledztwa przesłuchano blisko stu świadków. Żaden nie zauważył niczego dziwnego w zachowaniu proboszcza. Określano księdza jako człowieka spokojnego, życzliwego wobec ministrantów, zarazem zachowującego do młodych ludzi dystans.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni