Prokurator żąda dla wiceprezydent dwóch lat więzienia w zawieszeniu

Adrian Ołdak
Udostępnij:
Dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat, 20 tys. zł grzywny, zakaz pełnienia funkcji w samorządzie oraz zobowiązanie naprawienia szkody - to kara, jakiej zażądała dla wiceprezydent Tychów Elżbiety K. prokurator Marta Zawada-Dybek.

Obrona wniosła o uniewinnienie, a sama oskarżona na koniec rozprawy rozpłakała się, mówiąc, że jest niewinna, a wszystko, co zrobiła, czyniła w interesie miasta.

Przed Sądem Rejonowym w Tychach zakończył się trwający rok bez jednego dnia proces o niedopilnowanie interesu gminy Tychy i wyrządzenie jej szkody majątkowej przy zamianie działek z prywatną firmą. Jedyną oskarżoną w nim była Elżbieta K., która jako wiceprezydent w tyskim urzędzie miasta zajmuje się m.in. sprawami gruntowymi.

Przypomnijmy. 14 kwietnia 2003 r. miasto oddało firmie Opal działkę w Tychach przy al. Piłsudskiego, w zamian dostając działkę przy ul. Oświęcimskiej. Zdaniem prokuratury, na operacji tej miasto poniosło stratę - 652 tys. zł. Tyle wynosi różnica między wyceną działki przy al. Piłsudskiego dokonaną na zlecenie urzędu miasta, a wyceną sporządzoną przez biegłego w toku śledztwa.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że działkę tę tego samego dnia, w tej samej kancelarii notarialnej, firma Opal sprzedała firmie Michała G., a ten miesiąc później za wiele wyższą kwotę sprzedał ją pod budowę marketu Kaufland.

Zamianę gruntów uzasadniała planowana budowa w Tychach (przy ul. Oświęcimskiej) pocztowego węzła listowo-paczkowego, pod którą miasto musiało skomasować ziemię. Sęk w tym, że w momencie podpisywania umowy z Opalem w urzędzie miasta leżał list z 4 kwietnia 2003 r., w którym Poczta Polska informowała, że odstępuje od tych planów, więc zamiana gruntów była kompletnie bezzasadna.

Elżbieta K. twierdzi, że listu nie widziała. Prokurator twierdzi co innego i przedstawia dowód grafologiczny fałszowania wpisu w księdze podawczej.

Wczorajszy wywód prokurator Marty Zawady-Dybek można w skrócie sprowadzić do tego, że oskarżona tak kierowała sprawą zamiany gruntów, aby na działce przy al. Piłsudskiego doprowadzić do budowy Kauflandu. Miała to robić bez zważania na interes miasta i Herberta P., poprzedniego właściciela gruntu. Obrona punkt po punkcie kwestionowała ustalenia prokuratury. - Nie ma żadnego dowodu, że oskarżona widziała list nadany przez Pocztę Polską - mówił mecenas Mirosław Kamiński dodając, że gmina komasowała grunty jeszcze w maju 2003 r. Ma to świadczyć za oskarżoną dowodząc jej niewiedzy o wycofaniu się Poczty Polskiej z budowy węzła.

Mecenas Mirosław Kamiński mówił też o kontekście politycznym sprawy: o tym, że zgłosili ją w prokuraturze radni będący w opozycji wobec prezydenta Tychów. Obrona podnosiła także fakt, że nie ma dowodu na uzyskanie przez Elżbietę K. jakiejkolwiek korzyści ze sprawy, i że Herbert P. nie czuje się poszkodowany.

Sędzia Bartłomiej Witek zapowiedział możliwość zakwalifikowania sprawy jako przestępstwa nieumyślnego. A to oznacza niższą karę. Ogłoszenie wyroku - 7 kwietnia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie