Prokuratura zajęła się burmistrzem i detektywami

Łukasz Gardas
Niektórzy mają wielkie domy i drogie samochody, a nie płacą podatków - mówi Szlagor
Niektórzy mają wielkie domy i drogie samochody, a nie płacą podatków - mówi Szlagor fot. arc
Bielska Prokuratura Rejonowa sprawdza czy burmistrz Żywca Antoni Szlagor popełnił przestępstwo, wynajmując firmę detektywistyczną, by dotarła do osób prywatnych i przedsiębiorców, którzy uchylali się od płacenia podatków do miejskiej kasy.

Detektywi zatrudnieni przez magistrat na podstawie umowy zlecenia działali w 2003 i 2004 roku. Sprawa wyszła na jaw dwa lata później, po kontroli przeprowadzonej w Urzędzie Miejskim przez Regionalną Izbę Obrachunkową.

- Nie można w ten sposób egzekwować należności podatkowych, bo przez udostępnienie zewnętrznej firmie dokumentacji z danymi osobowymi dłużników, może dojść m.in. do ujawnienia tajemnicy skarbowej - tłumaczy Ewa Koszela, naczelnik wydziału kontroli katowickiej RIO.

Izba upomniała burmistrza i zaleciła mu, aby wzmocnił nadzór nad swoimi pracownikami, do których należy windykacja należności, a nie do firmy detektywistycznej. Burmistrz nie zgadza się z zarzutami stawianymi przez RIO.

- Obywatel ma konstytucyjny obowiązek płacenia podatków. Niektórzy z różnych powodów tego nie robią. Część mieszkańców, mających problemy finansowe, zwraca się do mnie z wnioskami o rozłożenie należności na raty lub ich umorzenie. Ale znam takich, którzy mają wielkie domy i jeżdżą drogimi samochodami, a o podatkach jakoś zapominają - przekonuje Szlagor.

Dlatego zdecydował się, by stan majątków najbardziej zadłużonych wobec miasta osób prywatnych i przedsiębiorców sprawdzili detektywi. Firma dostawała prowizje tylko od wnikliwie wyjaśnionych spraw. Po upomnieniu burmistrza detektywi nie byli już angażowani do ścigania dłużników, ale miasto i tak wie swoje.

- Zgodnie z przepisami licencjonowani detektywi zobowiązani są do zachowania tajemnicy zawodowej, która dotyczy pozyskanych informacji. Trudno zatem twierdzić, że w tym przypadku doszło do naruszenia tajemnicy skarbowej - podkreśla Tomasz Terteka, rzecznik żywieckiego magistratu.
Jednak sprawa nie zakończyła się na upomnieniu RIO. Według nieoficjalnych informacji, doniesienie do żywieckiej prokuratury na bezprawne działania burmistrza złożył niepracujący już zastępca komendanta żywieckiej policji. Ta przekazała akta do bielskiej prokuratury.

- Postępowanie toczy się w sprawie i dotyczy ordynacji podatkowej i szkód wyrządzonych w stosunku do osób prywatnych. Badamy również, czy nie doszło do przestępstwa w postaci złamania ustawy o ochronie danych osobowych - wyjaśnia Ryszard Mojeścik, zastępca szefa bielskiej prokuratury. Dodaje, że postępowanie najwcześniej uda się zamknąć w końcu marca.

Burmistrz Szlagor uważa, że organa ścigania kompromitują się.

- Nie mieli prawa wszczynać takiego śledztwa, bo wniosek powinien zostać złożony przez osobę pokrzywdzoną. Traktuję to wszystko jak jakiś kabaret. Niech więc lepiej prokuratura dłużej się nie ośmiesza i wyrzuci tę sprawę do kosza - mówi Szlagor.

Mieszkańcy Żywca mają obecnie około 3 mln zł długu wobec budżetu miasta z tytułu niezapłaconych podatków. Wynajęta firma detektywistyczna ustaliła stan majątkowy niewielkiej grupy osób i firm mających zaległości podatkowe.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Leopard
Czas odległy. Działania Pana Szlagora zostawiają ślad. Zobaczymy jak daleko obciążenia wobec P. Szlagora są prawdziwe!!
Dodaj ogłoszenie