Prometeusz po śląsku. Prometeusz był Ślązakiem. Przibitym

    Prometeusz po śląsku. Prometeusz był Ślązakiem. Przibitym

    Marcin Zasada

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Greka jest giętka, godka - szorstka - mówi prof. Kadłubek
    1/2
    przejdź do galerii

    Greka jest giętka, godka - szorstka - mówi prof. Kadłubek ©Lucyna Nenow

    Na pierwszy rzut oka greka wydaje się prosta i intuicyjnie zrozumiała. Wszyscy wiemy przecież, co chciał nam przekazać Demis Roussos, gdy jodłował: "Goodbye, my love. Goodbye". Ale Zeus godający po naszymu to już inny kawałek musaki. Drżyjcie bogowie, antyczni filozofowie i ich kryzysowi potomkowie - już za miesiąc "Prometeusza w okowach", starożytną tragedię Ajschylosa, po 2,5 tys. lat w końcu poznają Ślązacy.
    Dostaną go we własnej, śląskiej wersji, którą, zapewne wbrew zaleceniom władców Olimpu, przygotowuje prof. Zbigniew Kadłubek, specjalista od antyku, filolog klasyczny i komparatysta z UŚ. Przekład greki na godkę jest już prawie gotowy. Tytuł: "Prometojs przibity". Premiera w listopadzie, na inaugurację cyklu Canon Silesiae. Jego pomysłodawca, Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej, zamierza dwa razy w roku wydawać słynne dzieła literatury światowej. W języku, który, wydawać by się mogło, nie przystaje do lirycznej i epickiej wzniosłości.

    CZYTAJ TAKŻE:
    "Hyfajsos, pamjyntej, co Zyus przikozoł!" - oto "Prometeusz" w śląskim przekładzie [FRAGMENT]


    "Hyfajstos, pamjyntej!"



    - To wyzwanie - przyznaje prof.
    Kadłubek, wertując pobrązowiałe dostojnie strony swojego Ajschy-losa, rocznik 1909, wydanie oksfordzkie. - Greka jest giętka, godka - szorstka. W tej drugiej brakuje pojęć abstrakcyjnych, czasem chciałoby się błysnąć jakimś ozdobnikiem, a tu pustka, nie ma słowa. Więc trochę szaleję, sięgam do siostrzanej polszczyzny albo do języka czeskiego i tworzę. Ktoś się skrzywi: "Przecież to sztuczna śląszczyzna!". Częściowo tak, ale czemu nie potraktować tego jak próby artystycznej?

    Popatrzmy sami. "Medén phobethes" - śpiewa chór Oke-anid do przykutego do skały Prometeusza. "Medén phobe-thes"? Pewnie zasłyszeliście to kiedyś na wakacjach w Grecji, gdy sympatyczny Kosta pierwszy raz częstował ouzo Waszą 18-letnią córkę. "Medén phobe-thes"? Proste: "Niczego sie niy bój!". Idźmy dalej: "Pedzielimy Zyusowi. Przekonalimy go i przifurgli tu drap. Pomogoł nom wjater fest. Słyszałymy młoty i tak my sie zlynkły, że na wózky powjeczne my wsiadły". Może i Ajschylos przewraca się we śnie wiekuistym bardziej niż na myśl o rybie po grecku. Ale Ślązacy nie gęsi.

    Jeszcze jeden kawałek: "Hyfajstos, pamjyntej, co ci Zyus przikozoł! Co byś tego błozna przikuł ziylaznom ankrom do skały. Bo ukrod ôgyń, kerym ty sie chwolisz".

    Pomysł narodził się w Warszawie. Prof. Kadłubek od kilku lat jest ekspertem biorącym udział w programie "Toksyczna rodzina antyczna", który w stołecznych teatrach przybliża wybitne sztuki Ajschylosa, Eurypidesa czy Sofoklesa. W lutym tego roku w Teatrze Dramatycznym odbyło się czytanie "Prometeusza".

    - Wsłuchując się w obowiązujący u nas od blisko wieku przekład tego dzieła, archaizowany, z elementami staropolszczyzny, zdałem sobie sprawę, że to w pewnym sensie elementy jakby wyjęte z języka śląskiego. Wróciłem do domu i zacząłem tłumaczyć. Dziś przekład jest prawie ukończony - mówi śląski naukowiec. - Od dawna miałem marzenie, by na śląski przełożyć tragedię Eurypidesa, ale Ajschylos wydał mi się ciekawszy. Bo to sztuka o nadziei, to ona była ważniejszym darem złożonym przez Prometeusza ludziom. Ważniejszym od ognia, który ludzkość w końcu pewnie by i tak zdobyła.

    Prof. Kadłubek uważa, że to dzieło na nasze czasy. Co o nim wiemy, prócz tego, że Prometojs pszajał ludziom, za co spotkało go cierpienie?
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (13)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ajschylos - Prōmytojs przibity!

    Panie Autor (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1


    Ajschylos - Prōmytojs przibity!

    :-)

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Kadłubek

    znajomy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 4

    A jak bydzie Profesorze po ślonsku - dno moralne, wiarołomca i mitoman - ... może... CIUL ?!?


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dno oszołomstwa...

    Amagu (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Dno moralne-bez zacu wyćwiki.........

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    PIESODZIAD JEST POLAKOFSKO DZIADOWSKIM POMYLONUSZYM

    777 FERMYNT I ZWADA PODSTAWOM DZIADOSTWA POTYNGI ASYJI POLACKI (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    ROZN0ŚI JAD i FOJER FIRE POLSKIGOROLSKI WOJNY ZWADY I HAMSKI ĆIULAtury.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    PIESKODZIAD TO NA DOLE SANDMaPOkemon

    777 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    PODSTAWOM WYKSZTAŁCYNIO PRZED WOJYNNEGO BYŁA ŁACINA I GREKA A LE NIY POdwurkowo SANDTUMANA.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    mam Horacego z przypadku

    imc (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    i trzeba sie nim poglowic ale imponuje trudem przekladu i jest piekny.Przepiekny na pewno jest w orginale.Istota jest sens dla mnie,dajacy do myslenia i kojarzenia.Trudy trzeba docenic.Jednak w...rozwiń całość

    i trzeba sie nim poglowic ale imponuje trudem przekladu i jest piekny.Przepiekny na pewno jest w orginale.Istota jest sens dla mnie,dajacy do myslenia i kojarzenia.Trudy trzeba docenic.Jednak w obecnych czasach najwazniejsze jest ,,,przebicie i paparazi,,,,Kiedys ludzie szukali wiedzy i chloneli ja,,teraz ta wiedza nas zawala i nie zniewala ale zniecheca ,zeby ja poznawac.Najczesciej wystepuje ,,,odbijanie,, jej albo wyparcie..Jakos trzeba to uladzic,,jak ?zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pod strzechy

    svatopluk (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 2

    Antyczne dzieła to literatura dla wybrańców którzy sami siebie wybrali.
    W ilu polskich domach można znaleść przekłady Homera lub Wirgiliusza?

    Zdjęcie autora komentarza
    Przypominam, że SONŚ zrzesza "osoby DEKLARUJĄCE przynależność do narodowości śląskiej".

    Sandman

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 22

    Pamiętajmy, że wbrew swojej nazwie SONŚ nie zrzesza "osób narodowości śląskiej", bo takiej narodowości po prostu nie ma. W ich statucie jest natomiast wyraźny zapis, że SONŚ zrzesza osoby...rozwiń całość

    Pamiętajmy, że wbrew swojej nazwie SONŚ nie zrzesza "osób narodowości śląskiej", bo takiej narodowości po prostu nie ma. W ich statucie jest natomiast wyraźny zapis, że SONŚ zrzesza osoby "deklarujące" przynależnosć do na narodowosci śląskiej. Różnica jest kolosalna...zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    bardzo grzecznie odpowiadam dziadowi z piasku

    hanek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Panie dziadu!
    Polskie dziurawe prawo nie uwzględnia socjologicznej kategorii "narodowość". Dlatego się deklarujemy, że do niej należymy. To ułomność polskiego prawa.
    Narodowość zaś, to to samo,...rozwiń całość

    Panie dziadu!
    Polskie dziurawe prawo nie uwzględnia socjologicznej kategorii "narodowość". Dlatego się deklarujemy, że do niej należymy. To ułomność polskiego prawa.
    Narodowość zaś, to to samo, co naród bez własnego państwa.
    Bluzgaj sobie dalej, twój jad i nienawiść ciebie samego w końcu zadusi, co będzie z pożytkiem dla całego świata.
    A my Alleluja i do przodu :)zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Sandman czy ty tęsknisz za caratem?

    reynevan (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 4

    Tak w carskiej Rosji też próbowano wszystkich Ruskimi zrobić...i u Prusaków podobnie... Wtedy pewnie Sandman byłby zwolennikiem istnienia narodowości bez państwa i niekoniecznie popierałby...rozwiń całość

    Tak w carskiej Rosji też próbowano wszystkich Ruskimi zrobić...i u Prusaków podobnie... Wtedy pewnie Sandman byłby zwolennikiem istnienia narodowości bez państwa i niekoniecznie popierałby carskiego urzędnika który słyszał że ktoś "czuje się" lub "deklaruje" Polakiem... jak to się zmienia prawda, Sandman?zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    gdyby

    Hefajstos (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5 / 13

    Gdyby nie "siostrzane" jezyki tj polski,czeski i niemiecki to mozna by co najwyzej instrukcje obslugi cepa w "godce" napisac.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    do Hefajstosa

    Miś (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 8 / 2

    Tyle że te języki - polski, czeski i niemiecki - własnego słownictwa też mają tyle, co kot napłakał. Słownictwo powstałe na gruncie jakiegoś języka to tylko niewielki ułamek wśród słów...rozwiń całość

    Tyle że te języki - polski, czeski i niemiecki - własnego słownictwa też mają tyle, co kot napłakał. Słownictwo powstałe na gruncie jakiegoś języka to tylko niewielki ułamek wśród słów odziedziczonych i zapożyczonych. W czeskim i polskim trzon słownictwa odziedziczony został po języku prasłowiańskim. To samo dotyczy gwar śląskich. Jeżeli Ślązak mówi np. bitwa, doba, duchota, golizna, gospoda, to jeszcze wcale nie znaczy, że używa polskich słów, bo słowa te dokładnie tak samo brzmiały w języku prasłowiańskim.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ty, Hefajstos nie bądź taki szybki... możemy i od cepa zacząć:)

    reynevan (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 3

    hehe:) rozumiem że znasz historie języka polskiego - ciekawe co możnaby było napisać w tym języku w czasach średniowiecza bez np niemieckiego czy czeskiego....? A zaraz - przecież minął długi czas...rozwiń całość

    hehe:) rozumiem że znasz historie języka polskiego - ciekawe co możnaby było napisać w tym języku w czasach średniowiecza bez np niemieckiego czy czeskiego....? A zaraz - przecież minął długi czas zanim zaczęto w nim pisać:) ciekawe ile wyrazów to zapożyczenia?:)zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo