Promieniowanie z żyły wodnej osłabia kierowców

    Aleksander Król

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Dwa żółte znaki drogowe od kilku dni przestrzegają kierowców, przejeżdżających przez wieś Turze w powiecie raciborskim, przed "promieniowaniem żył wodnych".
    Mieszkańcy, kierowcy, a nawet policjanci, przecierają ze zdumienia oczy.

    Nietypowe tabliczki przy ulicy Raciborskiej mają być lekarstwem na często zdarzające się we wsi kolizje drogowe. Do odkrycia tak kuriozalnej przyczyny niedyspozycji kierowców, przyznają się urzędnicy w Powiatowym Zarządzie Dróg w Raciborzu. - Starsi ludzie opowiadają o tym, jak dawniej po wsi chodzili różdżkarze i wskazywali, gdzie nie budować budynków gospodarczych dla bydła.
    Podobno stwierdzono w tym miejscu istnienie żył wodnych. Dlatego na prośbę mieszkańców postawiliśmy te znaki - tłumaczy Jerzy Szydłowski, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Raciborzu, prosząc naszego dziennikarza o to, "by go oszczędzić, bo nie chce wyjść na tego najgłupszego".

    - Samochody ciągle lądują w ogródkach. Wiadomo, że chodzi o szybkość, ale kierowcy nie przejmują się ograniczeniami, może teraz zwrócą choć uwagę na nietypowe ostrzeżenie - dodaje Jerzy Szydłowski.

    Sołtys Turza, Marcelina Waśniowska, twierdzi, że ludzie prosili o tabliczki ostrzegające przed kolizjami, a nie tajemniczym promieniowaniem, ale przyznaje, że wokół są tereny podmokłe.

    - Nas głowa od tych żył nie boli. Podobno z ich powodu nie da się spać. Ja mieszkam koło skrzyżowania i śpię jak zabity. No chyba, że budzi mnie pisk opon i potężny huk - mówi Alojzy Cwik, jeden z mieszkańców Turza, pokazując uszkodzone płoty sąsiadów.

    - Nie woda, a fantazja ponosi kierowców. Wystarczy, że policjanci ustawią tu czasem radar, to i wypadków nie będzie. Aniela Kusz w tym miesiącu już dwa razy remontowała ogrodzenie. - Droga z jednej strony jest rozjeżdżona przez tiry. Dlatego kierowcy wypadają z drogi na koleinach.

    Policjanci z miasta przyznają, że na skrzyżowaniu ulic Raciborskiej i Kościuszki dochodzi do wielu kolizji, ale nie mają statystyk dotyczących tego miejsca.

    - Dotąd nie były to jednak poważne wypadki. W każdym razie na zjawiska paranormalne do tej pory nikt się nie skarżył - mówi asp. sztabowy Mirosław Wolszczak z raciborskiej policji.

    Polskie prawo nie wyklucza stosowania tabliczek pod trójkątnym, żółtym znakiem, informujących o "innych niebezpieczeństwach", a do takich również można zaliczyć promieniowanie z żył wodnych.

    - Zarządcy dróg mogą umieszczać na nich informacje o lokalnych zagrożeniach. Znak ostrzegający o żyłach wodnych to nowość. Ale nie ma podstaw by sądzić, że jego postawienie było nieuzasadnione. Całkiem możliwe, że coś tam negatywnie wpływa na kierowców - mówi mł. ins. Mariusz Wasiak z biura ruchu drogowego w Komendzie Głównej Policji w Warszawie.

    Radiesteci nie lekceważą problemu



    Dr Kornel Śliżyński, prezes Krajowego Cechu Radiestetów i Bioenergoterapeutów w Katowicach nie lekceważyłby wpływu cieków wodnych na samopoczucie kierowców.

    - Mamy potwierdzone przypadki z całej Polski, gdzie takie anomalie mają niekorzystny wpływ na kierowców. Na przykład w rejonie byłej kopalni soli na trasie Kraków - Bochnia dochodzi do wielu wypadków - przekonuje Śliżyński. - Badaliśmy wypadek w Sękocinie pod Warszawą, podczas którego zginęły dwie osoby, a inni kierowcy jadący w kolumnie aut nie zauważyli nawet, że coś się stało. Okazało się, że pod powierzchnią jezdni znajdują się trzy poprzeczne cieki wodne - wyjaśnia. Według radiestety kierowcy, którzy najadą na żyłę, mogą zostać na chwilę zamroczeni.

    - To nie jest jakieś hokus-pokus. Dziś za pomocą specjalnych kruszyw potrafimy już eliminować takie promieniowanie - tłumaczy Śliżyński.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    fajny artykul!

    Dominika (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Zgadzam sie z tym, ja też wiem co to znaczą cieki wodne.... Trzeba sobie z nimi radzic jakoś, bo inaczej idzie oszaleć... U mnie pomógł odpromiennik Creatos, ale słyszałam, że na kazdego inaczej...rozwiń całość

    Zgadzam sie z tym, ja też wiem co to znaczą cieki wodne.... Trzeba sobie z nimi radzic jakoś, bo inaczej idzie oszaleć... U mnie pomógł odpromiennik Creatos, ale słyszałam, że na kazdego inaczej takie cieki działają. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ochrona przed elektrosmogiem i ciekami wodnymi

    Basia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Według mnie cieki wodne są tak samo szkodliwe na ludzki organizm jak elektrosmog, lecz możemy się przed nimi uchronić np. kupując odpromiennik orgonitowy. Orgonit jest to urządzenie, które stosuje...rozwiń całość

    Według mnie cieki wodne są tak samo szkodliwe na ludzki organizm jak elektrosmog, lecz możemy się przed nimi uchronić np. kupując odpromiennik orgonitowy. Orgonit jest to urządzenie, które stosuje się do usuwania skutków działania cieków wodnych, elektrosmogu i innych szkodliwych energii. Są wykonane z metali i kryształu górskiego zatopionych w żywicy organicznej. Orgonity nie tylko działają oczyszczająco ale także wspomagają sen, łagodzą stres, oczyszczają wodę i pożywienie, witalizują organizm, podnosi mentalne wibracje, neutralizuje elektrosmog oraz może być pięknym elementem każdego wnętrza. Ja swój orgonit kupiłam na http://www.magicstones.co i jestem bardzo zadowolona, gdyż lepiej mi się śpi, wstaję wypoczęta oraz jest wyjątkową ozdobą mojej sypialni. Polecam każdemu! zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo