Przeciw janosikowemu: Śląsk - Warszawa wspólna sprawa

Aldona Minorczyk-Cichy
Arkadiusz Gola
Udostępnij:
Stowarzyszenie Gmin Górniczych przyłącza się do warszawiaków i idzie na wojnę z "janosikowym". Śląskie teraz tego haraczu nie płaci, ale to się zmieni po 2012 roku, kiedy opłaty eksploatacyjne od spółek węglowych znów będą wliczane do dochodów gmin. To oznacza, że mogą zostać odebrane i przekazane np. Lublinowi czy Rzeszowowi. Za co wtedy samorządy Bytomia, Rudy Śląskiej albo Marklowic będą chronić budynki przed szkodami górniczymi?

NAJNOWSZE INFORMACJE Z KOPALŃ I SPÓŁEK WĘGLOWYCH

Już w tej chwili samorządy mają problemy z pogórniczymi zalewiskami, zapadliskami i uszkodzonymi budynkami. Do jesieni tylko w Bytomiu mieszkania opuści 600 osób. Domy się walą, uszkodzone zostały wodociąg, hala magazynowa, przedszkole i wiadukt. Bunt gmin przeciwko powrotowi "janosikowego" jest więc uzasadniony. Przeciwnikiem podatku jest też marszałek woj. śląskiego Adam Matusiewicz.

Tylko w 2010 r. Mazowsze przekazało na rzecz innych województw 940 mln zł, czyli 63 proc. swoich dochodów podatkowych. Frycowe zapłaciło też dolnośląskie (16,4 mln zł). Do śląskiego w 2010 r. trafiło z tej puli niemal 15 mln zł, w tym roku 10 mln.

Ale już Podkarpackie zyskało 121 mln zł, a Lubelskie 117 mln zł. Jednak za dwa lata, to my będziemy płacić, a nie dostawać. Najbardziej dotknie to gminy górnicze, które dostają od spółek węglowych pieniądze za degradację terenu - około 1 zł za każdą wydobytą tonę. Te pieniądze często przekazywane są z opóźnieniem. Np. trzy lata temu Kompania Węglowa przelała na konta gmin zaległe 15 mln zł. Ale gminy zyskały poczwórnie, bo wkładając te pieniądze w finansowane przez Unię inwestycje, zyskały 60 mln.

- Kilka lat temu udało się nam doprowadzić do tego, że pieniądze, które kopalnie płacą za niszczenie Śląska, nie zostały wliczone do dochodu i nie zostały górniczym gminom odebrane. Teraz też wspomożemy samorządy - podkreśla Danuta Pietraszewska, posłanka PO. Dodaje, że dziś wychodzą skutki bezmyślnej eksploatacji węgla na zawał: - Musimy mieć pieniądze na naprawę. To dla mnie sprawa honoru. Rozmawiałam w tej sprawie z prezydent Warszawy - mówi.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
NAJNOWSZE INFORMACJE Z KOPALŃ I SPÓŁEK WĘGLOWYCH

"Janosikowym" finansuje się prawie wszystko - i administrację, i inwestycje. Zdaniem Tadeusza Chrószcza, szefa Stowarzyszenia Gmin Górniczych, bywa i tak, że burmistrz dotowanego miasta przeznacza je na... nowe auto.

Akcję "stop janosikowemu" zapoczątkował marszałek Mazowsza Adam Struzik: - Ustawa o subwencji wyrównawczej jest daleko niesprawiedliwa - mówi.

Adam Matusiewicz, marszałek województwa śląskiego, też krytykuje "janosikowe":

- Nie powinno się ograniczać możliwości rozwoju najbogatszych gmin. Ta regulacja może prowadzić do komplikacji w realizacji budżetów samorządów - mówi. Przykładem paradoksów tego systemu są Goczałkowice-Zdrój, które miały duże wpływy z podatku od nieruchomości i uchodziły za jeden z bogatszych samorządów w regionie.

- Na mocy niekorzystnego wyroku władze muszą zwrócić kilkanaście mln zł uzyskanych z tego tytułu. Gmina, która była lojalnym płatnikiem "janosikowego", nie ma szans na odzyskanie odprowadzonych pieniędzy. Sama teraz na pomoc nie ma co liczyć - mówi Matusiewicz.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
NAJNOWSZE INFORMACJE Z KOPALŃ I SPÓŁEK WĘGLOWYCH

Co to jest?

Czym jest tajemnicze "janosikowe"? Po co je ustanowiono?

"Janosikowe" to efekt solidaryzmu państwa, równania szans regionów, dzielenie się dochodami z biedniejszymi. To sposób zasilania funduszu solidarnościowego, z którego finansowana jest tzw. subwencja ogólna. W praktyce jest to przepis nakazujący województwom o wyższych przychodach przekazywanie części swoich dochodów na rzecz pozostałych - biedniejszych. Wysokość dotacji jest obliczana jako procent przychodów województwa sprzed dwóch lat w stosunku do bieżącego roku budżetowego. Teraz Śląskie nie płaci "janosikowego", ale to się może zmienić już wkrótce, bo w 2012 r. przestaną obowiązywać przepisy, które do dochodów gmin nie wliczają pieniędzy od kopalni za degradację terenu.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
NAJNOWSZE INFORMACJE Z KOPALŃ I SPÓŁEK WĘGLOWYCH

Zabierzcie też nasze szkody

Tadeusz Chrószcz, szef Stowarzyszenia Gmin Górniczych i wójt Marklowic:

Sprawa "janosikowego" to nasz wspólny interes, dlatego włączyliśmy się w akcję prowadzoną na Mazowszu. Naszym celem jest niewliczanie do dochodów opłat eksploatacyjnych od kopalni, które degradują naszą ziemię. Jeśli ktoś będzie potem chciał nam część tych pieniędzy zabrać, to może zabierze nam też część szkód wyrządzonych przez kopalnie.

Na terenach zdegradowanych szkodami górniczymi nikt rozsądny nie zainwestuje, nie wybuduje fabryki. A zapewniam, że wolelibyśmy pieniądze z podatków i nowe miejsca pracy dla naszych mieszkańców niż opłaty od górnictwa.

Kopalnie blokują inwestycje i rozwój naszej gminy. Mamy ziemię, na której moglibyśmy stworzyć Specjalną Strefę Ekonomiczną, ale nie możemy jej stworzyć.

Nie podważamy zasad solidaryzmu. Chcemy tylko, by "janosikowe" było naliczane sprawiedliwie.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

r
robert_src
Przez kilkadziesiąt lat to Górny Śląsk łożył na Polskę i siedział cicho. Niech i teraz siedzi cicho "warszawka", która ma mało co wspólnego z warszawiakami (prawdziwi to zginęli w powstaniu) i z której teraz właśnie wychodzi wieśniacki egoizm.
Niech płacą za Bytom!
G
Gość
i regionalne egoizmy, najsilniejszych i najbogatszych regionów nic tu nie pomogą. I tak mają najwyższy standard życia mieszkanców, ściagaja do siebie najwięcej inwestycji i są obdarowani przez naturę... Pieniądze spółki węglowe mają od takich konsumentów węgla i energii elekt. spoza Śląska jak ja. Życzę sobie aby dalej te pieniądze w części trafiały do najbiedniejszych regionów Polski. Sprawa szkód górniczych i ratowania Bytomia wymaga osobnego funduszu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie