Przemek Lis, mieszkaniec Kleszczowej, w końcu ma protezę ręki. Pomagało mu w tym wiele wspaniałych osób

Wiktoria Żesławska
Wiktoria Żesławska
Przemek Lis w końcu może się cieszyć swoją pierwszą protezą - mechaniczną. Rzeszowskie Zakłady Ortopedyczne
Przemysław Lis, mieszkaniec Kleszczowej, w sierpniu 2020 roku uległ poważnemu wypadkowi. Prasa rolująca słomę wciągnęła jego rękę. Mimo wielu operacji nie udało się jej uratować. Przemek w końcu doczekał się happy-endu tej historii. Właśnie uczy się posługiwać swoją pierwszą protezą. Udało się ją zakupić w dużej mierze dzięki pomocy wielu wspaniałych osób.

Przemek w końcu zyskał protezę ręki

Już od kilku dni, Przemek może cieszyć się swoją pierwszą protezą ręki. Jest to proteza mechaniczna, którą wykonano specjalnie dla niego w Rzeszowie. Ta proteza pozwala na jedynie podstawowe czynności, jak na przykład potrzymanie lekkich przedmiotów. Jej głównym zadaniem jest wzmocnienie mięśni, które są w kikucie. Ważnym jest także, że pozwala na wzmocnienie kręgosłupa i utrzymywanie go w odpowiedniej pozycji.

- Od pierwszych przymiarek, jakie miałem w Rzeszowie, wszystkie ogólne wrażenia były świetne. Jednak początkowo wymagałem zbyt wiele zarówno os siebie, jak i od protezy, ponieważ na razie, jest to proteza mechaniczna. Ustawiam ją drugą ręką. Proteza pomoże mi wzmocnić mięśnie kikuta i ustabilizować pozycję kręgosłupa. Z jej pomocą będę mógł także coś podtrzymać - opowiada Przemek.

To dopiero początek walki o normalność

Jak mówi Przemek, nie zamierza zaprzestać staraniom o pełną sprawność na pierwszej protezie. Ta proteza mechaniczna pozwoli mu oswoić się z jej posiadaniem i wzmocnić mięśnie. Przed nim wiele ćwiczeń i rehabilitacji. Są one jednak niezbędne, by mógł w przyszłości starać się o protezę biomechaniczną. Pozwala na dużo więcej, można wykonywać nią wiele ruchów, ale niestety jest też dużo droższa.

- Jest to moja pierwsza proteza. Docelowo będę starał się o protezę bioniczna, której dłoń ma ustalone chwyty, palce poruszają się i wtedy już będę mógł coś złapać i przytrzymać. Aby ręka bioniczna dobrze działała potrzebuję mięśni w kikucie, które trochę mi osłabły. Dzięki ćwiczeniom i protezie mechanicznej cały czas je odbudowuje - dodaje.

Przemkowi pomagało wiele osób

W sierpniu 2020 roku Przemysław Lis uległ okropnemu wypadkowi. Podczas pracy na polu, prasa rolująca słomę wciągnęła jego ręka. Na pomoc przyjechali właściwie jego koledzy, z jednostki OSP Kleszczowa, w której sam służył od wielu lat. Pomimo wielu trudnych operacji, ręki Przemka nie udało się uratować. Szybko udało się zmobilizować wiele dobrych osób w pomoc Przemkowi. W sieci powstała specjalna zbiórka link do zbiórki, grupa na Facebooku, gdzie odbywają się licytacje, a nawet charytatywny piknik. Przyjaciele, sąsiedzi i wiele nieznajomych osób, które poznały historię Przemka postanowiły mu pomóc. Lubił grać w piłkę nożną, był zawsze bardzo aktywną osobą, jest tatą dwójki dzieci. By to wszystko wróciło do normy, setki osób zaangażowały się w pomoc dla niego.

- Dobrze, że mam protezę. Wiem już jak wyglądają kwestie nawet dalszego zaprotezowania. Teraz jednak skupiam się na ćwiczeniach i poznaje możliwości tej protezy, którą już posiadam - mówi Przemek.

Nauczanie hybrydowe zamiast powrotu do szkół

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie