Przemoc to nie tylko bicie – dlaczego pozwalamy się krzywdzić? Mówi Katarzyna Michalak z ośrodka "Przystań" w Świętochłowicach

Mateusz Czajka
Mateusz Czajka
„Przemoc to problem, który dotyka każdej grupy społecznej" – mówi Katarzyna Michalak. W rozmowie z nami wyjaśnia m.in. dlaczego mężczyznom trudno rozmawiać o przemocy, czemu osoby doznające przemocy wierzą, że sytuacja się zmieni i jak przebiegają trzy fazy stosowania przemocy – w tym „miodowy miesiąc". Świętochłowicka „Przystań" pomaga bezpłatnie nie tylko mieszkańcom miasta. Prowadzi także program odziaływań korekcyjno-edukacyjnych dla sprawców przemocy domowej. W Świętochłowicach od 2 do października będzie trwał II Tydzień Przeciwko Przemocy.

- Przemoc jest rozległym tematem – ciężko na ten temat mówić. Może właśnie od tego zacznijmy. Trudno o doświadczanej przemocy mówić jej ofiarom?
- Katarzyna Michalak: Trudno rozmawiać o czymś, z czym trudno pogodzić się samemu z sobą. Przemoc to problem, który dotyka każdej grupy społecznej: kobiet, dzieci, mężczyzn, osób starszych. Myślę, że najciężej przyznać się do niej mężczyznom, ponieważ panuje przekonanie, że są silni. Doświadczanie przemocy w potocznym myśleniu nie przystaje do takiego wizerunku.

- Spotkała się pani z przypadkami krzywdzenia mężczyzn?
- Tak. Jest tych przypadków na pewno mniej, ale panowie też się do nas zgłaszają i proszą o pomoc i wsparcie.

- Wiele osób, które przychodzi po pomoc, nie potrafi jednoznacznie określić sporej części zachowań jako przemocowe.
- W społeczeństwie panuje jeszcze przekonanie, że osoba doznająca przemocy nie powinna mówić o doświadczanej przemocy. Każdy ma prawo żyć w bezpiecznym domu, żądać szacunku i równego traktowania. Zarówno w pracy, społeczeństwie, w związku partnerskim lub małżeńskim. Nie ma przyzwolenia, aby dać się krzywdzić. Często obciążenia rodzinne lub kulturowe powodują, że zupełnie inaczej myślimy.

- jakimi problemami przychodzą do „Przystani ludzie"?
- Często jest to przemoc psychiczna. Osoby, które do nas przychodzą, wstydzą się o niej mówić także o innych rodzajach przemocy - w tym seksualnej.

- Jakich konkretnie?
- Przemoc psychiczna, to poniżanie kogoś, umniejszanie jego wartości. Osoby, które do nas przychodzą bywają pozbawiane praw do stanowienia o sobie. To już wchodzi w przemoc ekonomiczną – np. poprzez ograniczanie środków finansowych i możliwości dysponowania nimi. Od upokarzania do form przemocy ekonomicznej – to wszystko jest pewną ciągłością. Między wierszami wychodzi, że są także formy przemocy fizycznej, o której jako ludzie wstydzimy się mówić.

- Co najczęściej zalicza się do przemocy, a nam nie wydaje się, że nią jest?
- Szykanowanie kogoś, obrażanie, umniejszanie jego wartości, podporządkowywanie sobie – to te, które mi się w tej chwili nasuwają. Mają one olbrzymie skutki dla naszego organizmu i jego funkcjonowania.

- Jakiś czas temu w prawie wprowadzono zmianę – policja po interwencji może zakazać wstępu krzywdzicielowi przez 14 dni. Okres ten ma prawo wydłużyć sąd. Czy widzi Pani pozytywne skutki tej regulacji?
- Na przykładzie mojego miasta mogę stwierdzić, że są to narzędzia stosowane przez funkcjonariuszy policji. Jest to na pewno dobre dla osoby doświadczającej przemocy, ponieważ to nie ona musi opuszczać miejsce zamieszkania tylko krzywdziciel. Duży ukłon w stronę policjantów.

- Jednak często przypadki przemocy nie są zgłaszane. Ofiary boją się, jak sobie poradzą (np. finansowo) bez krzywdziciela. Jak pomagać stanąć ludziom na nogi?
- Przede wszystkim najpierw trzeba się zająć psychiczną stroną. Jeśli jesteśmy słabi psychicznie, to ciężko nam podejmować inne aktywności życiowe. W pierwszej kolejności zatem wsparcie psychologiczne. My jako ośrodek pomagamy w formie poradnictwa pracownika socjalnego, poradnictwa prawnego, psychologicznego, jak również pomocy pedagogicznej dla rodzin (spotkania indywidualne z dziećmi i młodzieżą, spotkania grupowe, spotkania z rodzicami/opiekunami). Udzielamy także schronienia osobie doznającej przemocy w rodzinie.

- Na swój sposób codziennie spotyka się Pani z sytuacjami ekstremalnymi. Jak często ludziom udaje się wyrwać z kręgu przemocy?
- Każda sytuacja, gdzie osoba odchodzi od kogoś, kto ją krzywdzi, jest sukcesem. Jeśli ktoś od zera buduje swoje życie, znajdzie mieszkanie, zadomowi się tam i rozpocznie pracę – to jest wisienka na torcie. Mamy też tutaj pewną panią, która przyjechała z daleka. Można to przyrównać do osób uciekających przed wojną. Ona uciekała ze swojego domu gdzie była swego rodzaju wojna domowa. Teraz powoli wszystko w swoim życiu buduje. Znalazła mieszkanie, remontuje je. Dzieciaki są objęte pomocą przedszkolną, pani udało się pozbawić władzy rodzicielskiej partnera, uzyskała także dla niego zakaz kontaktu z dziećmi. To olbrzymie kroki dla kogoś, kto był krzywdzony.

- Pamiętam z rozmowy z pewnym księdzem pracującym z alkoholikami oraz ludźmi w kryzysach. Powiedział o pewnym istotnym błędzie – zaczyna się przemoc, ofiara wnosi sprawę na policję, krzywdziciel mówi, że się zmieni i zamiast np. zawiesić sprawę, lub pociągnąć ją do końca, to jest ona wycofywana. Ofiara łudzi się, że później będzie lepiej, choć nie ma realnych podstaw.
- To nie są błędy – tak bym tego nie nazwała. To tak zwany cykl przemocy, w którym funkcjonuje zarówno osoba doświadczająca przemocy, jak i ta ją stosująca.

- Jak przebiega ten cykl?
- Ma trzy stale powtarzające się fazy. Pierwsza to faza narastania napięcia, gdzie osoba stosująca przemoc staje się rozdrażniona – przestaje kontrolować swoją złość, gniew.

- Na przykład przez alkohol?
- Tak – często on towarzyszy. Ofiara myśli, co mogłaby zrobić, aby zapobiec wybuchowi agresji. Drugi etap to faza ostrej przemocy, gdzie często dochodzi do wybuchów napięcia. Tu dochodzi do gwałtownych zachować – niejednokrotnie przemocy fizycznej. Osoba, która tego doświadcza, odczuwa wstyd, przerażenie, bezradność. Jest w szoku – często to dotyczy np. wybitego zęba, połamanych kości, siniaków. Ostatni etap, to faza miodowego miesiąca. Sprawca wyładował swoje emocje i zaczyna się ukarzać i przepraszać – bukiety, bombonierki, miłe gesty. Tu często osoba doznająca przemocy się gubi. Każdy z nas ma chęć bycia z kimś – ktoś, kto doświadcza przemocy, łapie się tego. W związku z tym np. następuje wycofanie zeznań, lub niepodejmowanie aktywności w kierunku, który podjęto wcześniej.

- Spójrzmy teraz na problem od innej strony – krzywdziciela. Czy zdarzały się przypadki, że ktoś przychodził (także pod wpływem podjętych działań ofiary) i chciał się zmienić? Pewnie to mniejszość, jednak...
- To bardzo dobre pytanie. My jako ośrodek prowadzimy program oddziaływań korekcyjno-edukacyjnych dla osób, które stosują przemoc w rodzinie. Biorą aktywny udział w programie, dostrzegają popełnione błędy i także budują życie na nowo. Wychodzą na prostą. Nie zawsze jest to powrót do swojej partnerki, czy też partnera, ale budowanie nowego związku może się już opierać na zupełnie innych zasadach. W naszym przypadku jest to program prowadzony przez dwóch specjalistów. Zakłada konkretną liczbę godzin do przepracowania z osobami, które stosują przemoc w rodzinie. Uczą się szacunku do drugiego człowieka, życia bez przemocy, agresji – panowania nad nią i zastępowanie jej czymś innym.

- Czy może być ktoś przymusowo skierowany na takie zajęcia?
- Jak najbardziej. W naszym programie są przypadki osób skierowanych przez wydziały karne sądów rejonowych.

- Dla kogo otwarta jest „Przystań" - czy ktoś spoza Świętochłowic może tutaj poprosić o pomoc?
- Jesteśmy placówką ponadlokalną, więc dajemy wsparcie osobom zamieszkałym poza terenem Świętochłowic. Przede wszystkim udzielamy pomocy twarzą w twarz, ale jeśli ktoś ma potrzebę to praktykujemy również kontakt przez Skypea lub telefoniczny. Doba pandemii też sprawiła, że wprowadziliśmy również taką formę wsparcia. Osoba przychodząca jest objęta pomocą w taki sposób, aby czuła się bezpiecznie.

Jeśli jesteś ofiarą przemocy (albo tylko to podejrzewasz i chcesz zasięgnąć rady), lub sam chcesz się nauczyć funkcjonować bez agresji, możesz skontaktować się ze Specjalistycznym Ośrodkiem Wsparcia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Przystań" w Świętochłowicach (nr tel.: 32 3452165, 509398668 mail: [email protected]) lub przyjść osobiście (Ośrodek działa całodobowo, 7 dni w tygodniu, we wszystkie dni w roku, także w święta.)

Katarzyna Michalak – Ukończyła socjologię na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach oraz studia podyplomowe w tym mediacje i negocjacje społeczne. Posiada około dwudziestopięcioletnie doświadczenie w pracy w pomocy społecznej. Od marca 2020 r. jest Kierownikiem Specjalistycznego Ośrodka Wsparcia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Przystań” w Świętochłowicach. Ponadto pełni funkcję społecznego kuratora sądowego.

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ostrzał Kijowa. W trakcie operacji na sercu dziecka zabrakło prądu

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie