Przydrożny bałagan sprzyja korupcji?

Michał Wroński
Miejsca Obsługi Podróżnych są niebezpiecznie blisko autostradowych węzłów, zarządca dróg krajowych wydaje swoje decyzje w oparciu o nieaktualne przepisy, a w prowadzonej przez niego ewidencji brakuje mnóstwa informacji - to tylko niektóre z zastrzeżeń, jakie NIK zgłosiła wobec GDDKiA.

Co na to drogowcy? Zgadzają się z kontrolerami: Doszliśmy do takich samych wniosków - komentują.
W ubiegłym roku kontrolerzy NIK przez cztery miesiące sprawdzali, jak drogowcy w latach 2006-2008 wydawali zezwolenia na budowę prowadzących do prywatnych przedsiębiorstw zjazdów z dróg publicznych. Przyjrzeli się również budowie infrastruktury przy autostradach. Wyniki nie są budujące.

2 km ma dzielić MOP od węzłów autostradowych. W Halembie i Wirku jest niespełna kilometr

Okazuje się, że decyzje często wydawano bez sprawdzenia stanu faktycznego (co skutkowało np. tym, że w tym samym czasie rozpatrując podobne wnioski wydawano różne decyzje), zarządcy raz bezzasadnie interpretowali przepisy na niekorzyść wnioskodawców, a kiedy indziej "przymykali oko" na stwierdzane nieprawidłowości. Takim praktykom sprzyjały nieprecyzyjne zapisy prawne - to zaś sprzyjało powstawaniu "mechanizmów korupcjogennych".

Sporo zastrzeżeń NIK ma do katowickiego oddziału GDDKiA. Prócz typowych błędów formalnych inspektorzy wykryli, że wśród skontrolowanych decyzji, niemal co czwarta wydana była w oparciu o przepisy, nieaktualne w momencie jej wydawania. W większości brakowało też parametrów technicznych zjazdów.

W trakcie oględzin drogi krajowej nr 78 okazało się, że w ewidencji drogowców brakuje... 33 różnego rodzaju zjazdów. Z kolei przy DK 91 w Kłomnicach wstecznie zalegalizowano dokonane bez zezwolenia zajęcie pasa drogowego (kara powinna wynieść 27 tys. zł.). Dostało się również Miejscom Obsługi Podróżnych przy autostradzie A4 - niektóre z nich zlokalizowane są w odległości mniejszej niż wymagane dwa kilometry od węzłów autostrady. Tak właśnie jest w Rudzie Śląskiej, gdzie odległość między węzłem Wirek, a MOP-em Wirek i MOP-em Halemba wynosi odpowiednio 730 i 680 metrów.

Dorota Marzyńska, rzeczniczka katowickiego oddziału GDDKiA, nie chciała komentować NIK-owskiego raportu. Zrobiła to natomiast centrala GDDKiA. I ogłosiła, że... zgadza się z argumentami NIK-u.
- Diagnoza NIK jest w pełni zbieżna z analizą wewnętrzną GDDKiA przeprowadzoną przez obecne kierownictwo Generalnej Dyrekcji w 2008 roku. (...) Wnioski opracowane przez NIK utwierdziły nas w przekonaniu, że decyzje wcielone w życie w tym zakresie przez kierownictwo GDDKiA były słuszne - czytamy w oświadczeniu biura prasowego Generalnej Dyrekcji. - Należy podkreślić, że NIK nie zarzuciła GDDKiA żadnych zachowań korupcyjnych - dodają.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie