MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Puma Nubia zostanie w Chorzowie? Ewa Zgrabczyńska: Ogród zoologiczny będzie dla niej miejscem znacznie lepszym niż dom byłego właściciela

OPRAC.:
Monika Chruścińska-Dragan
Monika Chruścińska-Dragan
Mam ogromny żal do policji, że tak to się potoczyło. Myśmy w ogóle nie planowali kontaktu z byłym właścicielem pumy, tylko przewiezienie zwierzaka, które wymaga pomocy - opowiada dziennikarzom Głosu Wielkopolskiego Ewa Zgrabczyńska, dyrektorka zoo w Poznaniu. Jej zdaniem puma Nubia, której przez sześć lat właścicielem był Kamil Stanek z Ogrodzieńca, była niewolnikiem. - To jest relacja niewolnik i pan. Nie można zapominać, że właściciel był związany przede wszystkim finansowo ze zwierzęciem, być może emocjonalnie, nie mnie to oceniać. Puma była jednak niewolnikiem w tej relacji - mówi.

Nubia stała się znana na całą Polskę, gdy pracownicy zoo przyjechali do jej właściciela bez asysty policji w celu odebraniu zwierzęcia. Mężczyzna uciekł z pumą i ukrywał się przed policją. Obecnie zwierzę jest pod opieką pracowników zoo w Chorzowie.

Poznańskie zoo zawarło we wtorek, 14 lipca, ugodę z właścicielem pumy z Ogrodzieńca i zwierzę najprawdopodobniej zostanie w Śląskim Ogrodzie Zoologicznym. Wcześniej Ewa Zgrabczyńska udzieliła obszernego wywiadu, w którym przyznała, że ma ogromny żal do policji, że tak się potoczyła historia z pumą.

- Przyjechaliśmy w porozumieniu z policją po odbiór zwierzaka, który prawomocnym wyrokiem sądu w Zawierciu został odebrany w styczniu właścicielowi, a decyzją z lutego tego roku miał być przekazany do naszego zoo. Od lutego do ostatniego piątku policja nie poszła do przodu w tej sprawie, nie wykonała czynności, nie wdrożyła procedur, by w sposób skuteczny to zwierzę zabezpieczyć, odebrać i nam przekazać. Myśmy o pumę nie prosili i nie starali się. To sąd w Zawierciu zwrócił się do nas z uprzejmą prośbą o pomoc i zapewnienie opieki - wyjaśnia dyrektorka poznańskiego zoo.

Nie przeocz

Mam ogromny żal do policji

Zgrabczyńska tłumaczy, że decyzję o odbiorze Nubii podjęła po wielu miesiącach oczekiwania i wielu telefonach z policji. O swoim przyjeździe informowała funkcjonariuszy w Katowicach, Zawierciu, komisariat w Ogrodzieńcu, a wreszcie Komendę Główną Policji. - Będąc na miejscu, w Ogrodzieńcu, ujawniając miejsce pobytu, którego policja nie mogła znaleźć, natychmiast skontaktowałam się z mundurowymi.

Nubia przebywa już w chorzowskim zoo. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuń zdjęcie w prawo - wciśnij strzałką lub przycisk NASTĘPNE.

Puma Nubia pozostanie w zoo w Chorzowie. Właściciel jej nie ...

Funkcjonariusze wiedzieli, że jesteśmy na miejscu, gdzie jesteśmy i że prosimy o ich przyjazd. Tych telefonów wykonaliśmy bardzo dużo nim doszło do spotkania z panem Stankiem, który pojawił się nagle, nie wiadomo skąd i przez kogo powiadomiony. Oczywiście, że mam ogromny żal do policji, że tak to się potoczyło. Myśmy w ogóle nie planowali kontaktu z byłym właścicielem pumy, tylko przewiezienia zwierzaka, które wymaga pomocy - mówi.

O Kamilu Stanku Zgrabczyńska mówi, że nie tyko złamał prawo przywłaszczając sobie pumę, ale także użytkował ją na cele rozrywkowe oferując w czasie pandemii warsztaty na swojej stronie, sprzedając jej zdjęcia za 3-4 tysiące. - Do takich zdarzeń to policja nie powinna dopuścić, a nie zoo, które przyjechało z transportem, uprzednio informując i prosząc policję o asystę - podkreśla.

- Nubia znajdowała się trzy kilometry od komisariatu. Nam ustalenie jej dokładnie lokalizacji w Ogrodzieńcu zajęło dosłownie godzinę, spytaliśmy po prostu mieszkańców. To nie są informacje, które były jakoś bardzo ukrywane. Nieładnym gestem ze strony policji jest więc próba zrzucenia na nas odpowiedzialności i zarzucenie nam, że nie informowaliśmy.

Mamy pełne nagrania wszystkich telefonów, które osobiście tego dnia wykonywałam przed przyjazdem, w trakcie, po przyjeździe, gdy już wiedzieliśmy, gdzie jest Nubia, gdy zobaczyliśmy w końcu klatkę. To, że tak długo trwał dojazd, zignorowała nasze prośby był dramatem, który mógł spowodować zagrożenie życia i zdrowia publicznego - dodaje.

Musisz to wiedzieć

Powinna żyć na wolności, a jeśli w niewoli, to tylko w zoo

Zdaniem Zgrabczyńskiej każdy ogród zoologiczny, który zaoferuje bardzo dobre warunki utrzymania zwierzęciu - czyli duży wybieg, możliwość wspinania się, rehabilitacji - będzie, miejscem znacznie dla niego lepszym niż dom czy woliera u byłego właściciela.

- Nie ma możliwości, by dzikie zwierze, dziki i duży kot z pierwszej kategorii zwierząt niebezpiecznych był traktowany jak kot domowy, bo jest to wyrządzanie krzywdy, zadawanie cierpienia zwierzęciu, zabieranie mu tożsamości biologicznej i łamanie go. Taki kot jest zwierzęciem, który powinien żyć albo na wolności albo - jeśli spotkał go dramat niewoli, jak w tym przypadku - to tylko i wyłącznie w ogrodzie zoologicznym - zaznacza dyrektorka zoo.

Podkreśla, że puma Nubia była u Kamila Stanka niewolnikiem. - To jest relacja niewolnik i pan. Nie można zapominać, że właściciel był związany przede wszystkim finansowo ze zwierzęciem, być może emocjonalnie, nie mnie to oceniać. Puma była jednak niewolnikiem w tej relacji - mówi.

Cały wywiad przeczytasz tutaj.

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

od 7 lat
Wideo

Zakaz krzyży w warszawskim urzędzie. Trzaskowski wydał rozporządzenie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera