Pustułka: Ministerstwo Zdrowia nareszcie poczuło się do odpowiedzialności za swoje buble prawne

Agata Pustułka
Agata Pustułka
Agata Pustułka arc
Ministerstwo Zdrowia zamiast się tłumaczyć powinno przygotować dobrą ustawę o sieci, albo w ogóle zrezygnować z pomysłu.

Po ujawnieniu przez media, za pośrednictwem posłów PO, jak wielkim bublem prawnym jest projekt ustawy ministerstwa zdrowia o sieci szpitali, resort poczuł, że musi zająć stanowisko. Pod wpływem nacisków opublikował na stronie internetowej swoje stanowisko, apelując, by media nie powtarzały "bezrefleksyjnie" wypowiedzi posłów opozycji. Ja mam jednak prośbę, by to ministerstwo nie produkowało bezrefleksyjnych projektów ustaw, choćby wstępnych, bo się tylko się kompromituje.

[Czytaj koniecznie: Polityczna burza po ujawnieniu listy szpitali do likwidacji]

Co możemy przeczytać w materiale MZ, opublikowanych, równie "bezrefleksyjnie" przez różne portale. Otóż: "W związku z kolejnymi publikacjami zawierającymi nieprawdziwe informacje o „listach szpitali do likwidacji”, w których wymieniane są różnego typu placówki (m.in. specjalistyczne i rehabilitacyjne) wyjaśniamy, że celem projektowanych zmian jest zapewnienie stabilnego finansowania szpitalom, a nie ich likwidacja."

Ok. Tylko, że do szpitali z sieci ma trafić aż 85 proc. środków, a reszta od innych. Nie wiadomo, kto je będzie rozdzielał, czy będą jakieś konkursy, bo przecież NFZ ma zostać zlikwidowany. Pół biedy, gdy szyld zmieni się na inny szyld, gorzej, gdy zmienią się, i tak niedoskonałe reguły gry.

Jak jednak twierdzi resort "ryzyko zamykania placówek jest związane z obecną sytuacją, gdy szpitale nie mogą mieć pewności co do tego, czy w danym roku w ogóle otrzymają umowę z NFZ, ani jaka będzie wysokość przyznanych im środków. Trwający od wielu lat stan permanentnej niepewności utrudnia racjonalne inwestycje i długofalową, stabilną politykę kadrową. Przyczynia się także do marnotrawienia zasobów, którymi dysponują szpitale". Nie wiem, czy to zdanie ma uspokoić, czy wręcz przeciwnie. Ale czytajmy dalej, bo robi się coraz bardziej ciekawie.

Okazuje się bowiem, że "projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o działalności leczniczej, który wprowadza tzw. sieć szpitali", został poddany szerokim konsultacjom publicznym. Ale projekt rozporządzenia wykonawczego zawiera wstępne propozycje dotyczące zasad i kryteriów "kwalifikacji podmiotów leczniczych do sieci". Wygląda to na działanie typu: wrzucimy granat i zobaczymy, kogo zabije. Resort wszak obiecuje, że "na obecnym etapie prac nie jest możliwe wskazanie, ani ile podmiotów leczniczych będzie miało zagwarantowane finansowanie w ramach sieci szpitali, ani które szpitale nie wejdą do systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej – czyli tzw. sieci szpitali.

Świetnie, a przecież już w kwietniu, realnie patrząc w marcu, lista powinna być gotowa.

Widzę w rozumowaniu ministerstwa wielką niekonsekwencję. Z jednej strony będzie sieć, a z drugiej "projekt ustawy przewiduje szczególny tryb włączania do sieci podmiotów, które powinny być nią objęte ze względu na konieczność zapewnienia pacjentom na terenie danego województwa odpowiedniego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej". To śmieszne, bo nie wiadomo czyja wola zdecyduje o "objęciu". Na szczęście w jednej sprawie ministerstwo ma pewność: sieć szpitali nie obejmuje opieki psychiatrycznej ani opieki długoterminowej, co przez pewien czas wcale nie było wiadome.
Według MZ utworzenie sieci zapewni lepsze warunki funkcjonowania szpitali. To jednak się dopiero okaże. Ma powstać nowa wersja ustawy o sieci, ale teraz podobno jest "zbyt wcześnie", by prezentować nowy projekt. Błagam - przecież tego projektu jeszcze nie ma.

Minister zdrowia nie zapomniał o śląskich placówkach, chociaż kryteria dotyczące sieci, jakie stworzono, wyrzucały je z tego grona. Możemy zatem w komunikacie przeczytać: "Zapewniamy, że szpitale, które są niezwykle istotne dla bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków (m.in. wymieniane na powielanej przez media liście: Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, Katowickie Centrum Onkologii czy Wojewódzki Szpital Chirurgii Urazowej w Piekarach Śląskich) będą funkcjonowały w ramach PSZ".

Dobrze to mieć czarno na białym.

Wyższe mandaty od skarbówki z początkiem maja

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
miras

pożyczka na sam dowód szybka decyzja na sam dowód pozyczka66pl

t
tomek

Kiedy ubezpieczenia prywatne?

W
WERT

to taki system ma byc jakby wszystkie srodki skierowac na szpitalnictwo(OK pomysl)- a reszta prywatnie lub z ubezpieczen prywatnych.
Pozostale szpitale zbankrutuja i Radziwill o tym wie tylko sciemnia.
Tylko tych ubezpieczen prywatnych brakuje !!! JEDNA WIELKA SCIEMA I DEZINFORMACJA.

p
pszczyniok

Niy lubja pszeklinać,ale musza.
To jest posrane chamstfo,i momy pszedstaficieli tego chamstfa ,ze Cielmic i innych regjonof.
Tako stonka tsza wytympić,ZAMORDOWAć.
Bo łoni nos ZAMORDUJOM !!!

Dodaj ogłoszenie