Rafał Musioł: Dlaczego GKS Katowice spada w drugoligową przepaść? [KOMENTARZ]

Rafał MusiołZaktualizowano 
Zastępca szefa działu sportowego Dziennika Zachodniego Rafał Musioł pisze o przyczynach katastrofy sportowej GKS-u Katowice oraz zastanawia się, jak powinno postąpić miasto, czyli właściciel klubu z Bukowej.

Dziesiątki milionów publicznych złotówek wpompowanych przez ponad dziesięć lat w podtrzymywanie marzeń o grze GKS-u Katowice w piłkarskiej elicie, właśnie definitywnie tonie w bagnie. Degradacja klubu z takim budżetem i z takimi piłkarzami - sam jakub Wawrzyniak ma na koncie więcej występów w reprezentacji Polski niż reszta pierwszoligowców - byłaby wyczynem nie lada. Nie da się jednak ukryć, że stanowiłaby nie przypadek, a efekt bardzo konsekwentnej polityki prowadzonej w klubie z Bukowej w ostatnim czasie. Łatwo nawet wskazać punkty zwrotne, które przestawiły GieKSę w kierunku zjazdu ku otchłani.

Pierwszym elementem tej układanki było odejście Wojciecha Cygana, prezesa, który popełniał błędy - głównie wynikające z nadmiernego zaufania do zawodników - ale jednocześnie świetnie czuł specyfikę piłkarskiej branży. I to właśnie udowadnia w zdrowszych ekonomicznie, bo uzależnionych od prywatnego kapitału, a nie miejskich fanaberii, warunkach w Rakowie. W okresie jego rządów GKS nie spadł poniżej przeciętności, co w oczach kibiców zyskuje na wartości jednak dopiero teraz, w kontekście obecnej sytuacji.

Jego następca, Marcin Janicki, to urodzony ekonomista, więc kwestie sportowe w naturalny sposób przekazał zarządcom poszczególnych sekcji, co było z pozoru ruchem rozsądnym, ale okazało się drugim kawałkiem fatalnej układanki. Tu bowiem pojawia się dyrektor sportowy Tadeusz Bartnik, czyli autor najbardziej katastrofalnych w skutkach posunięć. Zaczął od zwolnienia, w przedziwnym momencie i w fatalny sposób, trenera Piotra Mandrysza, czego w żaden sposób nie uzasadniała ani pozycja w tabeli, ani tym bardziej końcówka rundy jesiennej. Tuż po tej operacji dyrektor sportowy publicznie oświadczył, że bierze pełną odpowiedzialność za domknięcie zaskakującej roszady zatrudnieniem Jacka Paszulewicza. Pod tego szkoleniowca dokonano czystki w szatni na ogromną skalę, nie bacząc na wyjątkowo krótki okres przygotowawczy. Gdy wszystko zakończyło się klapą Tadeusz Bartnik uznał jednak, że dymisja byłaby tchórzostwem, i w ramach deklaracji o wypiciu do końca nawarzonego piwa zatrudnił świeżo zwolnionego z sosnowieckiego Zagłębia (na powitalnej konferencji dyrektor sportowy gimnastykował się, by nie wymówić nazwy tego klubu) Dariusza Dudka. Nowy trener stanowił całkowite przeciwieństwo poprzedniej koncepcji, nijak nie pasował też do skompletowanej dla Paszulewicza szatni, co widać na boisku w każdym spotkaniu.

Efekt tych działań można przedstawić także matematycznie. Średnia punktów GKS-u pod ręką Piotra Mandrysza to 1,47 (z tendencją wzrostową w końcowym okresie), Jacka Paszulewcza 1,36, tymczasowego Jakuba Dziółki 1,33, a Dariusza Dudka 0,54. Tylko ten wykres mógłby ilustrować tempo upadku klubu z Bukowej. Efektem jest również niewymierna, ale wyraźnie odczuwalna coraz większa obojętność wobec losów klubu i spadająca, i tak przecież daleka od imponującej, frekwencja na meczach. Pytanie o kolejne działania pozostaje jednak otwarte, bo przecież GKS przeszedł już wstrząsy zarówno w szatni, jak i w gabinetach, a każdy z nich oznaczał kolejne obsunięcie się w kierunku przepaści. Być może trzeba więc po prostu pogodzić się z rzeczywistością, zamknąć kurek z miejskimi pieniędzmi dla sekcji piłkarskiej i wyłączyć ją z wielosekcyjnego klubu, by nikogo nie kusiło "przesuwanie środków"? Lub zastosować wariant ścisły - ponieważ w sporcie i jego wartości reklamowej liczą się tylko trpfea, przydzielać pieniądze dla sekcji w zależności od szans na zdobycie przez nią medali mistrzostw Polski. Jak wiadomo w przypadku piłkarzy GKS-u, w przeciwieństwie do szachistów, hokeistów, piłkarek czy siatkarzy - wynoszą one 0.

PS. Z kilku źródeł słyszałem, że dyrektor Bartnik posiada niewątpliwy talent do przedstawiania swoich wizji w postaci tabelek, co oczywiście przypada do gustu miejskim urzędnikom. Efektem końcowym tych działań jest jednak ta najważniejsza tabela - ligowa.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Oto najpiękniejsza fanka Realu Madryt

KIBIC Magazyn sportowy Dziennika Zachodniego

Wideo

Materiał oryginalny: Rafał Musioł: Dlaczego GKS Katowice spada w drugoligową przepaść? [KOMENTARZ] - Dziennik Zachodni

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
P
Poli

Ty płacisz setki milionów, nieprzesadzaj

zgłoś
K
K.F

Szkoda ze sie temu nikt nie przygladnie z bliska! Pierwsi do zwolnienia to ludzie z pseudo akademii a czemu kazdy Giesiarz wie. Kasa idzie w błoto i tyle ale ktos na tym niezle zarabia; Menadzerowie, Prezesi i inni. A Krupa zawija sreberka, ale jaki Prezydent takie sukcesy w sporcie.

zgłoś
A
Alojzy B.

Jako mieszkaniec Katowic od wielu lat place setki milionów złotych na ten klub, który żadnej, ale to żadnej wartości marketingowej nie ma. Największe sukcesy osiągał w czasach największej degrengolady w polskiej lidze. Suma summarum na mecze chodzi około 2tys. ludzi, w około 300tys. mieście (to nie jest nawet 1 procent mieszkańców)! To najlepiej pokazuje gdzie Katowiczanie mają cały ten klub (posłowiem że tam gdzie słońce nie dochodzi).

zgłoś
L
Leon

Nie wiem panie redaktorze kto z kibicow GKS uwarza Oana Cygana za fachowca. Przynajmniej nie ja. On poprostu poszedl do Rakowa na gotowe. Druzyna tam byla juz zbudowana. Jakim jest fachiwcem pokazal w Katowicach

zgłoś
A
Alfred

1. Nie dziesiątki ale setki milionów złotych z publicznych pieniędzy. Tylko w tym, 2019 roku Katowice wydało na GKS ponad 20 milionów zł
2. Klub ma prezesa ale faktycznie to właściciel - czyli urzędnicy z Młyńskiej zarządzają klubem. NIGDY, żaden klub zarządzany przez urzędników nie będzie profesjonalnym klubem osiągającym sukcesy!
3. Marcin Krupa - to kolejna przeszkoda w osiąganiu sukcesów. Gdy amatorzy zabierają się za sport zawodowy, efekt może być tylko jeden.
Zabawa w piłkę za pieniądze mieszkańców Katowic od lat nie wychodzi dobrze

zgłoś
h
hanys 22

Obecny prezes to największa przeszkoda GKSy facet ewidentnie nie zna się na sporcie i robi takie głupoty jak zwolnienie Mandrysza zamiast wspomagać go w sprzątaniu szatni.Mandrysz był najlepszym z czterech ostatnich trenerów najgorszym był Paszulewicz który pościągał do klubu nawięcej szrotu którego część nadal ma uznanie obecnego trenera,tacy zawodnicy jak Błąd,Piesio,Puchacz czy Wawrzyniak powinni dać sobie spokój z grą w pierwszej a nawet w drugiej lidze ich ociężałość na boisku to niestety fakt.Oddano do Rozwoju młodych zdolnych zawodników zostawiono spasły szrot z kondycją na 10-15 min gry skutkiem będzie pewny spadek do II ligi a te 6 pkt to spora strata.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3