Rafał Musioł: Górnikowi Zabrze grozi kolejny reset KOMENTARZ

Rafał Musioł
Rafał Musioł
Lucyna Nenow / Polska Press
Udostępnij:
- W profesjonalnym zarządzaniu istnieją plany B, C i kolejne. Tymczasem w Zabrzu nie widać nawet planu podstawowego - pisze Rafał Musioł, zastępca szefa Działu Sportowego Dziennika Zachodniego.

Zwycięski niedzielny mecz z Legią był dla Górnika Zabrze niewątpliwie jednym z najważniejszych punktów sezonu. Walka toczyła się o ligowe punkty i serca kibiców oraz o poprawę atmosfery w i wokół siedziby klubu na Roosevelta. W globalnej euforii musi jednak pojawić się łyżka dziegciu - problem bowiem w tym, że starcie z mistrzami Polski wcale nie miało znaczenia dla rozwiązania najważniejszych kwestii.

Ostatnie decyzje właściciela Górnika, uosabianego przez prezydent Małgorzatę Mańkę-Szulik, zdemontowały konstrukcję, na której powinna powstawać wizja co najmniej najbliższej przyszłości. Nawet zdając sobie sprawę, że kolejni prezesi byli w dużej mierze figurantami, to brak osoby realnie zarządzającej czternastokrotnymi (tak, wiem, że trofea są już mocno pokryte patyną) mistrzami Polski stanowi problem, bo pełniący obowiązki wyrzuconego przez Torcidę Dariusza Czernika Tomasz Młynarczyk nie pali się do podejmowania jakichkolwiek istotnych decyzji. W dodatku jednocześnie zdematerializowano sztab transferowy w postaciach Łukasza Piworowicza (odejście w maju) i Artura Płatka (zwolnienie na transparentowy wniosek Torcidy w listopadzie).

Właściciel oczywiście zawsze ma prawo do przekładania, rozsypywania i usuwania klocków. Tyle, że w profesjonalnym zarządzaniu istnieją plany B, C i kolejne. Tymczasem w Zabrzu nie widać nawet planu podstawowego. Ba, w newralgicznym momencie, gdy na dobre powinny trwać łowy na nowych zawodników, którzy mogliby realnie - co obecnie nie stanowi wielkiego wyzwania - wzmocnić zespół oraz toczyć rozmowy o przedłużeniu kontraktów z najcenniejszymi piłkarzami, panuje absolutna cisza. Czy nikt już nie pamięta, że gdy poprzednia umowa wygaśnie za pół roku, zawodnik może podpisać kontrakt z nowym pracodawcą? Czy w Zabrzu wszystkie rozsądne i konieczne pomysły zostaną oddane walkowerem? Jedno jest pewne: straconego czasu nikt już nie zdoła przywrócić.

To wprost nieprawdopodobne, jak w ratuszu zmarnowano entuzjazm związany z przyjściem Łukasza Podolskiego i w jak fatalnych momentach (i równie fatalnym stylu) podejmuje się tam decyzje personalne w kadrze zarządzającej. Zamiast skupić się tylko na grze w piłkę w Górniku trwa administracyjny taniec na linie nad przepaścią, a zabrzan ratują wyłącznie trener z zawodnikami, którzy ciągną klub za uszy nokautując Legię. I którzy nie zasługują na to, by funkcjonować w takim bałaganie i niepewności, jakie nieustannie funduje się im w gabinetach. Bo całkiem realnie wygląda na to, że po sezonie - po raz kolejny na Roosevelta - cały postęp w grze zostanie zresetowany.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

J&J: Dostałam skrzydeł, te skrzydła mnie niosą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie