Rafał Musioł (KOMENTARZ): UEFA pogrąża się w szaleństwie

Rafał Musioł
Rafał Musioł
- Co mają powiedzieć fani reprezentacji, mający do wyboru albo transmisje telewizyjne, albo zrujnowanie domowego budżetu i spędzanie większej części czasu w samolotach, a nie na stadionach czy w fanzonach?- pisze Rafał Musioł, zastępca szefa działu sportowego Dziennika Zachodniego.

Być może to jakiś niezidentyfikowany jeszcze wirus, ale UEFA najwyraźniej już go złapała i na dobre straciła zdrowy rozsądek. Najpierw wymyśliła idiotyczną reformę Ligi Mistrzów, której zasad nie rozumieją piłkarze i kibice, a teraz w równie absurdalny sposób zmieniła miejsce tegorocznego finału tych rozgrywek. Stambuł od pewnego czasu był już właściwie skreślony, jednak panująca wokół tematu oficjalna cisza zdawała się wytłumaczalna oczekiwaniem na boiskowe rozstrzygnięcia. I faktycznie, gdy stało się już jasne, że o najcenniejsze europejskie klubowe trofeum zagrają dwie angielskie pojawiły się kolejne informacje. Okazało się, że finał zorganizuje... Porto. UEFA ponoć miała dość negocjacji z angielskim rządem w kwestii zwolnienia z obowiązku kwarantanny swoich gości i przedstawicieli mediów.

Nie da się wszak ukryć, że całość świetnie wpisuje się w szaleństwa bieżącego roku. Za chwilę czeka nas przecież Euro 2021 (formalnie Euro 2020), będące szczytowym osiągnięciem abstrakcji UEFA. Pomysł rozbicia dzielnicowego tej imprezy, przeforsowany przez Michela Platiniego, od początku oznaczał pakowanie się w kłopoty, a te w dobie pandemii zamieniły się w tragifarsę.

Na miesiąc przed inauguracją turniej wciąż przypomina rozsypane puzzle, co do których nie ma pewności czy w pudełku znajdują się wszystkie elementy. Jeszcze kilkanaście dni temu reprezentacja Polski nie wiedziała gdzie będzie rozgrywała mecze, a wybrany na bazę wypadową Portmarnock Hotel & Golf Links w pobliżu Dublina stracił wszystkie zalety. Ostatecznie cała operacja logistyczna przestała się mieścić na sztabowych mapach, więc kadra znalazła bazę wypadową w... Sopocie. Ale co mają powiedzieć fani reprezentacji, mający do wyboru albo transmisje telewizyjne, albo zrujnowanie domowego budżetu i spędzanie większej części czasu w samolotach, a nie na stadionach czy w fanzonach?

UEFA, która rozdmuchała formułę turnieju do rozmiarów, z których w sytuacji awaryjnej nie dało się wyciąć kompaktowego, uproszczonego do minimum formatu, musi brnąć w tę ślepą uliczkę do końca. Efekt jest opłakany - ostatnie odliczanie do pierwszego meczu, wraz z którym w Europie zawsze rosło pozytywne napięcie, tym razem jest niesłyszalnym tykaniem zegara. Ba, można odnieść wrażenie, że większość ludzi niespecjalnie ma świadomość, że Euro jest tuż, tuż...

Koronawirus przewrócił nasze życie do góry nogami, ale nie można zapominać, że sami również je sobie skomplikowaliśmy. I Michel Platini należał do tych, którzy osiągnęli w tej specjalizacji najwyższy stopień wtajemniczenia.

Nie przeocz

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

PZPN ukarany za zachowanie kibiców!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie