Rafał Musioł: Korupcyjna czkawka znów męczy Ekstraklasę [KOMENTARZ]

Rafał Musioł
Rafał Musioł
- Aferę korupcyjną potraktowano jako ciekawostkę, nie jako skandal. Dlatego nikomu nie przeszkadzali jej uczestnicy grający w reprezentacji Polski ani wybór takiego człowieka do sztabu reprezentacji Jerzego Brzęczka - pisze Rafał Musioł, zastępca szefa działu sportowego Dziennika Zachodniego.

Nad Cracovią zawisł miecz. Klub może zostać ukarany za ustawianie meczów w sezonie 2003/04. Pod Wawelem szok i płacz, „Pasy” chcą się bronić, twierdząc, że to one mają status pokrzywdzonego, a tak zwane środowisko dyplomatycznie zamilkło, licząc, że najnowsza zadyma skończy się na jednym klubie.

Krótko mówiąc: nic nowego. Korupcyjna czkawka odbija się przecież całej polskiej piłce od dawna, ale wiele osób wciąż udaje, że tego nie widzi. W imię świętego spokoju bagatelizowane są złamane wówczas kariery wielu młodych zawodników wrzuconych w tryby mielące z góry umawiane wyniki, i dojmująca bezradność uczciwych, bo tacy też przecież wtedy się zdarzali. A że od czasu do czasu pojawiały się migawki z ław oskarżonych, których składów mogłyby pozazdrościć zespoły walczące o mistrzostwo Polski? Wypierano to z czołówek, traktowano nie jako skandal, a ciekawostkę, i z każdym kolejnym rokiem niestrudzony kronikarz tych wydarzeń, czyli Dominik Panek, coraz bardziej przypominał Don Kichota.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Ta polityka przyniosła wymierne efekty. Nikomu już nie przeszkadzało przekraczanie kolejnych barier. Gra w reprezentacji Polski piłkarzy biorących udział w tym procederze nie oburzała, bo najważniejsza była potrzeba chwili. Ośmielony tym Jerzy Brzęczek wziął do sztabu osobę, które w aferze odgrywała nie rolę epizodyczną, a całkiem znaczącą. I ta propozycja została przyklepana przez najważniejszych ludzi w piłce, chociaż stanowiła policzek dla wszystkich trenerów bramkarzy pracujących przez całe lata na swój dorobek i - choć brzmi to górnolotnie - przekazujących swoim podopiecznym wartości nie tylko sportowe, ale i etyczne.

Zasadnicze pytanie na dziś brzmi, czy oprócz Cracovii nierychliwa ręka sprawiedliwości dotknie także innych, dotychczas przed nią skutecznie umykających? Jak wylicza pilkarskamafia.pl na takiej liście znajduje się wciąż co najmniej szesnaście klubów, a wśród nich naprawdę mocni ekstraklasowi gracze... Bez takiego oczyszczenia czkawka będzie męczyła ligę bez końca.

Na koniec zostawiłem pewien poboczny wątek, a mianowicie bukmacherski. Afera korupcyjna miała przecież przełożenie na losy wielu niewtajemniczonych w nią hazardzistów, których wiedza i intuicja musiała przegrać z wolą „Fryzjera” i jego wspólników. Nurtuje mnie pytanie, jak zachowałyby się sądy, gdyby przegrani zachowali swoje kupony i przedłożyli je na wokandzie, zaznaczając nietrafione typy w meczach, które później znalazły się na liście ustawionych. Czy winowajców obarczono by wypłatą zakładanych wygranych? Kto wie, czy właśnie takie kary nie byłyby najbardziej realne i dotkliwe dla futbolowych oszustów. Bez zawiasów, egzekwowane natychmiast i bolesne, bo mocno uderzające w kieszenie, napychane przecież kiedyś wyjątkowo brudnymi pieniędzmi...

Nie przegap

Zobacz koniecznie

Gigantyczne kary dla sieci fitness

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

cała prawda panie Musiał

Dodaj ogłoszenie