Rafał Musioł: Nie podążajmy za każdym g... Brawa dla kibiców Bayernu [KOMENTARZ]

Rafał Musioł
- Chociaż bawarskiej futbolowej potęgi nie darzę sympatią, to tym razem z jej kibicami jest mi bardzo po drodze - pisze Rafał Musioł, zastępca szefa działu sportowego Dziennika Zachodniego.

Nie podążajmy za każdym g... z powodu pieniędzy - transparent o takiej treści wywiesili w sobotę kibice Bayernu Monachium, dodając historyczne dla klubu hasło „Mia San Mia”. To ostatnie, „Jesteśmy kim jesteśmy (w pełnej wersji dodaje się „Jesteśmy Bayernem”), towarzyszy mistrzom Niemiec od zawsze i jest definicją ich tożsamości.

Tym razem fani użyli go, by walczyć z pomysłem finansowania przez bawarski klub e-sportu. To nie pierwsza podobna reakcja w Europie, chociaż ze względu na rangę Bayernu będzie z pewnością najgłośniejsza. I muszę przyznać, że chociaż bawarskiej futbolowej potęgi nie darzę, bardzo delikatnie mówiąc, przesadnym sentymentem, to tym razem jest mi z jej kibicami wyjątkowo po drodze.

Zobaczcie koniecznie

E-sport rozpycha się z impetem. Przyciąga ludzi, dla których fotel przed komputerem był zawsze naturalniejszym środowiskiem niż boisko, a ponieważ to pokolenie będzie wkrótce dominowało na rynku, więc skupiające tłumy turnieje błyskawicznie przyciągnęły potężne pieniądze i wielka maszyna ruszyła na skalę, która musi zadziwiać, a nawet szokować.

Swoją drogą jednym z najbardziej niezwykłych zjawisk towarzyszących e-sportowi są fani pojawiający się na zawodach, obserwujący je zarówno w świecie rzeczywistym, jak i wirtualnym, za pośrednictwem internetu. To już niewątpliwie wyższa szkoła jazdy - z doświadczeń młodych lat pamiętam, że niewiele rzeczy było bardziej irytujących od przyglądania się grze kolegów...

Wiem, że kijem rzeki już nie zawrócimy, ale jednak wyraźna granica między e-sportem a sportem prawdziwym powinna zostać zachowana i protest fanów Bayernu jest pod tym względem całkowicie zrozumiały. Mieszanie tych dwóch światów łamie naturalne zasady, które stanowią sensowny punkt odniesienia. Oczywiście, pojawiają się już plotki, że przed inwazją e-sportu ugnie się nawet MKOl, ale jest pewne, że aż do końca warto na tej puszczy wołać.

W końcu Mia San Mia, nieprawdaż?

Nie przegapcie

FLESZ: Kobe Bryant - oto nieznane fakty z życia legendy

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3