Rafał Musioł: Oto wielka tajemnica Legii Warszawa? Lech niechcący ją ujawnił

Rafał Musioł
Rafał Musioł
- Okazuje się, że to, co braliśmy za wstydliwe klęski, jest w rzeczywistości realizacją misternego planu, w którym Legia osiągnęła doskonałość, a Lech jej pozazdrościł i próbuje naśladować - pisze Rafał Musioł, zastępca szefa działu sportowego Dziennika Zachodniego.

Jerzy Podbrożny udzielił nam niedawno wywiadu,w którym znalazła się opinia, która rozbawiła mnie do łez. A ponieważ czasy mamy raczej ponure, postanowiłem się z Państwem nią podzielić. Ten były solidny piłkarz uznał mianowicie za słuszny pomysł Dariusza Żurawia, by przeciwko Benfice Lizbona wystawić rezerwy i zaoszczędzić w ten sposób siły swoich gwiazdek na starcie z ligowym outsaiderem z Bielska-Białej. Dlaczego? Bo przecież celem Lecha musi być kolejny awans do europejskich pucharów.

Wywiad z Jerzym Podbrożnym znajdziecie TUTAJ

Czujecie Państwo tę finezję rozumowania? Odpuszczamy w tym roku europejskie puchary - ba, nawet ryzykujemy sporą kompromitację i całkowicie pozbawiamy się szans na wywalczenie pokaźnej premii chociażby za remis - po to, by w przyszłym roku zagrać w europejskich pucharach. Tym właśnie maluczcy różnią się od gigantów intelektu, że nie są w stanie pojąć podobnie karkołomnej tezy.

Jerzy Podbrożny na piłce zjadł jednak zęby, w dodatku w czasach gdy na boiskach ligowych działy się cuda, więc podobne pójście pod prąd kibiców w czambuł potępiających szkoleniowca Lecha, przyszło mu zapewne z łatwością. Zacząłem jednak żałować, że mój kolega po fachu nie pociągnął tego wątku i nie dopytał sześciokrotnego reprezentanta Polski o Legię Warszawa (w której zresztą Podbrożny swego czasu grał). Bo przecież być może zostałaby ujawniona największa z tajemnic obecnych mistrzów Polski. I okazałoby się, że Legia raz po raz przegrywa w eliminacjach Ligi Mistrzów, tylko dlatego, by za rok znów w nich zagrać. Czyli cała ta sztuczka służy temu, by do tejże Ligi nie awansować. Bo po pierwsze wysiłek z nią związany mógłby utrudnić kolejną walkę o krajowy tytuł (co oznacza grę w eliminacjach LM, w których można odpaść, itp.), a po drugie wredni dziennikarze skwapliwiej niż zwykle zaglądają wtedy do klubowej kasy i nadziwić się nie mogą, że taką górę euro można zwyczajnie przebimbać.

No i teraz okazuje się, że to, co braliśmy za wstydliwe klęski, jest w rzeczywistości realizacją misternego planu, w którym Legia osiągnęła doskonałość, a Lech jej pozazdrościł i próbuje naśladować. Tyle, że Kolejorz ma pecha, bo UEFA właśnie zepsuła mu zabawę likwidując Ligę Europy i wrzucając polskie kluby, a więc i poznaniaków, na najniższą półkę, czyli do Ligi Konferencji.

Polska piłka lubi jednak wyzwania, więc istnieje spora szansa, że i z tym sobie poradzimy, odpadając co roku w prekwalifikacjach prekwalifikacji. Ale nie dlatego, że jesteśmy tacy słabi, a wręcz przeciwni - tacy sprytni. Bo wtedy zachowamy wszak więcej sił, by za rok znów odpaść.

Nie przeocz

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Kogo powoła nowy selekcjoner?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

R
Raf

Ten tekst to jest jedna wielka tragedia.

Dodaj ogłoszenie