Rafał Musioł: Skoki robią skok na kasę [KOMENTARZ]

Rafał Musioł
Rafał Musioł
Udostępnij:
- Polski Związek Narciarski konsekwentnie szuka finansowej bariery, która okaże się zaporą dla bezrefleksyjnej miłości fanów Kamila Stocha, Piotra Żyły i reszty - pisze Rafał Musioł, zastępca szefa działu sportowego Dziennika Zachodniego.

Żeby zobaczyć na własne oczy oba konkursy Pucharu Świata w Wiśle trzeba zapłacić za miejsce siedzące 518 złotych, stojące 220, a kwalifikacje to wydatek kolejnych 70 zł (w promocji, przy szybkim zakupie wejściówek). Zakopane, chociaż Wielka Krokiew przy Malince jest naprawdę wielka, wyceniło wejściówki na podobnym poziomie - od 200 zł dziennie, ale są też takie za 750 zł plus 100 zł za kwalifikacje.W porównaniu z poprzednimi latami podwyżka jest jeszcze wyraźniejsza - co wydawałoby się niemożliwe - niż ta, jaką widać w sklepach i dystrybutorach paliwowych.

Polski Związek Narciarski konsekwentnie szuka bariery, która okaże się zaporą dla bezrefleksyjnej miłości fanów Kamila Stocha, Piotra Żyły i reszty. Z pewnością sprzyja mu fakt, że skoki to dla kibiców coś więcej niż emocje sportowe, zwłaszcza, że oglądanie ich na żywo jest zdecydowanie mniej atrakcyjne niż przed telewizorem. Weekend z Pucharem Świata dla większości z nich oznacza po prostu świetną zabawę, co zresztą widać, słychać i... czuć na trybunach oraz w okolicznych knajpkach, a co sprawia, że same bilety nie są najpoważniejszą częścią wydatków związanych z wyprawą w Tatry lub Beskidy. Z drugiej jednak strony z roku na rok rośnie grupa osób oglądających zawody zza ogrodzenia, wykreślających z budżetu właśnie bilety. Frekwencja na zawodach 2021/22 będzie odpowiedzią na pytanie czy tym razem PZN nie przeszarżował w drenowaniu kibicowskich kieszeni i czy proporcje trybuny/ulica nie ulegną wyraźnemu zachwianiu.

Prowadząc taką gierkę zarządzany przez Apoloniusza Tajnera Związek i tak ma sytuację niemal komfortową w porównaniu z TVP. Tam podliczanie strat już trwa. Utrata możliwości pokazywania pozapolskich konkursów PŚ to najboleśniejszy cios jako otrzymała publiczna stacja przyzwyczajona do swojej uprzywilejowanej pozycji. Trudno się więc dziwić histerycznemu w wymowie oświadczeniu i łzom wylewanym przez etatowych ekspertów, którym też wyschnie niewyczerpywalne zdawałoby się źródełko dochodów i popularności. Pozostanie im już tylko zazdrosne oglądanie szczęśliwców w TVN-ie i Eurosporcie.

Ale wracając do cen biletów. Dość ciekawie wypada porównanie ich z karnetami na piłkarską PKOEkstraklasę. Wydatek na dwa dni podziwiania skoczków w Wiśle to równowartość obejrzenia na własne oczy jesiennych meczów mistrzów Polski, czyli Legii Warszawa, z miejsc w narożnikach boiska. W Górniku tych pieniędzy starczyłoby na cały sezon albo na półtora meczu przy „stoliku dedykowanym”, Raków za karnet na cały sezon chce 499, a Piast 300 zł.

Czy można z tego wysnuć jakiś wniosek? Odpowiedź pozostawiam Państwu.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

J&J: Dostałam skrzydeł, te skrzydła mnie niosą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie