Rafał Musioł: Tęczowa opaska w czarnej dziurze [KOMENTARZ]

Rafał Musioł
Rafał Musioł
Krystian Dobuszyński
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
- Wybicie "tęczowej" deklaracji Roberta Lewandowskiego na czołówki wystawia kiepskie świadectwo i narodowym mediom, i narodowemu zaściankowi - pisze Rafał Musioł, zastępca szefa działu sportowego Dziennika Zachodniego.

Polska piłka dojrzewa na naszych oczach. Czy ktoś jeszcze pamięta burzliwe dyskusje z 2014 roku, gdy Adam Nawałka powierzył opaskę kapitana reprezentacji Robertowi Lewandowskiemu odbierając ją Jakubowi Błaszczykowskiemu? Teraz wskoczyliśmy na wyższy poziom. Emocje budzi już tylko fakt, czy najlepszy polski piłkarz XXI wieku byłby skłonny założyć opaskę tęczową. I żeby być uczciwym: pytanie jak pytanie, na konferencjach przed meczami pada wiele głupszych, odpowiedź jak odpowiedź, nic w niej inspirującego nie było... Tym bardziej więc wybicie tej deklaracji „Lewego” na czołówki wystawia kiepskie świadectwo i narodowym mediom, i narodowemu zaściankowi.

W całej tej historyjce niczym w soczewce skupia się mentalność towarzysząca polskiej piłce kopanej. Ci, którzy oglądali transmisję z wyborów prezesa PZPN, wiedzą o czym piszę. Kandydat-zwycięzca, który nie raczył nawet przedstawić swojej wizji, ograniczając się do podziękowań delegatom, kandydat-pokonany, który żalił się, że nie wpuszczono go na jedno czy dwa spotkania i wplótł w to wszystko wątek towarzyskiej wódeczki, delegat z Krakowa zupełnie nie w porę rozliczający się z medialnym tekstem kreującym go na agenta bezpieki... Z fusów w kuluarowej kawie jasno wynikało, że szykuje się powrót do przaśnych czasów Grzegorza Laty. Nic więc dziwnego, że plotkarskim kandydatem do zastąpienia Paulo Sousy jest uwielbiany w Warszawie jowialny Stanisław Czerczesow, który na niedawnym Euro zasłynął przede wszystkim z efektownego otwarcia butelki coli i pociągnięcia jednym łykiem połowy jej zawartości. Bo jego Sborna na boisku bynajmniej nie błysnęła.

W całym tym obrazie, jaki stanowi tło dla popisów piłkarzy, brak jakiejkolwiek myśli przewodniej. Cele sportowe są oczywiście jasne i podyktowane rytmem rozgrywek, ale ich zapleczem muszą być skuteczne działania profesjonalistów. Sama deklaracja szefa związku, że jest do dyspozycji kadrowiczów siedem dni w tygodniu i dwadzieścia cztery godziny na dobę to pusty gest, bo akurat gwiazdy reprezentacji same sobie świetnie bez jego pomocy radzą. Rolą prezesa jest zapewnienie równomiernego rozwoju wszystkim kategoriom wiekowym, zapełnianie kasy i kontrola nad jej wydawaniem. W mojej ocenie pod tym względem Zbigniew Boniek zawiesił poprzeczkę na granicy niemożliwego do pobicia rekordu. I trzeba sobie zdawać sprawę, że jeśli Cezary Kulesza do takich wyników nie zdoła się zbliżyć, nastaną czasy mroku. A wtedy może się okazać, że jedynym kolorowym akcentem faktycznie będzie jaskrawa opaska kapitana kadry...

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie