Rafał Musioł: W olimpijskim zniczu Chińczycy i MKOl palą hipokryzją

Rafał Musioł
Rafał Musioł
Pawel Relikowski / Polska Press
Udostępnij:
- Nie jestem naiwny. Sport i polityka w oczywisty sposób są ze sobą nierozerwalnie związane. Nie tylko dlatego, że miejsca w lożach są współczesnym odpowiednikiem pierwszomajowych trybun - pisze Rafał Musioł, zastępca szefa działu sportowego Dziennika Zachodniego.

Czegoś podobnie obrzydliwie cynicznego na styku sportu i polityki nie było już dawno. Otóż Bloomberg, czyli największa światowa agencja informacyjna, specjalizująca się w wieściach ekonomicznych, poinformowała, że prezydent Chin Xi Jinping poprosił Władimira Putina, by nie rozpoczynał wojny z Ukrainą w czasie trwania zimowych igrzysk w Pekinie. Krótko mówiąc: niech pokój trwa dwa tygodnie, by nie psuć nam zabawy i nie wywoływać komplikacji, a potem niech się dzieje wola cara, leje się krew i eksploduje cierpienie.

Nie jestem naiwny. Sport i polityka w oczywisty sposób są ze sobą nierozerwalnie związane. Nie tylko dlatego, że miejsca w lożach są współczesnym odpowiednikiem pierwszomajowych trybun, w blasku gwiazd można ogrzać swój wizerunek podczas wspólnych śniadań, a medale odciągają uwagę od bieżących problemów w kraju. Ważne jest także poczucie wspólnoty emocji, jakie wywołuje -zwłaszcza międzynarodowa -rywalizacja „swoich” z „obcymi”. Generalna zasada jest jednak dość oczywista - polityka cynicznie na sporcie żeruje. I to właśnie pokazali Chińczycy już bez żadnej zasłony dymnej.

News Bloomberga - podobnie jak cała sytuacja związana z napięciem na Wschodzie - nie wywołały żadnej reakcji ze strony Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Jego szefowie jak zwykle przymykają oczy, nie zauważając tak problemów globalnych, jak i ich drobnych odprysków (chociażby wydanego ukraińskim sportowców zakazu wspólnego fotografowania się z rosyjskimi konkurentami na olimpijskim tle). Podobnie jak dla Chin najważniejszy jest święty dwutygodniowy spokój, tak dla MKOl-u liczy się tylko organizowanie kolejnych igrzysk. A ponieważ coraz trudniej nakłonić do tego państwa demokratyczne, które pytają o zdanie swoich obywateli i nie są zainteresowane przepalaniem - zwłaszcza w tak trudnych czasach - ton banknotów w olimpijskim zniczu, uznają hipokryzję za koszt dość umiarkowany.

Najbardziej zadziwiającą refleksją jest jednak ta, że chiński apel stanowi w jakiś przewrotny sposób powrót do pierwotnych źródeł olimpizmu. Ekechejria, czyli grecka bogini uosabiająca uświęcony pokój, miała patronować pierwszym igrzyskom w Olimpii w 820 p.n.e. I założeniem traktatu podpisanego przez władców Sparty, Elidy i Olimpii (ponoć na brązowym dysku) było zawieszenie broni i nierozpoczynanie wojen. Po niespełna trzech tysiącach lat historia zatoczyła koło.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie