Rak jajnika. Ze śmiertelnej staje się chorobą przewlekłą. Przekonują lekarze i pacjentki, bohaterki książki „Jak motyl. Odczarować mity”

Monika Chruścińska-Dragan
Monika Chruścińska-Dragan

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
O raku jajnika mówi się, że jest niezwykle podstępny. W początkowej fazie rozwija się bezobjawowo, a kiedy zostaje już wykryty, najczęściej jest już rozsiany na inne narządy. O tym, jaką nadzieję w walce z tą podstępną, trudną do wyleczenia chorobą daje postęp medycyny, rozmawiali we wtorek prof. Jan Kotarski, onkolog i ginekolog oraz chore na raka pacjentki, bohaterki nowo wydanej książki „Jak motyl. Odczarować mity”. To pierwsza odsłona cyklu debat online poświęconych tej tematyce organizowanych przez działaczy Stowarzyszenia Dziennikarze dla Zdrowia.

Barbara Górska od dziesięciu lat walczy z rakiem jajnika. Zachorowała mając zaledwie 26 lat. Do lekarza zawsze chodziła systematycznie. Sześć miesięcy zajęło specjalistom postawienie prawidłowej diagnozy. Mimo iż nowotwór dawał już się we znaki. – Miałam problemy gastryczne, pobolewanie brzucha i bóle pleców – opowiada. Choć są to objawy typowe dla raka jajnika, lekarze początkowo wiązali jej dolegliwości z problemami gastrycznymi, a nawet ze stresem.

– Gdybym miała wtedy, choć w połowie taką wiedzę, jaką mam teraz, to moja droga do rozpoczęcia leczenia wyglądałaby inaczej – podejrzewa.

Wtedy jednak być może nie powstałoby stowarzyszenie Niebieski Motyl, którego pani Barbara jest założycielką. Powstało właśnie po to, aby służyć doświadczeniem, wiedzą oraz wsparciem kobietom dotkniętym nowotworem strefy intymnej.

Nie przeocz

Beata Bogdanowicz, kolejna z bohaterek książki, również badała się regularnie. Aż podczas jednej z wizyt u ginekologa, lekarz wykrył u niej czterocentymetrowego guza na jajniku. Z chorobą żyje od 2011 roku. W całej swojej walce z chorobą najgorzej wspomina moment diagnozy. – Rak zawsze oznaczał dla mnie śmierć – przyznaje.

Dziś, mimo iż przeszła kilka operacji, kilkadziesiąt wlewów chemioterapii i siedem wznów choroby, znów potrafi mówić pogodnie o swoim życiu. Jej historię przybliżyła czytelnikom książki Maria Zawała, była dziennikarka „Dziennika Zachodniego”, obecnie Telewizji TVS.

Jak przekonywał słuchaczki podczas debaty prof. Jan Kotarski, dzięki coraz nowocześniejszym terapiom oraz postępowi medycyny, rak jajnika staje się chorobą przewlekłą. Mimo iż nadal zbiera ogromne żniwo wśród kobiet, to jednocześnie coraz to więcej pań żyje z chorobą długie lata.

– Przez wiele lat standardy leczenia kobiet sprowadzały się do radykalnych operacji, a potem czekania na wznowienie choroby – przyznał lekarz. Jak zaraz jednak zaznaczył, w ciągu ostatnich dwóch dekad wiele się w tej kwestii zmieniło. – Umiemy znacznie lepiej operować, mamy znacznie lepszych anestezjologów. Pojawiły się preparaty do chemioterapii o mniejszej toksyczności. Są tak samo skuteczne, a dają mniejsze skutki uboczne – wymienia.

Zobacz koniecznie

Zwrócił uwagę na pojawienie się terapii antyandrogennej, którą stosuje się po leczeniu operacyjnym i chemioterapii. – Jest cała gama inhibitorów PARB, które stosowane są jako leczenie podtrzymujące. Pojawiła się bardzo obiecująca immunoterapia, która pozwala na stymulowanie układu immunologicznego pacjentki do obrony przed nowotworem, albo jego zastąpienie – opowiadał.

Problemem jest to, że statystyki, których specjaliści używają do charakteryzowania skuteczności leczenia, są niedoskonałe. – Posługujemy się wartościami średnimi, które nie zawsze oddają istotę zjawiska. Jeśli bowiem mówimy, że średnia długość życia pacjentek zwiększyła się o 20 miesięcy, to znaczy, że w tej grupie są pacjentki, które będą żyły wiele lat, ale będą też pacjentki, które nie zareagują odpowiednio na leczenie. Nasze badania skoncentrowane są na tym, żeby znaleźć markery, które pozwolą nam wyselekcjonować dla pacjentek konkretne typy terapii. Tych terapii, które są w fazie badań klinicznych, jest coraz więcej. I to jest bardzo obiecujące – tłumaczył.

Musisz to wiedzieć

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wiktoria

Jeśli o mnie chodzi to mogłoby tych wszystkich chorób po prostu nie być. Ludzie w większości się nie badają a później jak się już okazuje że są chorzy to niestety ale na leczenie jest zbyt późno. Ja akurat należę do tej grupy osób które dbają o siebie i regularnie uczęszczam na wszelkiego rodzaju badania. Na początku roku byłam na cytologii i jak się okazało nie wyszła mi ona do końca prawidłowa dlatego też miałam zaleconą kurację żelem papilocare. Dość łatwo się go stosuje i nie brudzi mi bielizny.

P
Pj

Artykuł z serii " ku pokrzepieniu serc". Po ostatniej decyzji NFZ za sprawą Niedzielskiego, Horbana, Simona, Guta i reszty covidowych szamanów tfu

Dodaj ogłoszenie