Rak może przyjść ze słońcem

Agata Pustułka
123rf
W Polsce co 10 lat podwaja się liczba chorych na czerniaka. To m.in. efekt braku wyobraźni czy wręcz głupoty przy opalaniu.

Rocznie w naszym kraju odnotowuje się 3 tysiące nowych przypadków zachorowania na czerniaka. - To efekt lekceważenia podstawowych zasad profilaktyki, tak ważnych, gdy korzystamy ze słonecznych kąpieli - wyjaśnia dr Michał Piątek, onkolog kliniczny z Uniwersyteckiego Centrum Okulistyki i Onkologii "Ceglana" w Katowicach.

Jak wyjaśnia, bardzo niebezpieczne są oparzenia słoneczne u małych dzieci. Często bowiem o nich zapominamy, a to one najczęściej doprowadzają do powstania nowotworu. Palące słońce i fala upałów, które od kilku tygodni nie opuszczają Polski, powodują, że czerniak zbierze kolejne żniwo.

- Oczywiście, nie natychmiast, ale w ciągu kilku najbliższych lat możemy spodziewać się drastycznego wzrostu zachorowań - twierdzi dr Piątek.

Podobnie jak w przypadku innych nowotworów najważniejsza jest profilaktyka - 90 proc. wcześnie wykrytych zmian na skórze można całkowicie wyleczyć. Odpowiednie samobadanie pozwala na uniknięcie zachorowania lub wczesne wykrycie nowotworu. Szczególną uwagę swojej skórze powinny poświęcać osoby, u których wystąpiły przypadki zachorowań na czerniaka w rodzinie, mają dużą liczbę znamion barwnikowych, osoby o jasnej karnacji (jasna skóra, włosy i oczy), mające skłonność do oparzeń słonecznych lub doświadczyły ich w dzieciństwie lub młodości.

Zasada ABCDE

Do oceny zmian barwnikowych bardzo przydatna jest metoda ABCDE. Jej nazwa ułatwia zapamiętanie cech, na jakie musimy uważać oceniając znamiona. Są to:

A - asymetria (znamiona o nieregularnym kształcie),
B - brzegi (nieregularne i ostro odgraniczone od skóry zdrowej),
C - kolor (niejednolity, o zabarwieniu białym, szaroniebieskim, czerwonym),
D - średnica (powyżej 5 mm),
E - ewolucja w czasie (zmiana wielkości, koloru lub grubości).

Nasze zainteresowanie powinny też zwrócić wszelkie nowe znamiona na skórze oraz zmiany zachodzące w tych już istniejących. - Należy oglądać dokładnie całe ciało, a o sprawdzenie miejsc niewidocznych poprosić najlepiej bliską nam osobę - wyjaśnia dr Piątek.

Za pomocą lusterka badamy twarz, nie zapominając o uszach. Badamy również owłosioną skórę głowy. Oglądamy wierzch i spód dłoni, łokcie, pachy i ręce. Przy sprawdzaniu szyi i klatki piersiowej kobiety powinny zbadać również skórę pod piersiami. Oglądamy też kark, ramiona, plecy, pośladki oraz tylną część ud. Nie zapominamy o zbadaniu nóg, stóp z wierzchu i pod podeszwą oraz paznokci. Czerniak może wystąpić także w oku, dlatego nie należy zapominać o regularnych kontrolach u okulisty.

10 minut słońca dziennie

Na słońce uważajmy nie tylko na plaży. Chodząc teraz po rozgrzanych do czerwoności ulicach, też jesteśmy narażeni na zgubne działanie słońca. Dlatego jeśli spędzamy dłuższy czas na dworze, trzeba wysmarować twarz, ręce, nogi kremem z wysokim filtrem - co najmniej 25.

Trzeba smarować się kilka razy dziennie. Nie wystarczy tylko raz. Zawsze po wyjściu z wody smarowanie jest obowiązkowe - ocenia dr Piątek.

Aby zapewnić organizmowi odpowiednią ilość witaminy D, wystarczy, że dziennie spędzimy na słońcu zaledwie 10 minut. Osoby młodsze łatwiej ją wytwarzają od seniorów. Warto jej trochę wyprodukować, bo wzmacnia odporność i działa antydepresyjnie. - Opalenizna to jednak przecież tak naprawdę oparzenie skóry i musimy to mieć stale w pamięci - podsumowuje dr Piątek.

Uwaga na solaria: W Polsce będą tylko dla pełnoletnich!

Minister zdrowia Marian Zembala chce, by wprowadzić przepisy, które spowodują, że solaria w Polsce będą dostępne tylko dla osób pełnoletnich. Tak dzieje się już w 9 krajach Unii Europejskiej, gdzie wcześniej zauważono tragiczne skutki korzystania ze sztucznego opalania. Na problem już w zeszłej kadencji Sejmu zwracał też uwagę poseł PiS z Zagłębia, Waldemar Andzel. Opalanie w solariach jest bardzo niebezpiecznie i również sprzyja powstawaniu nowotworów skóry. Osoby korzystające nadmiernie z solariów mogą się uzależnić od opalania. Mówimy wtedy, że cierpią na tanoreksję. Dla wielu Polek głęboka opalenizna jest wciąż oznaką statusu majątkowego, w przeciwieństwie do naszych babć i prababek, które chroniły skórę przed słońcem, a opalenizna była oznaką niższego pochodzenia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie