Raków Częstochowa wraca po 21 latach do Ekstraklasy. Do elity wniesie koloryt i świeżość

Adrian Heluszka
Udostępnij:
Ponad 20 lat piłkarskie środowisko pod Jasną Górą czekało na powrót Rakowa Częstochowa w szeregi najlepszych ekip w naszym kraju. W środowe popołudnie po zwycięstwie nad Podbeskidziem Bielsko-Biała częstochowianie mogli otwierać szampany, a Raków przepustkę do elity zapewnił sobie na cztery kolejki przed końcem pierwszoligowego sezonu.

Gdy w sezonie 1997/1998 Raków żegnał się z ówczesną piłkarską I-ligą, ton ligowym rozgrywkom nadawały ŁKS Łódź i Polonia Warszawa. Nikt wtedy nie przypuszczał, że rozłąka czerwono-niebieskich z krajową elitą potrwa aż 21 lat, a klub będzie przechodził różne koleje losu.

Raków w tym czasie był bowiem nad przepaścią, dosłownie o włos od zniknięcia z piłkarskiej mapy, a potem na długie lata utknął w drugoligowej szarzyźnie. Przełomem okazało się przejęcie klubu przez biznesmena – Michała Świerczewskiego, który roztoczył nad drużyną z Limanowskiego konkretną ,długofalową wizję rozwoju. Paradoksalnie, trudniejsze okazało się sforsowanie bram I ligi, co nie udawało się łącznie przez dwanaście sezonów, a gdyby nie problemy m.in. Polonii Bytom w sezonie 2013/2014, Raków grający wówczas pod wodzą obecnego selekcjonera – Jerzego Brzęczka sportowo powinien znaleźć się w III lidze.

Przepustki na zaplecze Ekstraklasy nie udało się również uzyskać drużynie Radosława Mroczkowskiego sezon później. Raków po dramatycznych spotkaniach barażowych musiał wtedy uznać wyższość Pogoni Siedlce. W kwietniu 2016 roku Świerczewski miał przysłowiowego „nosa”, powierzając prowadzenie drużyny mało znanemu wówczas w piłkarskim środowisku, Markowi Papszunowi.

Po meczu na murawie stadionu zawodnicy i działacze Rakowa Częstochowa otworzyli szampany i założyli specjalne koszulki. Chwilę później na boisko weszli kibice, a główne fetowanie odbyło się na trybunie centralnej.

Raków Częstochowa w Ekstraklasie: Wielka feta na stadionie Z...

Charyzmatyczny szkoleniowiec przeprowadził nie tylko kadrową, ale przede wszystkim taktyczną rewolucję, tworząc pod Jasną Górą istną „maszynę” do wygrywania, o czym w tegorocznej edycji Totolotek Pucharu Polski przekonały się największe piłkarskie „firmy” w kraju – Lech Poznań i Legia Warszawa. Przed dwoma laty Raków w imponującym stylu cieszył się z awansu do I ligi, a w tym roku poszedł za ciosem i już na cztery kolejki przed końcem rozgrywek – na Limanowskiego eksplodowały korki od szampanów.

Raków ostateczny stempel na awansie do Lotto Ekstraklasy postawił, pokonując w środowy wieczór Podbeskidzie Bielsko-Biała. Po meczu na prowizorycznej trybunie VIP ogromny sukces fetowali działacze, sztab trenerski i przede wszystkim piłkarze, a murawę opanowali kibice. Było wszystko: lejący się szampan, chóralne śpiewy, konfetti, czy okolicznościowe koszulki.

Wielu kibicom z rozrzewnieniem przypomniał się w ten sposób barażowy dwumecz z Koszarawą Żywiec w sezonie 2004/2005 o awans do III ligi, który rozstrzygał się w serii rzutów karnych. Tym razem częstochowianie oszczędzili kibicom aż takiej dramaturgii.

Co wiesz o Rakowie Częstochowa? ROZWIĄŻ QUIZ

- Radość w zespole jest niesamowita. Przez cały sezon wykonaliśmy niesamowitą robotę. Puchar Polski mógł być dla nas taką wisienką na torcie, ale i tak jesteśmy bardzo zadowoleni z dotarcia do półfinału. Jesteśmy w ekstazie i nie możemy się doczekać kolejnego sezonu. Byliśmy zespołem w pełnym tego słowa znaczeniu. Jeden za drugiego skoczyłby w ogień i to było naszym największym atutem. Dodatkowo, trener wszystko trzymał w ryzach i to wszystko zaprocentowało takim fenomenalnym wynikiem – podkreślał stoper Rakowa, Andrzej Niewulis.

Kolejny awans szczególnie smakuje dla Rafała Figiela, który jako jeden z kilku nielicznych graczy ostał się na Limanowskiego jeszcze z drugoligowych czasów sprzed pracy sztabu, na którego czele stoi obecnie Marek Papszun.

Zdjęcia kibiców z meczu Raków Częstochowa - Podbeskidzie Bielsko-Biała

Raków Częstochowa - Podbeskidzie ZDJĘCIA KIBICÓW Tłumy fanów...

- Przez cztery sezony przebyłem z Rakowem drogę od II ligi do Ekstraklasy i to dla mnie szczególny okres. W pierwszym roku było ciężko, ale po przyjściu trenera Marka Papszuna udało się awansować do I ligi. W tym roku mamy za sobą piękną przygodę w Pucharze Polski i kolejny awans. To kapitalny czas dla całego zespołu – dodawał popularny „Figo”, który nadal dzierży w zespole kapitańską opaskę obok Niewulisa i czeskiego wieżowca, Tomasa Petraska.

Raków wkracza do piłkarskiej Ekstraklasy z przytupem. Już teraz można zaryzykować stwierdzenie, że nie będzie to tylko jednoroczny mariaż, a podopieczni Marka Papszuna nadadzą krajowej elicie kolorytu i nowego powiewu świeżości. Nawet kosztem gry na obczyźnie, bo prawdopodobnie Raków będzie zmuszony skorzystać z gościnności Zagłębia Sosnowiec i pierwsze mecze w roli gospodarza w Ekstraklasie zagra na Stadionie Ludowym.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Puchar Tymbarku na Stadionie Śląskim

W PUNKT ODC. 3 Ekstraklasa podzielona!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie