Red. Janusz Szymonik poleca dziś: A może by tak na ryby

Janusz Szymonik
Można złowić karpia, a niekiedy nawet wodnego potwora
Można złowić karpia, a niekiedy nawet wodnego potwora Tomasz Borówka
Nie ma co się oszukiwać, niemal w każdym z nas drzemie pierwotny instynkt łowcy. Dajmy więc od czasu do czasu upust dzikim żądzom - zapraszam na ryby.

Wędkowanie to doskonały pretekst na rodzinny wypad za miasto. Można zaplusować u kilkuletniej latorośli, mieć czas na dłuższą rozmowę z małżonką, samemu zaś odczuć atawistyczną przyjemność łowcy, który wraca do domu ze zdobyczą. Ale rybka nie musi zginąć. Po złowieniu można sobie zrobić z nią fotkę, wypowiedzieć jakieś życzenie i podarować jej wolność.

Nie martwcie się o sprzęt i przynęty - każdy sprzedawca ze sklepu wędkarskiego za kilkadziesiąt złotych przygotuje wam zestaw i doradzi, co jest konieczne na pierwszą wyprawę. Nie troszczcie się również o kartę wędkarską, w tym przypadku jest zbędna.

Ale po kolei. W internecie wyszukujemy adresy łowisk komercyjnych w regionie, sprawdzamy opinie internautów o stawiku, zabieramy zakupioną wędkę i w drogę. Opłaty za łowienie na jedną wędkę wynoszą ok. 5 złotych za dzień. Jeśli chcielibyśmy złowioną przez nas rybę zabrać do domu, to płacimy za nią właścicielowi łowiska.

Co można robić, gdy rybka nie bierze? - Niemal wszystko, co na plaży - w grę wchodzi np. opalanie, piknik z grillem, czytanie książek, podpatrywanie ptaków.

A propos ptaków, ale tych stalowych. Odkryłem ostatnio miłe łowisko karpiowo-pstrągowe koło Siewierza z wyjątkową atrakcją. Otóż w tej okolicy samoloty rozpoczynają podchodzenie do lotniska w Pyrzowicach. W ciągu dwóch-trzech godzin, jakie należy sobie zarezerwować na wędkowanie obejrzałem z bliska duże maszyny w bardzo ciekawym momencie manewrowania.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

E
Ewa
Zdecydowane "tak" dla wypuszczania rybek na wolnosc. Malzonka zwolniona jest z obowiazku patroszenia i smazenia, a corki z przymusowego, nie zawsze smacznego obiadu. Co za tym idzie, wiedzione pierwotnym instynktem, maja wiecej czasu na realizacje swoich dzikich żądz - zakupow.
Dodaj ogłoszenie