Rejestr dłużników: Na czarną listę może cię wpisać urząd i biblioteka

Michał Wroński
Udostępnij:
Rejestr dłużników coraz grubszy. Lista dłużników z naszego regionu liczy więcej nazwisk niż mają mieszkańców stołeczne Katowice. Średnio każdy z nich ma do spłaty niemal 24,1 tysiąca złotych, a rekordzista powinien uregulować "skromne" 9,4 mln złotych. Wpis do rejestru dłużników to ostateczność.

W rejestrze dłużników jest kilkaset tysięcy mieszkańców województwa śląskiego.

CZYTAJ WIĘCEJ:
Szymonik: Rejestr dłużników. Kto nie trafi na listę?

Wierzyciele mniej lub bardziej polubownie starają się wyegzekwować swoje pieniądze. Niestety, skuteczność takich łagodnych metod nie zawsze jest zadowalająca, więc coraz więcej instytucji wpisuje osoby niespłacające swych zobowiązań do rejestru.

Gapowiczów do zapłaty mandatów w ten sposób od pewnego czasu próbuje mobilizować KZK GOP. Zaległe czynsze i opłaty lokalne egzekwują w ten sposób urzędnicy m.in.z Rybnika i Częstochowy. W tym roku po to samo narzędzie sięgną także ich koledzy po fachu z Katowic. Z kolei w Sosnowcu na czarną listę dłużników można trafić za nieoddane książki z miejskiej biblioteki.

Wpis do rejestru oznacza katastrofę nie tylko dla właściciela firmy, ale i każdego obywatela, który na przykład marzy o pożyczce w banku.

Typowy dłużnik z województwa śląskiego to mężczyzna po 30-tce. Ma do spłaty średnio 24,1 tysiąca złotych, co stanowi kwotę o niemal 4 tysiące wyższą niż średnia krajowa. Łączna zaś liczba wszystkich zadłużonych przekroczyła u nas 341 tysięcy, czyli jest ich więcej, niż liczą sobie stołeczne Katowice.

Nasze długi są największe
Dane te przynosi najnowszy raport Biura Informacji Gospodarczej Infomonitor, jednego z kilku działających w Polsce podmiotów, które gromadzą informacje na temat dłużników. W całości poświęcony jest on zadłużeniu w poszczególnych regionach Polski. Co możemy się z niego dowiedzieć?

Fakt, że ponad 1/3 z kwoty 39,82 mld zł - bo tyle wynosi łączne zadłużenie Polaków - należy do mieszkańców Mazowsza i woj. śląskiego, nie dziwi, bo oba te regiony przodują w każdej tego typu statystyce ze względu na swą liczebność. Efektem skali można też wyjaśnić dynamiczny wzrost łącznej kwoty naszego zadłużenia, która między końcem roku 2011 a 2013 powiększyła się o niemal 1,5 mld zł i dziś przekracza już 8,2 mld zł (choć w tym samym okresie w województwach: kujawsko-pomorskim, lubuskim, świętokrzyskim i wielkopolskim kwota zadłużenia spadła).
Trudniej natomiast wyjaśnić fakt, że średnia kwota naszych długów o prawie 4 tysiące złotych przekracza średnią krajową. Innymi słowy, nie tylko więcej z nas ma długi, ale też ich rozmiar jest większy niż w przypadku mieszkańców innych regionów Polski. Niechlubny rekord w Śląskiem należy do pewnego 55-latka, który ma do spłaty ponad 9,4 mln złotych.

Oddajcie milion złotych bibliotece w Sosnowcu!
Najczęściej nie płacimy za prąd, gaz, telefon, czynsz, alimenty, zaciągnięte pożyczki bądź kredyty hipoteczne czy konsumpcyjne. Do rejestru dłużników można jednak trafić również za niezapłaconą karę za jazdę na gapę, a nawet za nieoddane w terminie książki z biblioteki. W Sosnowcu, gdzie tamtejsza biblioteka ma podpisaną umowę z firmą windykacyjną, na czarnej liście widnieje już ponad 4300 osób!

- Łączna kwota niespłaconych przez czytelników kar wraz z odsetkami przekroczyła już milion złotych - informuje Krzysztof Polaczkiewicz, rzecznik Urzędu Miejskiego w Sosnowcu. Jak dodaje, mniej więcej co czwarty z "zapominalskich" po otrzymaniu wezwania od firmy windykacyjnej szybko reguluje swoje zaległości względem biblioteki.

- Ci, którzy tego nie zrobią, będą wpisywani do rejestru dłużników - mówi Polaczkiewicz.

Wystarczy postraszyć?
Po to samo narzędzie zamierzają sięgnąć też urzędnicy w Katowicach. Jak przyznaje Joanna Górska z biura prasowego tamtejszego magistratu, już od tego roku osoby uporczywie zalegające z opłatami względem miasta będą wpisywane do BIG-u. Kandydatów zaś nie brakuje - tylko wobec Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej długi ma ponad 8700 osób (niemal 1/3 z tej liczby to niepłacący alimentów). Być może część z nich wystarczy wystraszyć wizją wpisu do rejestru dłużników, by czym prędzej uregulowali swoje zaległości. Taka metoda sprawdza się np. w Rybniku. Tamtejszy magistrat od sierpnia 2001 współpracuje z BIG, ale jak mówi Lucyna Tyl, rzeczniczka UM, zamieszczenie ostrzeżenia jest na tyle skuteczne, że do 2013 r. zgłoszono tylko jedną zaległość.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska będzie potentatem zielonego wodoru?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
piszcie po polsku
Nie "co" możemy się dowiedzieć, a "czego" - korekta na nartach?
s
sopel
...
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie