Reparacje wojenne od Niemiec. Co na ten temat sądzą mieszkańcy Śląska? Obejrzyj sondę Dziennika Zachodniego!

Mateusz Zarembowicz
Mateusz Zarembowicz
Pierwszego września 1939 roku Niemcy napadły na Polskę. W ten sposób rozpoczęła się II wojna światowa. 83 lata później na stronach polskiego rządu pojawił się raport o stratach wojennych. Ten dokument ma być wstępem do uzyskania zadośćuczynienia za lata pożogi wojennej, która doprowadziła do śmierci milionów Polaków, zrujnowała naszą gospodarkę, zniszczyła miasta i cofnęła Rzeczpospolitą o całe dziesięciolecia w rozwoju. Konsekwencją wojny było wepchnięcie Polski w ponad cztery dekady komunistycznego systemu totalitarnego, który przyniósł kolejne ofiary, brak wolności i niemożność prowadzenia niezależnej polityki. W związku z dyskusją na temat zasadności wystąpienia do naszych zachodnich sąsiadów o reparacje, ruszyliśmy na ulice dwóch górnośląskich miast - Bytomia i Zabrza, by dowiedzieć się co na ten temat sądzą ich mieszkańcy.

Opublikowany na rządowych stronach "Raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej 1939-1945", został stworzony dzięki kilkuletniej pracy Parlamentarnego Zespołu ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w Trakcie II Wojny Światowej, który funkcjonuje pod kierownictwem posła Arkadiusza Mularczyka.

Jak podkreślają autorzy tego dokumentu:

" ...(Raport) jest bilansem otwarcia (...). Brak szerszych badań nad tym zagadnieniem od kilkudziesięciu lat wymaga uzupełnienia, obecnie są dostępne materiały archiwalne, które nie zostały wykorzystane przy okazji poprzednich prób odpowiedzi na pytanie, jak wiele Rzeczpospolita straciła w wyniku agresji i okupacji niemieckiej. Pojawiły się też nowe metody badawcze, które można wykorzystać do weryfikacji dotychczasowych ustaleń. Niektóre zagadnienia nie były też w kręgu zainteresowań władz komunistycznych, które straty prywatnego majątku Polaków traktowały nie jako straty państwa, lecz osób indywidualnych..."

W słowie wstępnym do Raportu autorstwa Jarosława Kaczyńskiego można przeczytać iż:

"...wbrew temu, co głosi strona niemiecka, Polska nie zrzekła się odszkodowania od Niemiec. Jednostronne oświadczenie Rady Ministrów z 23 sierpnia 1953 r. z samej swojej istoty nie miało znaczenia prawnego, bo nie zostało ogłoszone w żadnym polskim organie promulgacyjnym, ani we właściwych rejestrach ONZ. Nadto część środowisk prawniczych podnosi, że było ono sprzeczne z postanowieniami ówcześnie obowiązującej konstytucji. Warto w tym kontekście przypomnieć, że w uchwale powziętej 10 września 2004 r. Sejm Rzeczypospolitej stwierdził, iż Polska nie otrzymała dotychczas stosownej kompensaty finansowej i reparacji wojennych za olbrzymie zniszczenia oraz straty materialne i niematerialne spowodowane przez niemiecką agresję, okupację, ludobójstwo i utratę niepodległości przez Polskę..."

Jarosław Kaczyński podkreśla również, że Polska, która poniosła największe straty w wyniku wojny została pominięta w reparacjach, które Niemcy wypłaciły 70-krajom świata.

Straty wojenne

Komisja pod przewodnictwem Arkadiusza Mularczyka po rozpatrzeniu wszystkich aspektów, którymi się zajmowała wyliczyła wysokość polskich strat na kwotę 6 220 609 000 000 zł (sześć bilionów dwieście dwadzieścia miliardów sześćset dziewięć milionów złotych), czyli niewiele ponad półtora biliona dolarów. Wszystkie aspekty którymi się zajmowała stanowią opracowanie liczące 266 stron.

Tutaj dostępny jest "Raport o stratach wojennych"

Sonda Dziennika Zachodniego

Założeniem naszej sondy było udanie się do miast aglomeracji śląskiej i zdobycie informacji co na temat należnych Polsce reparacji od Niemiec sądzą zwykli mieszkańcy. Wybraliśmy dwa miejsca oddalone od Katowic, zależało nam by porozmawiać z ludźmi, którzy zamieszkują miasta należące przed wojną do Niemiec. Z tego powodu wybór padł na Bytom i Zabrze. Choć w przypadku tego drugiego nie bez znaczenia był fakt, że tu właśnie znajduje się biuro poselskie wiceprzewodniczącego Koalicji Obywatelskiej - Borysa Budki. Jego zdaniem wieloletnie prace komisji Arkadiusza Mularczyka których wynikiem jest raport o stratach wojennych, są jedynie wytworem na potrzeby wewnętrznej polityki i konieczność znalezienia kolejnego wroga, tym razem na zewnątrz, gdyż w Polsce jest ich dostatek. Poseł Budka poinformował, że równocześnie z żądaniami do Niemiec - Polska powinna wystąpić z takim samym dokumentem wobec Rosji. Nie zauważając, że przygotowywana właśnie nota wzywająca stronę niemiecką do rozmów o reparacjach, była poprzedzona wnikliwą wieloletnią analizą. Poseł Mularczyk zwrócił uwagę, że Polska rozważa zwrócenie się do Rosji z podobnym dokumentem, jednak powinno się to odbywać w następnej kolejności. W tej chwili nie ma jakichkolwiek opracowań, które mogłyby umożliwić oszacowanie wysokości strat wynikających z sowieckiej agresji 17 września 1939 roku.

Sonda w Bytomiu

Wśród uczestników sondy spotkaliśmy wielu potomków repatriantów, którzy pojawili się na tym terenie w wyniku przesiedlenia w ramach akcji "Wisła". Rozmawiając z ludźmi nie spotkaliśmy się z głosami, które byłyby przeciwne reparacjom. Pojawiały się różne argumenty. Raz wywiązała się nawet wielominutowa dyskusja pomiędzy osobami, z którymi rozmawialiśmy. W jednym przypadku zapytany przez nas mężczyzna wypowiedział się sceptycznie wobec realnych szans na uzyskanie od Niemców rekompensaty finansowej za wszelkie bezeceństwa, których dopuścili się na polskich obywatelach i majątku naszego kraju. Jednak i w tym przypadku nasz rozmówca był zdania, że powinnością rządu Rzeczpospolitej jest staranie o to zadośćuczynienie.

Sonda w Zabrzu

W poszukiwaniu głosów przeciwnych udaliśmy się do miasta, w którym znajduje się biuro poselskie Borysa Budki. Był on tutaj również radnym miejskim od 2006 do 2011 roku. Rozmawiając z ludźmi trudno było jednak doszukać się głosów przeciwnych należnym Polsce reparacjom. Znaleźliśmy dwa wyjątki. Pierwszym z nich był Niemiec urodzony przed wybuchem wojny w Hindenburgu (przedwojenna nazwa Zabrza - przyp. red.). Poinformował nas on, że wszelkie reparacje Polsce się nie należą. Jego zdaniem Angela Merkel wybudowała w Polsce autostrady i związku z tym polski rząd nie powinien poruszać na szczeblu dyplomatycznym kwestii reparacji. W drugim przypadku dowiedzieliśmy się, że wszystkie "ziemie odzyskane", które pozostawili Polsce Niemcy posiadały infrastrukturę i w związku z tym Polska nie powinna występować do Niemiec o świadczenia. Był jeszcze jeden rozmówca przeciwny reparacjom, jednak w tym przypadku jego pośpiech nie pozwolił na udzielenie wyczerpującej odpowiedzi.

Wyniki sondy

Ku naszemu zaskoczeniu, nasi rozmówcy bardzo chętnie wypowiadali się na temat należnych Polsce reparacji. Zdecydowana większość dostrzega ogromne krzywdy, które wyrządzili Niemcy narodowi polskiemu. Oczywistym jest dla nich, że te rachunki powinny zostać wyrównane. Jedyną możliwością by tego dokonać jest wypłacenie zadośćuczynienia tak jak zrobili to nasi zachodni sąsiedzi wobec 70 innych krajów na świecie. Czemu więc zapomnieli o Polsce, która poniosła największą ofiarę spośród wszystkich krajów dotkniętych II wojną światową? Może z powodu wieloletniej opieszałości kolejnych rządów, które nie zdecydowały się na przygotowanie odpowiedniego dokumentu, który starałby się oszacować polskie straty poniesione w wyniku niemieckiej napaści i trwającego blisko sześć lat systematycznego niszczenia wszystkiego co kojarzyło się z polskością.

Nie przeocz

Zobacz także

Musisz to wiedzieć

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Ś
Śmiech
Dziennikarze z DZ. Na drugi raz pisać - mieszkańcy Górnego śląska a nie Śląska, bo prawdziwy Śląsk jest dosyć daleko od tego waszego regionu który z pomocą nic nie wiedzących warszawskich pseudo dziennikarzyków z TV Ii internetu na silę chce się tytułować "Śląskiem"
Ś
Śmiech
26 września, 19:06, 𝕳𝖚𝖌𝖔:

𝕭𝖊𝖚𝖙𝖍𝖊𝖓 𝖚𝖓𝖉 𝕳𝖎𝖓𝖉𝖊𝖓𝖇𝖚𝖗𝖌

𝕂𝕥𝕠 𝕨 𝕟𝕚𝕔𝕙 𝕫𝕒𝕞𝕚𝕖𝕤𝕫𝕜𝕦𝕛𝕖 .... 𝕡𝕠𝕥𝕠𝕞𝕜𝕠𝕨𝕚𝕖 𝕫𝕒 𝕨𝕤𝕔𝕙𝕠𝕕𝕟𝕚𝕖𝕛 𝕘𝕣𝕒𝕟𝕚𝕔𝕪 :D

ty hanysiok autonomiczny mieszkasz pewnie w krzakach pod hałdą

𝕳𝖚𝖌𝖔
𝕭𝖊𝖚𝖙𝖍𝖊𝖓 𝖚𝖓𝖉 𝕳𝖎𝖓𝖉𝖊𝖓𝖇𝖚𝖗𝖌

𝕂𝕥𝕠 𝕨 𝕟𝕚𝕔𝕙 𝕫𝕒𝕞𝕚𝕖𝕤𝕫𝕜𝕦𝕛𝕖 .... 𝕡𝕠𝕥𝕠𝕞𝕜𝕠𝕨𝕚𝕖 𝕫𝕒 𝕨𝕤𝕔𝕙𝕠𝕕𝕟𝕚𝕖𝕛 𝕘𝕣𝕒𝕟𝕚𝕔𝕪 :D
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie