Rewolucja w przedszkolach rodzicom wychodzi bokiem

Katarzyna Domagała
Danuta Głuszek z Sosnowca, babcia 5-letniego Dawida, wnuczka odprowadza do przedszkola na godzinę 8 rano. W budynku jest już o 7.35 - innego wyjścia nie ma, bo tak przyjeżdża tramwaj. Przed wrześniem wnuczka zostawiała od razu po przyjeździe i wracała do domu. Teraz czeka aż na zegarze wybije godz. 8. To samo jest, kiedy odbiera pociechę po południu. - Zegarka pilnuję jak oka w głowie - wyjaśnia.

W Sosnowcu kar za spóźnianie się nie ma, jednak jeśli będzie to notoryczne, rodzice będą musieli zmienić warunki umowy i płacić za więcej godzin.

Życie z zegarkiem w ręku to efekt zmian dotyczących ustalania opłat za przedszkola, wprowadzonych od września przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Pani Danuta nowe przepisy określa dobitnie: - To głupota!

O co chodzi? Gminy ustalają, kiedy rozpoczyna się m.in. pięć darmowych godzin w przedszkolu, które należą się naszemu dziecku. Za dodatkowe gminy samodzielnie ustaliły opłaty. W większości naszych miast wzrosły one od ok. 5 proc. do ponad 70 proc..

Na tym nie koniec. Niektóre miasta ustaliły opłaty dodatkowe - za wcześniejsze niż deklarowane przyprowadzenie dziecka oraz zbyt późne jego odebranie. W Bytomiu rodzice nazywają je karą i za każdą rozpoczętą godzinę, której nie zadeklarowali, muszą zapłacić 25 zł.

- To nie kara - broni się Katarzyna Krzemińska z UM w Bytomiu. - To koszt dodatkowego czasu funkcjonowania przedszkola. Aby go uniknąć, rodzice powinni racjonalnie planować, w jakich godzinach ich dziecko będzie przebywać w placówce.

Wojewoda prosi Ministerstwo Edukacji o interpretację nowych przepisów

Wojewoda ma możliwość zakwestionować uchwałę, która jest sprzeczna z prawem. Zaś nowe przepisy w ustawie o systemie oświaty nie ustalają obecnie żadnej maksymalnej stawki opłat za przedszkola, które rada gminy musiałaby uwzględniać w podjętej uchwale.

- Dlatego obecnie nie można kwestionować uchwał w oparciu o kryterium "słuszności" wysokości opłat - wyjaśnia Katarzyna Kuczyńska, kierująca biurem prasowym Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Mając to na uwadze, wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk, wystąpił do Ministerstwa Edukacji z prośbą o interpretację obecnie obowiązujących przepisów.

O ile więcej niż przed rokiem płacisz za przedszkole?

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Megi

Dałabym wszystko, aby być w domu z dzieckiem. Niestety pensja moja i męża nie pozwala na taki luksus. Więc chcąc nie chcąc posyłanie dziecka do przedszkola choć często drożeje, i tak wychodzi taniej. Może ono dożyje czasów, gdy pensja jednej osoby starczy na utrzymanie domu na jakim takim poziomie.

K
Kiko

bo Czeladź to jedna wielka wiocha, pewnie dlatego ją się pomija...

A
Alutka

Czy mogę wiedzieć jak wygląda to w Czeladzi. Co prawda Czeladź nie jest za duża ale nie mogę zrozumieć dlaczego zawsze się ją pomija. To w końcu miasto które podobno również należy do metropolii

z
załamana

Moje dziecko uczęszcza do przedszkola w Chorzowie.
Do tej pory opłata za pobyt wynosiła 250 zł. miesięcznie, od września o 110 zł. więcje,
czyli 360 zł. za ten sam czasookres. Tragedia.
Jest to przedszkole państwowe w Chorzowie Batorym.

Jak więc widać, Wasza tabela podając niezmienioną stawkę w Chorzowie,
wprowadza w błąd...

Dodaj ogłoszenie