Rezerwat przyrody Łężczok będzie uratowany

Aleksander Król
Mieszkańców i turystów, którzy w ostatnim czasie odwiedzali największy na Śląsku rezerwat przyrody Łężczok, martwił osuszony staw Babiczok, jeden z największych na terenie całego kompleksu. Leśnicy spuścili z niego wodę, bo wiekowe groble groziły przerwaniem i zalaniem okolicznych miejscowości. Ale bez obaw - nie zniknie stąd unikalne ptactwo. Rezerwat zostanie uratowany dzięki funduszom europejskim.

- Cieszę się, że remontują stare groble, bo rezerwat to nasza oaza ciszy i spokoju. Nie wyobrażam sobie, by go tu nie było. Mamy szczęście, że mieszkamy tak blisko lasu, z dala od zgiełku miasta - mówi Ewa Legeżyńska z Raciborza, której dom znajduje się w bliskim sąsiedztwie rezerwatu. Wspólnie z dziećmi - 5-letnią Zuzią i 12-letnim Mateuszem chętnie spaceruje po groblach. Obok stawów rodzina często jeździ też na rowerach. - Tutaj zawsze przyjeżdżają tłumy turystów. Jeszcze więcej gości odwiedza rezerwat od strony Babic, bo tam jest wielki parking - dodaje Ewa Legeżyńska. Jej dzieci są zachwycone, gdy pod dom z rezerwatu przychodzą sarny. Zdarzają się też dziki. - Chyba nawet do końca nie doceniamy tego, co mamy - dodaje raciborzanka.

Obecnie w rezerwacie pracuje ciężki sprzęt, bo groble zaczęły przeciekać. - Przy większym naporze wody mogłyby one zostać zerwane. Wówczas mogłoby zalać między innymi Turze - wyjaśnia Robert Pabian, zastępca nadleśniczego z Rud Raciborskich.

Gdyby nie unijne pieniądze, za które remontowany jest rezerwat, za kilka lat Łężczok w ogóle mógłby zniknąć z mapy Śląska. Stawy zarósłby las.

- Mam nadzieję, że po remoncie znów będą hodowane tam ryby i będzie można kupić karpia na święta - mówi Oswald Krzyżek z Babic, który w młodości często odwiedzał znajdującą się niedaleko jego domu zieloną enklawę.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Przy okazji modernizacji w rezerwacie powstanie nowa infrastruktura turystyczna. Goście będą mogli podziwiać ptactwo z kilkudziesięciometrowej wieży, przy której powstanie podjazd dla osób niepełnosprawnych.

- Byliśmy tutaj dwa lata temu i postanowiliśmy zobaczyć, jak jest teraz. Niestety, ciszy nie zastaliśmy, bo przy groblach pracują koparki. Ale to nic. Ważne, że za rok czy dwa znów będzie tu pięknie - mówi Jadwiga Pieczka, która wraz z mężem Grzegorzem przyjechała do Łężczoka z Wodzisławia Śląskiego.
Łężczok jest największym rezerwatem w województwie śląskim. Jego powierzchnia liczy ponad 400 hektarów, z czego prawie 250 hektarów stanowią stawy. Na terenie rezerwatu żyje ponad 190 gatunków ptaków, z czego 115 to gatunki lęgowe. Pod względem liczby gatunków ptaków Łężczok zajmuje drugie miejsce w Polsce, po rezerwacie przyrody Stawy Milickie.

Dominika Cuma
Rezerwat Łężczok pamiętam doskonale. Kiedyś pojechałam tam na wycieczkę szkolną i podobało mi się. Ale jak wygląda obecnie, nie wiem. Po skończeniu prac renowacyjnych, finansowanych przez Unię Europejską, warto się tam będzie wybrać znowu. Lubię spędzać czas na łonie natury, a do Raciborza nie jest daleko, więc jeśli tylko trafi mi się wolny weekend i pogoda dopisze, to wsiadam w samochód i jadę.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie