Robert Kwiatkowski: Jacek Kurski nie robi telewizji państwowej tylko rządową

Dorota KowalskaZaktualizowano 
Robert Kwiatkowski: Rządzący odrywają Polskę od rzeczywistości
Robert Kwiatkowski: Rządzący odrywają Polskę od rzeczywistości Piotr Smoliński
Słychać echo PRL-u: Jest decyzja polityczna, ma być. Starsi pamiętają jak to się kończy. Trybunał Konstytucyjny został sparaliżowany, a konstytucja de facto zawieszona - mówi Robert Kwiatkowski, były prezes TVP, polityk lewicy

Jak się Panu podoba Jacek Kurski na czele TVP?
Mniejsza o aparycję i charakter. Nie podoba mi się to, co robi.

A co robi?
Robi telewizję rządową. To po pierwsze. To nie jest oblega, tylko opis rzeczywistości. Zmieniono prawo i skutek jest taki, że prezesa telewizji mianuje, dodam od razu - odwołuje także, minister skarbu państwa, czyli polityk, który wykonuje polecenia swoich partyjnych przełożonych. To już nawet nie jest telewizja państwowa, to jest telewizja rządowa. Po drugie - nie podoba mi się, że spadają udziały TVP w rynku, a póki co, to główne źródło utrzymania Telewizji Polskiej. Na co Jacek Kurski mówi, że to nie wyniki, ale pomiar jest wadliwy! Zdumiewające wypowiedzi! Po trzecie nie podoba mi się skala czystek, bo to jest totalna wymiana ludzi, którzy nie byli kojarzeni i nie powinni być kojarzeni z tą, czy inną ekipą, ale powinni być kojarzeni z telewizją publiczną. Pracowali tam dziesięciolecia i nagle okazało się, że są to ludzie gorszego sortu i w ramach dobrej zmiany zostali wymienieni. Ale to przecież dopiero początek, bo zwolnieni zostaną wszyscy, a przyjmowani będą tylko ci pozytywnie zweryfikowani.

Pan czystek nie robił, jak przyszedł do TVP?
Ja czystek nie robiłem, ja robiłem zwolnienia grupowe, które były podyktowane trudną sytuacją finansową Telewizji Polskiej. Ja zwalniałem, ale nie przyjmowałem. Taka jest ta zasadnicza różnica.

Zatrudniłem w ciągu prawie sześciu lat swojej prezesury znaczenie mniej osób niż pan Wildstein w ciągu dziewięciu miesięcy.

I czemu te udziały w rynku spadają, jak Pan myśli? Ludziom się propozycja programowa telewizji publicznej nie podoba?
Pewnie trzeba zapytać widzów, co się takiego stało, że nagle widownia „Wiadomości” potrafi spaść poniżej 3 milionów. To prawdziwa katastrofa! To taki lot zupełnie niekontrolowany, lot ku ziemi.

A Pan ogląda telewizję publiczną?
Z rzadka.

Ale, jak Pan już ją ogląda, to jak ocenia?
Nie chcę oceniać warsztatu, bo wymagałoby to oceny, jakim celom ten warsztat służy, a jakim powinien. Czasami oglądam „Wiadomości”, żeby zobaczyć, jaki jest przekaz dnia partii rządzącej. Bo do tego sprowadza się linia programowa „Wiadomości”. Mamy tutaj całą historię z Komisją Wenecką - opis rzeczywistości lansowany przez „Wiadomości” zdecydowanie odbiega od tego, jak opisują rzeczywistość choćby inne stacje telewizyjne, inne programy informacyjne.

Można oczywiście przyjąć, że to „Wiadomości” mają rację. Nie sądzę. Dowcipna i wymowna jest ta historia z informowaniem, kto dostał Oskara, czyli o filmie Spotlight, który zrecenzowano w „Teleexpressie”, jako film o pedofilii w Bostonie. Rzeczywiście i Boston i pedofilia w tym filmie występują, ale chodzi przecież o coś zupełnie innego. Ale oczywiście jest to kwestia uznaniowa, można powiedzieć, że film Spotlight jest o Bostonie i pedofilii. W istocie, moim zdaniem, jest o dziennikarzach i o pedofilii w kościele katolickim.

Pana zdaniem ta oglądalność będzie wciąż spadać?
Miesiąc to za mało, żeby wiarygodnie ocenić, jak sytuacja będzie wyglądać w ciągu całej kadencji nowego zarządu. Jednak oglądalność programów informacyjnych prezesowi Kurskiemu powinna dać do myślenia. Chyba że nowa ustawa finansowo uniezależni TVP od widzów - nie będzie miało znaczenia, czy ludzie telewizję oglądają czy nie.
Z telewizją publiczną zawsze był problem. Mówiło się, że Pan także ją upolitycznił upolitycznili ją inni prezesi. Kiedy jakaś partia dochodzi do władzy, od razy rzuca się na TVP. Może powinno się coś z tym zrob
ić?

Nie, to nieprawda. Rozdzielajmy sprawiedliwie te razy. Po pierwsze telewizja, jako własność skarbu państwa jest zawsze na skrzyżowaniu władzy, kultury i pieniędzy, zwłaszcza w tym polskich realiach, bo w znacznej części telewizja finansuje się sama, a nie jest finansowana z abonamentu. Problem z obecnością polityki w mediach publicznych mają także telewizje zachodniej Europy. W istocie sprowadza się to do kultury politycznej. Nie będziemy mieli BBC, dopóki w Polsce nie będzie klasy politycznej na poziomie brytyjskiej klasy politycznej. Tu nawet nie chodzi o zapisy, te zawsze można wypaczyć, albo nagiąć - to po pierwsze. Po drugie, jak wskazywałem pani na początku rozmowy, pewne zapisy w ustawie medialnej ograniczały, a nawet uniemożliwiały bezpośrednie, partyjne zarządzanie TVP, z jakim mamy do czynienia dzisiaj. Nie wolno zrównywać poprzedniego ładu prawnego z obecnym. Bo dzisiaj TVP jest na wprost rządowa, należy do rządu. Niezależnie od tego, kto jest prezesem: Kurski, Kowalski, czy Malinowski. Po prostu to jest telewizja rządowa. A przedtem oddane to jednak było pod kuratelę niezależnej od rządu, kadencyjnej KRRiT, z kolei rada nadzorcza TVP była niezależna od KRRiT itd. Tę różnicę widać gołym okiem.

Proszę mi powiedzieć, jak się Panu podoba to, co dzieje się w kraju, bo dzieje się dość szyb
ko?

Nie podoba mi się. Rządzący odrywają Polskę od rzeczywistości. Zajmujemy się sprawami, które w mojej opinii nie są najważniejsze, a przecież tak wiele się wokół Polski dzieje. W samej Polsce fascynuje nas teczka Bolka - rzecz sprzed 45 lat, bo to przecież początek lat 70. i wmawia się ludziom, że to teczka, która rządziła Trzecią RP. Rząd prowadzi politykę niebywałego rozdawnictwa. Mnie by się też marzyło, żeby wszystkie leki dla seniorów były bezpłatne, każde dziecko dostawało 500 złotych, żebyśmy mieli dużą i nowoczesną armię i takąż służbę zdrowia i przechodzili na emeryturę po 60 lub 65 roku życia itd, itd. Ale to nie jest polityka, to koncert życzeń. Niestety, istnieje coś takiego jak pieniądz, czego rząd nie przyjmuje do wiadomości. Słychać echo PRL-u: Jest decyzja polityczna, ma być. Starsi pamiętają jak to się kończy.

Trybunał Konstytucyjny został sparaliżowany, a konstytucja de facto zawieszona. Bo co z tego, że ta konstytucja jest, kiedy w praktyce nie może być stosowana.

Ale z drugiej strony żadnej partii nie udało się do tej pory tak szybko wprowadzić zmian, tam gdzie chciała - mówię tu o mediach, służbie cywilnej, prokuraturze, czy o Trybunale Konstytucyjnym, o którym Pan wspomniał.
Czy to są zmiany na lepsze, czy na gorsze? Dokąd nas one zaprowadzą? Póki co w Polsce obowiązuje zasada trójpodziału władz, którą Prawo i Sprawiedliwość konsekwentnie stara się likwidować. Prokuratura właśnie utraciła niezależność, służba cywilna zdemontowana, media zamiast publicznych są rządowe, ustawa inwigilacyjna już jest, o Trybunale Konstytucyjnym, mówiliśmy. Gospodarka i budżet nie wytrzymają realizacji programu wyborczego PiS.

Ale to nie wszystko. Mówmy o radykalnych, niedocenianych przez opinię publiczna zmianach polskiej polityki zagranicznej. Jej skutki będą katastrofalnie i nie mówię o tym, co będzie za trzy miesiące, czy nam UE da pieniądze, czy nie, mówię o polskiej pozycji i zagwarantowaniu polskich interesów. To wszystko jest niweczone na naszych oczach. Mówmy o niebywałym zamieszaniu w programie modernizacji polskiej armii. Ja już nie wiem: Kupujemy te caracale, czy ich nie kupujemy? Co jest z innymi elementami tego programu? W takich sprawach państwo i politycy powinni wykazywać się odpowiedzialnością, a państwo powinno prowadzić politykę ciągłą. Tymczasem to jest wszystko wywracane do góry nogami w ramach zmiany. Czy ona jest naprawdę dobra? Szczerze wątpię.

Myśli Pan, że nasza pozycja na arenie międzynarodowej tak ucierpiała, jak mówią niektórzy?
Jestem o tym absolutnie przekonany. Jeśli nawet dojdzie do jakiejś zmiany i przestaniemy popełniać zbiorowe samobójstwo na oczach zdumionych sojuszników, to każdy zachodni polityk i analityk musi założyć, że Polska to takie państwo, które raz na 10 lat, w wyniku demokratycznych wyborów staje się całkowicie nieprzewidywalne, zachowuje się wbrew swoim oczywistym interesom. Może tak robić dziś, to może tak zrobić jutro albo za 3 lata.

Trudno o lepszy przykład niż nasz, polski stosunek do groźby rozpadu strefy Schengen wywołanej falą uchodźców z Syrii. Mówimy, że to nie nasz problem; Jak ich Niemcy zaprosili, to niech się martwią. Ale jak Niemcy będą chcieli tani gaz z NordStream 2 i zgodzą się na zakończenie sankcji przeciwko Rosji, to też nie będzie nasz problem? A jeśli na Ukrainie załamie się władza elit Majdanu i dojdzie do poważnego kryzysu humanitarnego, to z kim się tym problemem podzielimy? Z Orbanem?

Histeria, jaka wybuchła w kraju w związku z przyjęciem 7 tysięcy imigrantów szkodzi przede wszystkim Polakom. Jestem mieszkańcem powiatu piaseczyńskiego. Wie Pani ilu tu jest obcokrajowców, którzy pracują w oparciu o zezwolenie na pracę wydane przez miejscowy urząd pracy?

Pojęcia nie mam! Ilu?
22 tysiące. A w Polsce wybuchła histeria, bo zaleje nas 7 tysięcy muzułmanów. Co będzie, jak Polskę zaleje milionowa fala uchodźców ze wschodu? Czy inni będą się tak zachowywali, jak my dzisiaj?

No tak, ale opozycja jest bezradna, bo co może zrobić w tej sytuacji? Prawo i Sprawiedliwość ma większość w parlamencie, swojego prezydenta i co najmniej cztery lata rządów przed sobą. Nie sądzę też, aby Jarosław Kaczyński zmienił kierunek, który obrał.
Ma pani rację, opozycja jest w stanie żałosnym. Lewica jest poza parlamentem i cały czas nie może się odnaleźć w tej roli. Platforma Obywatelska przechodzi kryzys tożsamości. Wprawdzie niedawno Grzegorz Schetyna zadeklarował opozycyjność totalną, ale podobno zaraz potem na urlop wyjechał. I tak to wygląda. Platforma bała się mówić twardo i jasno w Parlamencie Europejskim, jakie są obawy związane z polityką Prawa i Sprawiedliwości wobec Trybunału Konstytucyjnego. Bo dała się zastraszyć, że to byłoby donosicielstwo. Jakie donosicielstwo? To świadczy o tym, że politycy Platformy Obywatelskiej nie są pewni swoich racji. Jak dzieci dali się oszukać. To musi być rzeczywiście twarda opozycja, ale w faktach, a nie zapowiedziach.

A tak swoją drogą, myśli Pan, że lewica się pozbiera?
Która? Jeśli przestanie zajmować się sobą - ma przyszłość. Nie brakuje mądrych ludzi, odwagi, ciekawych pomysłów. Brakuje zespołu.
O Ryszardzie Petru nic Pan nie wspomniał, a Nowoczesna w niektórych sondażach robi drugi wynik po Prawie i Sprawiedliwości. Widzi Pan w Nowoczesnej potencjał?
Nowoczesna udowadnia, że jest na polskiej scenie politycznej miejsce dla klasycznej partii liberalnej, co jest w sumie złą wiadomością dla PO, która ma rosnące problemy z samookreśleniem. Nowoczesna, można powiedzieć - autorski projekt Ryszarda Petru wprowadziła do polityki sporo ciekawych, wartościowych postaci. Mam nadzieję, że w niej pozostaną na dłużej, niezależnie od dalszych losów tej partii, bo teraz przed nimi trudny czas budowy struktur i przekształcania w normalną partię. Niewiele nowych ugrupowań zdołało ten test zdać

Prezydent Andrzej Duda czymś Pana zaskoczył?
Łatwością, z jaką dał sobie odebrać samodzielność i ogromny kapitał, jaki zdobył w ubiegłym roku. Rozumiem, że nastawił się na długi marsz i uznał, że czas jest jego najważniejszym sojusznikiem. Na razie doprowadził do sytuacji, w której całkowicie zależy od PiS-u. A PiS używa go do walki na pierwszej linii. Wygodne dla PiS, groźne dla prezydenta.

Co Pan myśli o tym zamieszaniu wokół Lecha Wałęsy i teczki TW Bolka znalezionej w domu gen. Kiszczaka, o przeszukaniach w domu gen. Jaruzelskiego?
To jest wyrównywanie rachunków sprzed kilkudziesięciu lat z Wałęsą, z autorami stanu wojennego. Próba pisania historii na nowo. Wałęsa, jak to Wałęsa, zachowuje się w sposób bardzo chaotyczny.. To co nowe, to szczegóły współpracy, rzeczywiście przygnębiające. Ale że Lech Wałęsa ma w swej bogatej biografii i rozdział zatytułowany TW „Bolek” nie było tajemnicą. Okazuje się, że można było iść na współpracę z SB pod koniec dramatycznego roku 1970., zostać wielką postacią historyczną w latach 80. a w latach 90. być złym prezydentem. Mówimy cały czas o tej samej osobie. Samo życie.

Mnie zastanawia fakt, że niby wszyscy o tej współpracy Wałęsy wiedzieli, niektórzy opozycjoniści, podobno bracia Kaczyński i nagle robi się z tego taka afera. Pana to nie dziwi?
Czym innym są plotki, a czym innym teczka tajnego współpracownika znaleziona w domu wdowy po ministrze spraw wewnętrznych. Nie widzę spisku. Czasem słyszymy chichot historii i to jest pewnie ten moment. Nikt by chyba nie wpadł na to, że pani Kiszczakowa zrobi to, co zrobiła.

Niektórzy twierdza, że została zainspirowana przez rosyjskie służby specjalne.
No tak, oczywiście, albo przez Mosad, CIA czy kosmitów. Gdzie dowody? Można głosić dowolny pogląd, zwłaszcza jeśli jest się człowiekiem nieodpowiedzialnym. Jeśli ma się krztę odpowiedzialności, o przyzwoitości nie mówię, to trzeba przedstawić jakieś dowody. Ja nie słyszałem o żadnym dowodzie, który by to potwierdzał. Oczywiście istnieje teczka, istnieje pani Kiszczakowa, istnieją rosyjskie służby specjalne, ale trzeba jeszcze udowodnić, że istnieje jakiś związek między nimi.

Jak Pan myśli, jaki jest najbardziej prawdopodobny scenariusz tego, co będzie się działo u nas w kraju?
Scenariuszy jest zbyt wiele, żeby chciał się pokusić, o jakąś prognozę. Wszystko zależy od determinacji Prawa i Sprawiedliwości, a przede wszystkim od gospodarki. Bo tak, jak pani powiedziała, PiS ma cztery lata zagwarantowane, ale tylko pod warunkiem, że budżet mu się nie rozjedzie, że w dalszym ciągu będzie skutecznie mamić ludzi, tak jak mamił górników, tak jak zapowiadał 500 złotych, tylko teraz okazuje się, że nie na każde dziecko, tylko na drugie i kolejne dziecko itd., itd. Te obietnice, które PiS składał, a one łatwo wpadały w ucho, jak te o bezpłatnych lekach, obniżeniu wieku emerytalnego, czy przewalutowaniu kredytów we frankach, to kolejne bomby podłożone nie tylko pod budżet, ale pod całą gospodarkę. Jeżeli PiS będzie chciał je wszystkie odpalić, to wysadzi kraj w powietrze. Jeżeli nie będzie ich chciał realizować, to wyborcy mogą wysadzić PiS. PiS zapragnie odciągnąć ich uwagę i podsunie wroga: to może być TW Bolek, uchodźcy, komuniści, Niemcy, Komisja Europejska itd. To może być każdy.

A może jest Pan pesymistą, może to rzeczywiście dobra zmiana?
Nie sądzę. Sądzę, że jeszcze rok 2016 jeszcze jakoś przejedziemy. Co będzie w przyszłym roku, nie potrafię powiedzieć i chętnie posłuchałbym takiego, który tę przyszłość by nam oświetlił.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Robert Kwiatkowski: Jacek Kurski nie robi telewizji państwowej tylko rządową - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 27

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Konstanty

No to znaleźli sobie obrońcę demokracji i rzetelności w TVP - zakłamanego, zakamieniałego komucha. Jego ojciec, płk. Stanisław Kwiatkowski, był partyjnym "socjologiem" - mistrzem manipulowania faktami i naginania prawdy do potrzeb. Synalek hołubił w TVP magię Kraśków (całego rodzinnego klanu), a teraz się dziwi, że ktoś tę mafię rozgonił... Won do Moskwy, parszywcu.

r
rififi

Ale autorytet , lepiej było spytać o zdanie konsula BRD w Opolu , może i jakaś dotacja by wpadła

F
Franek

Najwazniejsze,ze w tej telewizji nie ma juz takich kryminalistoiw jak ten Kwiatkowski.Dzisiaj jest naraszcie normalmnie...!!!

T
Telewidz

Nawet sam PIS, mimo że po radykalnych w 2005 roku zmianach kontrolował przekaz medialny, to jednak w ograniczonym zakresie dopuszczał głosy i komentarze innych, pozostawił też prawie wszystkich dziennikarzy. Dzisiaj telewizja przypomina tą z czasów PRL, a widomości do złudzenia Dziennik Telewizyjny, który próbuje nieudolnie ludziom wmawiać, że białe jest czarne i odwrotnie.
Przekaz ten jest nieskuteczny również z uwagi na istnienie innych, niezależnych od PIS mediów, które pokazują inny obraz rzeczywistości.

j
jaga

śmiać się czy płakać z jego amnezji ? po co w ogóle go wyciągacie z zapomnienia? lepiej dla niego milczeć niż gadać głupoty ! żenująca wypowiedź i tyle.

p
plo

dał głos ten co tworzył tv niezależną

u
ubawiony do łez

To się wam znafffca trafił... Napiszcie lepiej, jak Bytków pustoszeje, skoro pożegnano tych, którzy przez ćwierć wieku zgarniali pod siebie i poklepywali każdą władzę po pleckach do bólu :) :) :)

a
as

A PO nie robiło przez 8 lat !!!!
Jak Kali (PO) robić, to być dobrze. Jak Kalemu (PIS) to być źle.
POzkarżcie się yntelygentom z KOD. Niech przyjdą i poskakają przed TVP !

G
Gość

A ty Kwiatkowski jaką telewizję robiłeś jak nie SLD. Komuchu stary i kolega Kwacha.

C
Cynik

Kwiatek utyskujący na upartyjnienie TVP Kurskiego :D Zapomniał wół jak cielęciem był? :D

G
Gość

Wystarczy popatrzeć jak spadła oglądalność wiadomości, żeby wiedzieć co ludzie myślą o telewizji "rządowej".

Gównoo propagandowe niczym w Korei Północnej

z
z Niemodlina

hahahahahahah, tow. Kwiatkowski nie widzieliście co się działo w TVPlatforma w ostatnich latach ??????????

 

Żyje się lepiej!! :)

A
Alain

Nie mogę uwierzyć że ta cała mafia PO-PSL dalej ma tak wielki bul doopy i dalej myślą że te ich donoszenie na Polskę uratuje ich doopy. Krytykują wszystko to co sami wprowadzali. A najlepsze jest to że czym więcej drą te swoje japy przeciwko PiSowi to tym bardziej jestem za PiSem.

P
Pamiętam komunę

Komuchowi nie pasuje powrót do PRL? Czyli komuchom musi być lepiej w III RP niż w PRL. Cała prawda o "wolnej" Polsce.

A
Adam z Zawiercia.

TV jak kłamała tak nadal to czyni ,co melodyjki jako podkład są nowością i zakłócają sam program i redaktora , spikera. Czy ktoś tam się w ogóle orientuje co oznacza sam podkład muzyczny i kiedy on ma być odtwarzany. To jest jakaś parodia w tej telewizji ,tam chyba dzieci z przedszkola decydują co mają grać. !
Za PRL-u chociaż jak się program skończył bez reklam to był koniec projekcji ., Dziś nie ma ograniczeń TV jest na okrągło ale 5 min. wiadomości 15 gotowania a pozostały czas to REKLAMY za
które tak czy inaczej klient zapłaci ,kupując jakąś tandetę.! Kiedyś były programy szkolne i edukacyjne a dziś co mamy? FAŁSZ I OBŁUDĘ.. Mało tego to jeszcze jest wymagalność zapłaty i to od wszystkich czyli od łepka/jak za śmieci/ Moim zdaniem winna zniknąć oglądalność do ZERA.
Telewizja kłamała i czyni to nadal. Ale gro społeczeństwa nie ma chęci oglądać wszelkich nowych seriali czy filmów historycznych z PRL-u. Proszę sobie program zakodować a od społeczeństwa się odpieprzyć , nie mamy zamiaru płacić krocie dla sektora aktorskiego w tym badziewiu.!!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3