Rodzice „chłopczyka z Cieszyna” zostają w więzieniu. Sąd Apelacyjny w Katowicach podwyższył im kary

Teresa SemikZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (4 zdjęcia)
Ojcu chłopca podwyższył karę z 12 do lat 15 pozbawienia wolności, a matce – z 10 do 13 lat. Wyrok jest prawomocny. Dramat niespełna dwuletniego Szymka z Będzina, którego ciało porzucono w stawie w Cieszynie w 2010 roku, wrócił na salę sadową podczas rozprawy apelacyjnej.

O podwyższeniu kary dla rodziców zdecydowało ich zachowanie wobec dziecka – uzasadniał sędzia Gwidon Jaworski, przewodniczący składu orzekającego Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Ojciec biciem egzekwował spokój. Uderzył Szymka w brzuch jeszcze w dniu śmierci, kiedy płakał, wyciągał ręce, by go nosić i w ten sposób domagał się pomocy. Matka nie przeciwstawiła się zdecydowanie, nie wzięła synka w obronę.

Obrońcy rodziców chłopca, oskarżonych o zabójstwo, domagali się kar łagodniejszych, a nade wszystko uniewinnienia. Prokurator żądał kary surowszej – wręcz dożywocia, co musiałoby wiązać się ze zwrotem sprawy do ponownego rozpoznania, już trzeciego. A zakończył się właśnie proces drugi.

Przez wszystkie lata procesu prokurator żądał 15 lat dla sprawców śmierci chłopca. I taki wyrok usłyszał Jarosław R., ojciec chłopca. Sąd Apelacyjny zgodził się z sądem pierwszej instancji, że to od ciosu ojca pękło Szymkowi jelito cienkie i wdało się zapalenie otrzewnej. Ten stan faktyczny oparł na wyjaśnieniach matki dziecka.

– Były to wyjaśnienia konsekwentne, stanowcze i znalazły potwierdzenie w pozostałym materiale dowodowym, zwłaszcza w zeznaniach biegłych lekarzy – uzasadniał sędzia Gwidon Jaworski. – Objawy, manifestowane przez dziecko, były zgodne z opisem choroby, która doprowadziła do jego śmierci.

CZYTAJ KONIECZNIE
RODZICE CHŁOPCZYKA SKAZANI ZA ZABÓJSTWO

Szymon umierał kilkanaście godzin, ale dolegliwości manifestował od trzy dni. Jak zeznali biegli lekarze, umierał w mękach. Miał wysoką gorączkę, biegunkę, wymioty. Kilka godzin wcześniej była jakaś szansa na jego ratunek, gdyby przeszedł operację, wdrożono leczenie farmakologiczne. Rodzina mieszkała w Będzinie kilkaset metrów od szpitala, blisko było pogotowie ratunkowe. Ale rodzice nie poszli z nim do lekarza, bo się bali odpowiedzialności. Dziecko miało sińce na ciele. Czekali, aż zejdą.

Czy rodzice mieli świadomość stanu zagrożenia życia dziecka? – to fundamentalne pytanie. Zdaniem obrońców – nie, bo przecież planowali pójść z nim do lekarza.

Ten argument odpierał prokurator: oskarżony Jarosław R. był ojcem czwórki dzieci. Troje, w tym Szymona, wychowywał z Beatą Ch. Oskarżona matka miała ośmioro dzieci, piątkę z poprzedniego związku. Mieli do dyspozycji służbowe auto, które nie wykorzystali do zawiezienia syna do lekarza, ale do wywiezienia jego zwłok do Cieszyna i tam porzucenia w stawie. Wtedy działali zdecydowanie. Zgon nie był dla nich zaskoczeniem. Reanimację podjęli po kilku godzinach, gdy mieszkanie opuściła matka oskarżonego, żeby nie angażować osób postronnych.

– Jeżeli dziecko przepłakało na rekach matki całą noc poprzedzającą śmierć, nie pozwoliło dotknąć brzucha, położyć się do łóżka, to znaczy, że przejawiało czytelne objawy cierpienia, których nie można było nie zauważyć – mówił sędzia Jaworski. – Każdy człowiek powinien wiedzieć, że w takiej sytuacji trzeba dziecku pomóc.

CAŁA POLSKA SZUKAŁA RODZICÓW TEGO DZIECKA

Nowy portret 1,5-rocznego chłopca spod Cieszyna ZDJĘCIA

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3