Rok 1939 - niemiecka księga śmierci, czyli listy gończe za Polakami

Teresa Semik
Polacy prowadzeni katowicką ulicą 3 Maja na miejsce egzekucji 4 września 1939 IPN Katowice
Na tych listach byli Polacy uznani za "wrogów Rzeszy". Osoby powszechnie znane do dziś i zwykli, lojalni obywatele. Ich nazwiska publikuje Biblioteka Śląska. To wstrząsająca lektura - pisze Teresa Semik

W specjalne księgi z nazwiskami Polaków ściganych listem gończym wyposażone zostały niemieckie oddziały specjalne wkraczające do Polski we wrześniu 1939 roku. Jedną z nich, oryginalną, zakupiła od prywatnego właściciela, Polaka, Biblioteka Śląska i włączyła do swoich zbiorów. Zdigitalizowała i opublikowała na swoich stronach internetowych (www.sbc.org.pl).

Znajdujemy tam nazwiska m.in. Konstantego Wolnego - marszałka Sejmu Śląskiego, Jerzego Ziętka - przed wojną burmistrza Radzionkowa, Leona Malhomme - wicewojewody katowickiego, Stanisława Adamskiego - biskupa katowickiego, Arki Bożka - działacza polskiego na Śląsku Opolskim, Stanisława Ligonia - dyrektora Polskiego Radia w Katowicach.

Oddać w ręce Gestapo

Księga zatytułowana "Sonderfahndungsbuch Polen" jest tylko alfabetycznym wykazem imiennym zawierającym tysiące nazwisk osób, które - zdaniem berlińskiej policji kryminalnej - są wrogo nastawione do Niemców, czy wręcz niebezpieczne dla Trzeciej Rzeszy. Należy je zatrzymać, aresztować, oddać w ręce Gestapo.

Nie wiadomo, ile w 1939 roku wydrukowano tych ksiąg. Prof. Wacław Długoborski, który badał "Sonderfahndungsbuch Polen" mówi, że nakład mógł wynieść 100 może 200 egzemplarzy. Nikt tego nie policzył.

Niektóre źródła mówią, że na listach proskrypcyjnych zapisano nawet 6o tys. nazwisk Polaków, których w 1939 roku ścigali Niemcy. Bibliografia na ten temat jest stosunkowo uboga. "Sonderfahndungsbuch Polen", dostępna teraz w Bibliotece Śląskiej, na pewno tylu nazwisk nie obejmuje. Były też księgi regionalne, ale wszystkie służyły temu samemu celowi - zniszczeniu tożsamości narodowej Polaków.

Prof. Andrzej Szefer, badacz historii Śląska okresu II wojny światowej, do 1982 roku dyrektor Biblioteki Śląskiej, odnalazł w archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych RFN w Bonn dokumenty, które pozwoliły mu na szczegółowe odtworzenie okoliczności powstania księgi gończej. Wyniki swoich badań opublikował w kwartalniku "Zaranie Śląskie" w 1983 roku. Pisał, że księga zawiera 8,7 tys. nazwisk. Trzeba było niemałego wysiłku organizacyjnego, by zapełnić ją tak dużą ilością nazwisk, które nie były przecież przypadkowo dobrane.

Wtedy jeszcze katowicka książnica nie posiadała w swoich zasobach oryginału "Sonderfahndungsbuch Polen". Nie wiadomo jednak, czy to są te same zbiory nazwisk, o których pisał prof. Szefer, czy tylko podobne. Ile w tej księdze ogólnopolskiej jest osób z dawnego woj. śląskiego?

- Tego nie wiemy, bo taka wiedza wymaga bardzo precyzyjnych badań - mówi Magdalena Skóra, zastępca dyrektora Biblioteki Śląskiej. Zdaniem prof. Szefera - ponad tysiąc.

Regionalne listy gończe

Najwięcej, bo ponad 350, mieszkało wówczas w Katowicach, ale też tutaj mieszkało najwięcej urzędników różnej rangi. Być może też stąd pochodziło najwięcej donosicieli. Znamienne, że przy osobach z ul. Sienkiewicza zawsze jest dokładny adres, łącznie z numerem mieszkania.

Prawie 150 osób przeznaczono do aresztowania z terenu Chorzowa. To jednak nie wszyscy. Jeszcze przed wybuchem wojny niektóre organizacje niemieckie tworzyły na własną rękę księgi regionalne. Jak pisze prof. Szefer, z terenu Chorzowa było na niej 700 nazwisk działaczy polskich, przeważnie powstańców. Podobną księgę regionalną odnaleziono po wojnie w Świętochłowicach z 200 nazwiskami. W swojej pracy prof. Szefer nie pisze o mieszkańcach Świętochłowic, którzy trafili na listę ogólnopolską. W "Sonderfahndungsbuch Polen" są na pewno, na przykład, Sowa Gerhard, Pluczik Ernst, Pilczyk Erich, Opuchlik Andreas.

Z powiatu rybnickiego jest prawie 100 osób, a z Tarnowskich Gór i Lublińca figuruje w księdze po prawie 60 nazwisk. Sporo, bo ponad 40 pochodziło z niedużego Cieszyna. Są na listach proskrypcyjnych mieszkańcy Bytomia, Gliwic, Zabrza, z niemieckiej części Górnego Śląska. Nielicznie, ale są.

Spośród działaczy społecznych i politycznych przedwojennego woj. śląskiego na listach proskrypcyjnych widnieją, prócz Arki Bożka, Antoni Rostek - chodzi zapewne o prawnika, uczestnika powstań śląskich, radnego Katowic. Jest Henryk Sławik - działacz Polskiej Partii Socjalistycznej, w czasie wojny organizator pomocy polskim uchodźcom, w tym Żydom, na Węgrzech. Zamordowany w 1944 r. w Mauthausen.

Wśród byłych wojewodów, burmistrzów i prezydentów znajdujemy Leona Malhomme - wicewojewodę katowickiego (zginął w 1940 roku), Pawła Basistę - burmistrza Chorzowa, Rudolfa Halfara - burmistrza Cieszyna, Jana Matejczyka - starostę tarnogórskiego.

Redaktorzy źle widziani

Lektura dokumentu opublikowanego przez Bibliotekę Śląską jeszcze dziś budzi przerażenie. To specyficzny rodzaj dokumentu niemieckiej zbrodni i hańby.

Na listach proskrypcyjnych, prócz bp. Adamskiego, znajdujemy m.in. ks. dr. Emila Szramka, który zginął w 1942 roku w KL Dachau, ks. Franciszka Kupilasa z Lędzin zamordowanego w KL Buchenwald w 1949 roku. Jest na liście ksiądz Jan Śliwka z Chwałowic, ks. dr Bolesław Kominek z Katowic (późniejszy metropolita wrocławski).

Za wrogów Rzeszy uznano wielu dziennikarzy, w tym późniejszego naszego kolegę redakcyjnego, Bolesława Surówkę. Ścigany był Józef Heynar, kierownik oddziału katowickiego "Ilustrowanego Kuriera Codziennego", a także Zdzisław Hierowski (dziadek szefa RAŚ Jerzego Gorzelika - przyp. aut.), który współpracował z wychodzącym w Katowicach miesięcznikiem "Kuźnica". Wspólnie z Wilhelmem Szewczykiem założył czasopismo kulturalne "Fantana", organ prasowy grupy literacko-artystycznej o tej samej nazwie. Pod koniec lat 30. współpracował z Rozgłośnią Polskiego Radia w Katowicach.

Dane niekompletne

Listy proskrypcyjne sporządzono w pośpiechu, bo trudno uwierzyć, że przy niemieckiej precyzji, dane są tak niekompletne. Przy większości z nich widnieją tylko: miejsce zamieszkania, data urodzenia, czasem stanowisko lub pełniona funkcja i numer domu. Jest także określony organ władzy hitlerowskiej, do którego należy przekazać aresztowaną osobę. Przy niektórych nazwiskach jest dopisek: "Jude". Nie ma żadnej wątpliwości, że Niemcy zrobili użytek z tej księgi. Wielu Polaków, których nazwiska tam widnieją, trafiło do aresztu, do obozu śmierci lub zostało unicestwionych w nieznanych okolicznościach.

Prof. Szefer prześledził losy niektórych z nich. Powstaniec Jerzy Buchalik z Katowic-Załęża, hutnik zamordowany w Oświęcimiu w 1942 r. Powstaniec Paweł Bluszcz, górnik - w Gross-Rosen w 1943. Michał Duda - burmistrz Miasteczka Śląskiego, zginął pod Rawiczem w 1940. Franciszek Feige - restaurator, rozstrzelany w Katowicach 4 września 1939 roku. Stanisław Ligoń, słynny Karlik z Kocyndra, dyrektor katowickiej rozgłośni Polskiego Radia, figuruje na liście gończym w dwóch miejscach: jako "Ligen Stanisław Direktor des Kattowitzer Senders" oraz jako: "Ligon Stanislaw Prof Kattowitz". Ligoń w swoich radiowych audycjach nie szczędził Niemcom ostrego języka. Był też nauczycielem rysunku w Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Katowicach. I jako radiowiec, i jako nauczyciel był dla Trzeciej Rzeszy "niebezpieczny". Konstanty Wolny - pierwszy marszałek Sejmu Śląskiego figuruje w "Sonder-fahndungsbuch Polen" tylko jako "Wolny", ale obok nazwiska jest dokładny adres: Katowice Zacisze 3. Nie ma wątpliwości, że chodziło właśnie o niego.

"Basista Max" to w rzeczywistości Maksymilian Basista, znany księgarz z Rybnika (założył "Księgarnię Polską"), do wybuchu wojny wiceburmistrz Rybnika. Więzień obozu w Oświęcimiu.

Najwięcej kłopotu sprawiły autorom księgi oraz donosicielom pisownia "sz", "cz", polskich znaków diakrytycznych. Nazwiska są czasem tak zmienione, że trudno rozpoznać, o kogo chodzi. Zapisywano je także fonetycznie, w dodatku błędnie. Trzeba to uwzględnić przeglądając ten wykaz. Nie zawsze jest to spis według polskiego alfabetu.

Wolne miejsca na nowe wpisy

Wykaz nazwisk poprzedzają objaśnienia znaków, skrótów, wskazówki fonetyczne. Są także podpowiedzi, co należy uczynić z aresztowanym. Jeśli przy nazwisku nie ma żadnego znaku - należy przekazać go do Geheimes Staatspolizeiamt w związku z bliżej nieokreśloną sprawą. Jeśli nazwisko poprzedzał znak "x" lub kreska pozioma z dwoma kropkami - sprawa była dla Gestapo już wiadoma, określona odpowiednim kodem.

Literki "EG" oznaczały, że należy zatrzymanego przekazać policji kryminalnej, aresztować w celach zapobiegawczych. Literki "EK", "E Gr" podpowiadały żołnierzom, że aresztowanego należało przekazać w ręce specjalnych grup operacyjnych Einsatzkommandos lub Einsatzgruppen. Księga jest tak zadrukowana, że po każdej literze alfabetu pozostawiono zawsze sporo wolnych linii, by można było swobodnie wykaz rozszerzać o kolejne ofiary.

Donosiciele

Profesor Szefer pisze, że nazwiska do księgi gończej przekazywały głównie niemieckie organizacje mniejszościowe w Polsce, w tym przede wszystkim Volksbund działający na Górnym Śląsku, a także Partia Młodoniemiecka w Polsce (JDP). Materiały przekazywane były do Berlina drogą dyplomatyczną, przez ambasadę niemiecką w Warszawie oraz niemieckie konsulaty generalne w Katowicach, Poznaniu, Łodzi i Toruniu.

- Gdy prof. Szefer pisał swój artykuł do "Zarania Śląskiego", od 1975 roku w naszych zbiorach był już mikrofilm innego egzemplarza tej księgi - dodaje dyrektor Skóra. - Pierwsza strona jest taka sama, ale nikt wykazu nazwisk nie porównywał. Dziwi mnie, że nikt z miejscowych historyków nie był zainteresowany tematem szczegółowo. Może gdzieś między wierszami są jakieś nowe wskazówki.

Niemieckie muzeum już prosiło Bibliotekę Śląską o wypożyczenie "Sonderfahndungsbuch Polen" na wystawę.

- Z takim rzadkim dokumentem nigdy się nie rozstajemy, bo wszystko może się zdarzyć - mówi dyrektor Skóra. - Wydawało nam się to dziwne, że Niemcy proszą nas o dokument, który sami wyprodukowali.


*Tauron Nowa Muzyka ZNAJDŹ SIĘ NA ZDJĘCIACH
*Beerfest 2012 zakończony ZOBACZ ZDJĘCIA
*KONKURS FOTOLATO 2012: Przyślij zdjęcia, zgarnij nagrody!

Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 352

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

p
pitdegross

a kogo to jeszcze dziwi po tym co ci Polacy na Gornym Sląsku nawyprawiali podczas ich tzw. powstan a i pozniej w tym ich tzw. wojewodztwie sląskim ?

Slązacy mieli i mają ich po uszy dość.

S
Skin

Co wam się mży w tych pustych łbach róbcie sobie autonomie w Hamburgu i jakie Niemcy te co w 40% gadajo w doma po turecku czy te co w połowie patrzą posowieckie rysy twarzy ;-)nie ma już Niemców zbieranina jest połowa turasów a reszta ich dorobili ruscy mołojcy i git nic już nam nie zrobią. Komu się nie podoba Polski Śląsk to won nikt was nie trzyma ino co wy w tych niemcach zrobita nikt was tam nie chce języka nie znacie (to wasze pitolenie to nie jest j.niemiecki) wiec siedzieć cicho bo was jeszcze stąd pogonią i będziecie jak Mojżesz ;-)

A
Anatol

" rodowitych " slonzaków którzy na tym forum piszą z zagranicy ... na plebiscyt to musieli was choć przywieźć na Śląsk , teraz mieszacie z daleka ... macie internet i ojro

R
Rybniczanin

To Obersclesiery donosili Ruskim fałszywe informacje. Mojego wujka z Knurowa Ruscy zabrali na sybir, bo Volksdetch, który całą okupację gnebił wujka , bał się go po wyzwoleni i i tak się go pozbył. Ruscy brali jak popadło. Mścili się za to co im Niemcy robili, a robili rzeczy straszne, żywych wrzucali do studni nie Gestapo, a wermacht Teraz RAŚie za niemieckie pieniądzi fałszują historię. .

S
Samsonowic

Po trawisz tylko szczekać - nic więcej - tylko uważaj żeby ktoś cie nie charnoł...

J
Janyga

Gdybyś wiedział co znaczy słowo Fandung,wiedziałbyś również kto i dlaczego znalazł się na tej liście.Jeszcze raz,po raz setny chyba należy zaznaczyc że to były listy zbrodniarzy,którzy mieli na rękach krew niewinnych ludzi,swoich sąsiadów,to byli pospolici bandyci,którzy mordowali aby miec swoje po niemieckie korzyści.Dopóki cała prawda o tamtych wydarzeniach nie ujrzy światła,dopóty możecie tu pieprzyc trzy,po trzy bez rezultatu.Na pierwszy ogien powinno iśc określenie " POWSTANIE ", zastapienie go jakimś bardziej adekwatnym do tego wydarzenia ułatwiło by dialog.Jakbyś na dzień dzisiejszy nazwał to,gdyby Ślązacy złapali za broń,broń dostarczoną przez Niemców ?

P
Polski Slazak

A jak myslisz, czym byl komunizm dla Polakow z innych regionow Polski.
Juz nawet nie bede tu wstawial zadnych filmow z YT lub artykulow czy tytulow z ksiazek.
Wy z RASiu myslicie ze jestescie jakims narodem wybranym, wiecznie poszkodowanym i to nie przez niemcow tylko przez Polakow.
Co ciekawsze wielu Slazakow, nie wiem jakiej narodowosci bralo w tym komunizmie czynny udzial, ale o tym to nie chcecie wiedziec, tak samo jak i Slazakach ktorzy na ochotnika szli to wermachtu i do SS i dostawali krzyze zelazne za nadgorliwosc w maltretowaniu, mordowaniu, gwalceniu ludnosci cywilnej, kobiet dzieci i starcow, palenia zywcem calych wiosek nie tylko zreszta w Polsce.
Przepraszam, wy o tym chcecie wiedziec i tym sie cholubic, tacy jestescie pokreceni, was nawet nie mozna nazwac ludzmi a nazwanie was bydlem byloby obraza dla bydla.

R
RCM

Jaskiniowcami nazwałem również członków tej formacji do której należysz i Ty.

R
RCM

No i nozyce się odezwały.

S
Samsonowic

Polecam film do nacjonalistów Polskich a może bez mózgów - zobacz kilkukrotnie aż może zrozumiesz czym dla narodu Śląskiego był komunizm po 1945-r

h******www.youtube.com/watch?v=Qu4P8Fu9tLo&feature=related

P
Polski Slazak

... to chyba nie jest nowoscia dla wszystkich przegladajcyh strony DZ
W ostatnich kilku tygodniach bylo pelno artykulow w prasie zagranicznej , ale takze Polskiej o klopotach finansowych autonomicznych regionow hiszpanskich i ich sytuacji gdzie lada dzien beda oglaszac bankructwa, nawet dzisiaj byl o tym artykul w kazdej chyba gazecie w Polsce a w DZ cicho sza, jakby nic takiego sie nie stalo.
Przeciez temat autonomii to temat jak najbardziej dotyczacy Gornego Slaska, ciagle toczy sie o tym temacie goraca dyskusja, jest tym tematem duze zainteresowanie, wiec jak to mozliwe ze DZ nie relacjonuje aktualnej sytuacji z innych autonomicznych regionow w europie i ich sytuacji finansowej?
Jak juz napisalem w tytule DZ to gadzinowka mniejszosci niemieckiej z RAS i ich polityki oglupiania ludzi na Gornym Slasku, swoje wzorce dzialania czerpala z proniemieckiej prasy z czasow IIWS i komunistycznej Trybuny Ludu z czasow jej najwiekszej "swietnosci".

.......

pani pobtratyncy zachowywali sie na Slasku tak GODNIE ze po 1945r drzwi w Slakich domach i mieszkaniach zamykano na klucz ,czego wczesniej nie robiono! To pewno przez te krzywdy od Niemcow!!!! Pozdrawiam serdecznie!:)

j
jo/ich

zajmijcie wy sie w PL swojymi bandytami ,co wos tympiyli i tympiom do dzisiej.A jak jusz bych bol takym richtg narodowcym PL,to niy wziol bych zodny kasy s Niymiec,bo to niy pasuje do koncepcji.Tako popierdolono podwojno moralnosc-s jedny strony propaganda PRL i komuny,niynywisc,lobrazanie,a s drugi strony wyciongniynto lapa po kasa !!!!!Tja,to je wersja nieudacznikow s PL,co nic niy majom,ale zyjom caly czas tym,co mogliby miec,ale......Cos wom sie bajki z realiami pod deklym wymiyszaly i som zescie w Europie tymi,kerymi zescie som-prymitywno sila roboczo do prostych robot-sprzontanie,montaz,mycie dup,wymiana pampersow...tak wyglondo pympek swiata ??;)))))))))))))

S
Samsonowic

Nie miałem zamiaru nikogo pomijać - lecz ostatnie fakty medialne i często atakują autochtoniczną ludność Śląska - mieszkam na GŚ i widzę to co mnie otacza.

Przytoczę jeszcze jeden cytat - bardzo je lubię....

Ludzie mnie często pytają: „Jak pan nauczył się po polsku?”, odpowiadam wtedy jak Szwejk, gdy go pytano, skąd zna niemiecki – „Po prostu – sam z siebie”. My, na Śląsku, dużo rzeczy musimy robić i umieć sami z siebie.

Jaromír Nohavica, h******www.nohavica.cz/_pl/jn/rozhovory/interv_pl_01.htm

l
lechu

ale,jeśli on tak powiedział to skąd mu to wiedzieć,przecież Targowica i podobne były inspirowane przez obce państwa a w czasie zaborów Polacy nie rządzili.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3