Rolnik szuka żony 2, odcinek 6 STRESZCZENIE Rozstania i pocałunki

Redakcja
A po ciężkiej pracy, czas na chwilę relaksu
A po ciężkiej pracy, czas na chwilę relaksu
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Rolnik szuka żony 2, odcinek 6. Rozstania i pocałunki. To był bardzo emocjonujący odcinek. Doszło do pierwszych, decydujących rozmów z kandydatkami i kandydatami. Między niektórymi jest też coraz bliższa więź i kontakt fizyczny Robert zaprosił dziewczyny na pokaz strażacki. - Mundur robi wrażenie - przyznała zachwycona Krystyna. Cała trójka kibicowała w turnieju strażackim Robertowi, który robił wszystko, aby pokazać, jak bardzo jest sprawny.

Po tych emocjach, postanowił zrobić z dziewczyn kowbojki. I tutaj doszło do małego wypadku. Podczas czyszczenia  konia, Krystyna nabawiła się kontuzji nogi. Robert rycersko zabawił się w sanitariusza. Po założeniu opatrunku, na rękach wniósł Krystynę do domu. Albo kontuzja nie była taka duża, albo Robert tak fachowo pomógł, bo Krystyna  w krótkim czasie była w stanie wybrać się z nim na wycieczkę rowerową. To była prawdziwa randka, połączona z leżeniem na trawie.

- Czy jestem w twoim typie ? - pytał Robert i doczekał się pozytywnej odpowiedzi. Były wzajemne komplementy i pierwsze całusy.

Przystojny Rafał przeprowadził poważna rozmowę z Kamilą, która przyznała, że chyba się nie dogadają.

- On nie jest ze mną zainteresowany w stu procentach - stwierdziła dziewczyna. A Rafałowi wyznała: - Ja już się spakowałam. Poznaliśmy się i do siebie na pasujemy. I to by było na tyle. 
Rafał stwierdził, że to gra w otwarte karty.  - Właściwie nie wiem, kto komu dał kosza. Doszliśmy do porozumienia i tyle - stwierdził. 

Wcześniej były jednak wspólne igraszki całej czwórki w ogrodowym basenie. Marta, która do tej pory chyba najbardziej wpadła w oko Rafałowi, próbowała nawet odegrać z nim słynną scenę z filmu "Dirty dancing". Ale i Justyna zaczęła bardziej interesować rolnika. - Podoba mi się akcent kaszubski Justyny - wyznał. I po odejściu Kamili przyznał, że szanse dziewcząt są 50 do 50 procent. 

Grzegorz od razu rozpoczął kurs przygotowawczy kandydatek na zonę. Przetestował najpierw Mirellę ze znajomości narzędzi i umiejętności poznania szczegółów maszyn rolniczych.  Nie odpuścił też swojej ulubienicy Ani. Filigranowa przedszkolanka, chociaż wprost wyznała, że woli gotować, bez problemu poradziła sobie z prowadzeniem ciągnika. Gorzej było z odkręcaniem śruby. Ale dzięki pomocy Grześka dała radę. 

- Najłatwiej nawiązuje kontakt z Anią. Miło mi się z nią rozmawia. Także na tematy rolnicze - przyznał Grzesiek. 

Mirella była zadowolona, bo dała radę jeżdżąc kombajnem i przy odkręcaniu śruby. Trochę więc się zdziwiła, kiedy podczas spaceru, to właśnie jej Grzesiek podziękował za udział w programie. - Nie wiem, co mu mogło nie podpasować - mówiła zmartwiona dziewczyna. Razem z Ania o serce Grzegorza będzie teraz rywalizować tylko Paulina.

Eugeniusz na parę godzin zostawił swoje kandydatki. Miał wizytę u lekarza. Pod jego nieobecność panie przemeblowały jego dom. Najwięcej do powiedzenie miała oczywiście Krysia. - Zrobił się teraz klimat kobiecego ciepełka - oceniła wspólne zmiany. Natomiast jedna z jej rywalek, Stanisława, przyznała : - Krysia za dużo mówi, jak dla mnie. Mnie to męczy.

Panie wymalowały też bramę i ogrodzenie. Były kolorowe kwiatki i wyznania miłosne. Eugeniusz po powrocie był w lekkim szoku. - Trochę mnie zdenerwowały te babskie kolory, ja lubię spokojne - przyznał po cichu.

Na randkę wybrał się z Krystyną. Nie obyło się bez iskrzenia i sprzeczek. Każde z nich miało inny system, jeśli chodzi o chodzenie z kijkami. – Krysia z uporem maniaka powtarza swoje teorie - narzekał Eugeniusz. 

Potem jednak zachwycił go chód kandydatki.- Kobieta jak kręci tyłeczkiem to jest to pociągające - przyznał. Do nordic walking jednak się nie przekonał.

- Kijki mi ubliżają. Ja mam tyle kondycji, że mogę ją wykorzystać w czymś innym - dodał stanowczo.

Na razie  przetestował umiejętności pań w obsłudze kosiarki. Wciąż wszystkie mają równe szanse w bojach o jego serce.

Tymczasem do poważnych decyzji dojrzała też rolniczka Ania. Przede wszystkim zagoniła swoją trójkę panów do łowienia ryb. Mariusz i Jakub poradzili sobie bez problemu. Łukasz miał opory, bo brzydzi się robaków. Za to zdeterminowany Jakub nie mógł patrzeć na patroszenie złowionych ryb. - Nie lubię zabijania i przeżywam to w jakiś sposób - wyznał. 

Łukasz zaproponował Ani przejażdżkę samochodem. – Nie znalazłam u ciebie  wsparcia, męskiego ramienia - wyznała Ania, dając Łukaszowi do zrozumienia, że jego czas w programie się skończył. 
 
Dla pozostałych kandydatów przygotowała słodki deser - jako nagrodę za ciężką pracę. Jakub, nagrodę w postaci pocałunku w policzek, odebrał sobie jednak wcześniej. Mariusz nie pozostał w tyle. Obaj zapowiedzieli, że czują ducha rywalizacji.

Magdalena Nowacka-Goik

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie