Rosja odradza sowieckie marki samochodowe. Wcześniej ZSRR kradł je na Zachodzie

Andrzej Pisalnik
Andrzej Pisalnik
Moskwicz 412, zdjęcie ilustracyjne
Moskwicz 412, zdjęcie ilustracyjne Torsten Maue/CC BY 2.0
Udostępnij:
- Wznowimy produkcję takich marek samochodowych, jak „Wołga” i „Pobieda” – zapowiedział rosyjski minister przemysłu i handlu Denis Manturow. Wcześniej ogłosił rychłe rozpoczęcie produkcji „Moskwicza”. Wszystkie te, znane z czasów radzieckich marki samochodów, jak zresztą większość produkcji radzieckiego przemysłu samochodowego, były plagiatem, czyli gorszymi kopiami marek zachodnich.

Boleśnie dotknięty zachodnimi sankcjami przemysł samochodowy w Rosji już pogodził się z obniżeniem standardu bezpieczeństwa i ekologiczności produkowanych samochodów. Teraz, robiąc dobrą minę do złej gry, rosyjski resort przemysłu narzuca rosyjskim producentom aut patriotyczną koncepcję odrodzenia popularnych w ZSRR marek.

„Moskwicz” ma być elektryczny bądź hybrydowy

Już do końca roku produkcję auta o nazwie „Moskwicz” mają rozpocząć moskiewska fabryka o tej samej nazwie, która jeszcze do niedawna należała do francuskiego Renault, ale - podobnie jak reszta rosyjskich aktywów koncernu - została znacjonalizowana przez rząd Rosji.

Manturow uważa, że produkując „Moskwicze”, stołeczne zakłady samochodowe nawiążą do tradycji popularnych w ZSRR sowieckich aut o tej samej nazwie. Minister liczy na to, że nowe „Moskwicze” będą autami elektrycznymi, bądź hybrydowymi.

Nie zdradza, skąd Rosjanie wezmą części oraz dokumentację do produkcji tak zaawansowanych technologicznie samochodów. Wobec braku dostaw odpowiedniej elektroniki rosyjski gigant samochodowy Autovaz musiał zacząć produkować „Łady” bez poduszek powietrznych, napinaczy pasów bezpieczeństwa, przeciwblokującego układu hamulcowego (ABS) i systemu stabilizacji toru jazdy (ESP). Producent musiał pogodzić się także z zupełną degradacją, jeśli chodzi o spełnienie przez jego samochody współczesnych standardów ekologicznych.

Powrót do tradycji plagiatowania samochodów?

W warunkach konfrontacji z Zachodem i izolowania rosyjskiej gospodarki od globalnych procesów ekonomicznych produkcja w Rosji względnie nowoczesnych samochodów stanie się możliwa tylko pod warunkiem, że kraj ten odrodzi nie tylko popularne w ZSRR marki samochodowe, lecz przywróci także praktykę plagiatowania osiągnięć zachodniej motoryzacji.

Odradzany przez rosyjskie ministerstwo przemysłu „Moskwicz”, którego produkcja zaczęła się po II wojnie światowej od samego początku był gorszą kopią przedwojennego niemieckiego Opel Kadett K38. Także późniejsze wersje „Moskwicza” były plagiatem. Schodzący z taśmy produkcyjnej moskiewskich zakładów od 1986 roku samochód tej marki był gorszą kopią produkowanych w latach 70. minionego stulecia francuskich samochodów Simca, czy brytyjskich Chrysler Alpine.

Nie były sowieckimi wynalazkami także odradzane w Rosji Wołga, ani Pobieda.

Już pierwszy wyprodukowany w ZSRR model Wołgi dublował amerykańskiego Forda Mainline, a model późniejszy był gorszą kopią Forda Falcon.

Rosjanie najczęściej z pianą na ustach przekonują, że zupełnie oryginalnym od nikogo niezapożyczonym, samochodem była powojenna sowiecka Pobieda, znana Polakom jako Warszawa, produkowana na sowieckiej licencji w stołecznej FSO.

Prawda jest jednak taka, że lwia część rozwiązań technologicznych oraz inżynieryjnych tego samochodu została „podpatrzona” u niemieckiego Opla Kapitan, wzoru z 1938 roku.

W rosyjskiej prasie motoryzacyjnej, piszącej o historii rosyjskiego przemysłu samochodowego, można przeczytać wspomnienia ludzi, bliskich procesowi wdrażania produkcji nowych modeli samochodów.

Wyglądało to najczęściej tak, że sowiecka fabryka samochodów kupowała na Zachodzie kilka sztuk auta, które zostało zatwierdzone przez kierownictwo jako prototyp przyszłego radzieckiego „wynalazku”. Następnie sprowadzone do fabryki auta zachodnie rozbierano na części. Te z kolei były oddawane konstruktorom oraz inżynierom, którzy opracowywali dokumentację niezbędną do produkcji kopii elementów i podzespołów produkowanych, jako oryginalne, opatentowane sowieckie wynalazki.

Na razie bez odpowiedzi pozostaje pytanie: Czy odradzane obecnie w Rosji „Moskwicze” nie okażą się kiepskimi replikami Tesli?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Metabo

Metabo Power Maxx BS Quick (600156500)

615,00 zł284,99 zł-54%
miejsce #3

Makita

Makita DF033DZ

281,52 zł188,78 zł-33%
miejsce #4

Black&Decker

Black&Decker Wiertarko-wkrętarka akumulatorowa (BDCHD18-QW)

373,34 zł309,00 zł-17%
miejsce #5

Stanley

Stanley FMC625D2

463,00 zł
miejsce #6

Einhell

Einhell 4513914

209,00 zł
Materiały promocyjne partnera

Premier zapowiada wzmożone kontrole

Materiał oryginalny: Rosja odradza sowieckie marki samochodowe. Wcześniej ZSRR kradł je na Zachodzie - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie