Rosjanie będą tęsknić za kibicami z Kolumbii "Żółta fala wraca do Kolumbii"

Piotr Janas, Moskwa
Kibice reprezentacji Kolumbii byli najliczniejszą nacją z Ameryki Łacińskiej, która przyleciała na mundial do Rosji
Kibice reprezentacji Kolumbii byli najliczniejszą nacją z Ameryki Łacińskiej, która przyleciała na mundial do Rosji FOT. BARTEK SYTA
Udostępnij:
Po tym jak reprezentacja Anglii wyeliminowała po rzutach karnych w 1/8 finału mistrzostw świata Kolumbię piłkarze pokonanej drużyny nie kryli żalu. Rosjanie z kolei będą tęsknić za kibicami z tego kraju.

- Mam to gdzieś, że nie jestem najlepszy na świecie w tym co robię. Wiem o tym, ale to mnie nie obchodzi. Wiara pomaga mi pokazywać swoją moc i zwinność. Jestem tylko częścią drużyny, nie większą i nie mniejszą od reszty, która awansowała do ćwierćfinału - powiedział w emocjach po ostatnim gwizdku bohater Anglików - bramkarz Jordan Pickford.

To nie on jest jednak na okładkach angielskich i rosyjskich gazet. Tam najczęściej można znaleźć zdjęcia płaczącego Jamesa Rodrigueza, który z powodu kontuzji nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych. Gwiazdor Bayernu Monachium i reprezentacji „Los Cafeteros” siedząc na trybunach przez niemal cały mecz pokrzykiwał do swoich kolegów na boisku i kwestionował niemal każdą niekorzystną dla jego drużyny decyzje sędziego Marka Geigera.

Ostra krytyka spotkała także amerykańskiego arbitra ze strony napastnika pokonanych Radamela Falcao.

- Wszystkie sporne sytuacje rozstrzygał na korzyść naszych rywali. Jego postawa była hańbiąca - powiedział dziennikarzom w strefie mieszanej „El Tigre”. Klubowemu koledze Kamila Glika z AS Monaco nie spodobało się także to, że urodzony w USA Geiger mówił na boisku tylko po angielsku.

Bardziej wyrozumiałą postawą wykazał się szkoleniowiec Kolumbijczyków Jose Nestor Pekerman. Na pomeczowej konferencji stwierdził, że jego piłkarze wyszli na ten mecz z odpowiednim nastawieniem i ani przez moment nie pomyśleli o rzuceniu ręcznika, co dowiedli zdobywając wyrównującą bramkę w 93 min.

Strzelił ją stoper FC Barcelony Yerry Mina. dla którego było to już trzecie trafienie na tym mundialu. Poprzednio strzelał bramki w starciach z Polską i Senegalem w fazie grupowej. Za każdym razem robił to po rzutach rożnych.

- On ma niebywały timing. Wszyscy wiedzą, że piłka będzie skierowana właśnie na jego głowę, kryją go najlepsi obrońcy przeciwnika, a on i tak dochodzi do pozycji strzeleckich - komplementował kolegę z drużyny James, który po ostatnim gwizdku nie wstydził się uronić łez. Miał wielką nadzieję, że będzie mu jeszcze dane pograć na rosyjskich boiskach.

Za Kolumbijczykami „płaczą” także... Rosjanie. Powody są co najmniej dwa. Jeden z nich jest czysto ekonomiczny - Kolumbijczycy stanowili najliczniejszą grupę fanów z Ameryki Łacińskiej. Pustoszeją więc hotele i ich ulubione restauracje w centrach miast.

Drugi powód to atmosfera. Nie było na tym mundialu drugiej tak radosnej, rozśpiewanej i bezproblemowej grupy jak oni. „Sowiecki Sport” pisze we wtorek o „żółtej fali radosnych kibiców, która wraca wraz ze swoją reprezentacją do Kolumbii”.

Wideo

Materiał oryginalny: Rosjanie będą tęsknić za kibicami z Kolumbii "Żółta fala wraca do Kolumbii" - Gazeta Wrocławska

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
andy
to mundial jeszcze trwa?
s
schecio
Tanie prochy i tania kawa . Żal żegnać takich gości .
Dodaj ogłoszenie