Ruch Chorzów. Jaki to był rok? Podsumowanie i prognoza dla...

    Ruch Chorzów. Jaki to był rok? Podsumowanie i prognoza dla Niebieskich

    Zdjęcie autora materiału
    Joanna Sobczykiewicz

    Aktualizacja:

    Gol24

    Ruch Chorzów. Jaki to był rok dla Niebieskich?
    1/8
    przejdź do galerii

    Ruch Chorzów. Jaki to był rok dla Niebieskich? ©Fot Arkadiusz Gola / Polskapresse

    Ruch Chorzów nie będzie dobrze wspominał 2018 roku. Niebiescy zaliczyli drugi spadek z rzędu, a obecnie występują na trzecim poziomie rozgrywkowym. Wiele mówiło się o długach, procesie restrukturyzacji, wysokich i bolesnych porażkach, doszło też do dwóch zmian w sztabie szkoleniowym, a ponadto bardzo mocno przewietrzono szatnię.
    Cypryjskie wakacje
    Runda jesienna na zapleczu Ekstraklasy nie była udana dla chorzowian. Juan Ramón Rocha, który jeszcze w 2017 roku przejął drużynę od Krzysztofa Warzychy, miał za zadanie uratowanie Ruchu przed spadkiem do 2. ligi. By tak się stało, należało dobrze przygotować zespół do ciężkiego boju wiosną. Kibice i sympatycy Niebieskich wierzyli, że Argentyńczyk wraz ze swoim sztabem szkoleniowym da piłkarzom wycisk, a włożony trud i wysiłek fizyczny zaowocują w walce o 1.
    ligę. Nic bardziej mylnego. Jego podopieczni, po tradycyjnym obozie w Rybniku-Kamieniu polecieli na Cypr, choć mówiło się o bardziej egzotycznych kierunkach, oczywiście w celach marketingowych. Dlaczego to nie mogło się udać? Spieszymy z wyjaśnieniami. Chorzowski klub wręcz do ostatniej chwili zwlekał z zapłatą za cypryjski ośrodek. Spore zadłużenie i problemy wynikające z procesu restrukturyzacji to jedne z czynników, które sprowadziły Ruch na trzeci poziom rozgrywkowy. Ponadto, obóz przygotowawczy Niebieskich bardziej przypominał wakacje, za co podobno zarząd miał pretensje do Rochy i jego ludzi, gdy okazało się, że sytuacja jest nie do odratowania. Wyniki sparingów rozegranych na Cyprze nie napawały optymizmem. Zastanówmy się, jakie wnioski można wyciągnąć, gdy drużyna aspirująca do pozostania na zapleczu Ekstraklasy (już nawet nie mówimy o powrocie na szczyt) przegrywa (1:3) z Young Boys Berno… do lat 21. Już na koniec, Rocha zdradził, że większość jego podopiecznych miała problemy kondycyjne, a wyniki badań odbiegały od normy, ustanowionej dla piłkarzy. Najlepsze wyniki testów wydolnościowych osiągał… Artur Balicki, pełniący rolę rezerwowego.

    Pierwsza zmiana trenera i afera alkoholowa
    Wygrana z Bytovią Bytów na inaugurację wiosny przez Ruch miała być zapowiedzią dobrej gry i zwycięskiej walki o utrzymanie. Jak wiadomo, jedna jaskółka wiosny nie czyni, co sprawdziło się i w tym wypadku. Porażki z Podbeskidziem Bielsko-Biała oraz GKS-em Tychy zakończyły przygodę Rochy w Chorzowie. Kibice byli zdziwieni, że Argentyńczyk nie dostał więcej czasu na pracę z zespołem, który przygotowywał do ligi przez blisko dwa miesiące. Taka była jednak decyzja zarządu. Jego miejsce zajął Dariusz Fornalak, który zostanie zapamiętany przede wszystkim z bardzo wysokich porażek (0:6 u siebie z Pogonią Siedlce, 1:6 na wyjeździe z Miedzią Legnica oraz 0:6 z Wigrami w Suwałkach). Na przełom marca i kwietnia przypada też afera alkoholowa w wykonaniu dwóch piłkarzy: Vilima Posinkovicia oraz Bojana Markovicia. Wszystko zapoczątkowała impreza urodzinowa, na którą udali się wspomniani piłkarze. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia, przedstawiające zawodników w negatywnym świetle. Znany z rozrywkowego trybu życia chorwacki skrzydłowy przypłacił ją „głową” – kontrakt z nim został rozwiązany, natomiast Marković otrzymał ostatnią szansę.

    Spadek z ligi
    Fatalna postawa Ruchu w kolejnych meczach i wspomniane powyżej, bardzo wysokie porażki, a także problemy finansowe i zadłużenie miały wpływ na końcowy rezultat, osiągnięty przez chorzowian. W sezonie 2017/18 zajęli ostatnie, 18. miejsce, a na swoim koncie zgromadzili zaledwie 27 punktów. Do walki w barażu zabrakło im 11 „oczek”. Bilans Ruchu to dziewięć zwycięstw, sześć remisów i 19 porażek. W 34. spotkaniach Niebiescy strzelili 35 goli, a stracili 58 (najwięcej w lidze).

    Fornalak wietrzy szatni
    Kibice mieli obiekcje zarówno do gry Niebieskich w defensywie, jak i w ofensywie. Przed startem rozgrywek w 2. lidze musiała odbyć się przebudowa drużyny. Trener Fornalak miał na to własny pomysł. Na treningi zapraszał liczną grupę testowanych zawodników, których odsyłał po kilku dniach. Brał następnych, z którymi robił to samo. Gdy już ktoś mu się spodobał, okazało się, że zawodnik, słysząc o warunkach finansowych, po prostu odmawiał i tak Ruch został bez solidnych wzmocnień. Wtedy do składu pierwszej drużyny włączono utalentowanych juniorów, którzy wywalczyli awans do CLJ. Jak pokazały mecze jeszcze w 1. lidze, niektórzy z młodych chłopaków nie poradzili sobie ze stresem i nie dawali drużynie takiego wsparcia, na jakie liczył Fornalak. A przecież na konferencjach prasowych zapowiadał, że to właśnie chorzowska młodzież będzie ostoją i ratunkiem klubu. Nie wydaje nam się, by wpuszczanie niespełna 18-letniego chłopaka, który do tej pory nie miał kontaktu z seniorską piłką przy bardzo niekorzystnym wyniku, było dobrym pomysłem. Szkoleniowiec Niebieskich po fatalnej wiośnie szukał zmian. Rozpoczął od defensywy. W klubie nie pozostali ani Libor Hrdlicka, ani Nikołaj Bankow. W obronie też poczyniono ogromne roszady. Gracjan Komarnicki stracił zaufanie szkoleniowca (o ile w ogóle kiedyś je miał) i bardzo często w nowym sezonie oglądał mecze z trybun. Mateusz Hołownia wrócił do Legii Warszawa, a Santiago Villafañe nie brał udziału w treningach już od połowy trwania rundy, ponieważ walczył o życie drugiego z bliźniąt. Natomiast Adrian Liberacki, leczący poważny uraz kolana przeniósł się do Wejherowa. Mimo to nie zamierzał darować Niebieskim kilku niezapłaconych pensji, bo i takie problemy miał Ruch od kwietnia. Przechodząc, do pomocy, to Miłosz Trojak wpadł jak śliwka w kompot i zamienił Chorzów na Stomil, byle tylko nie współpracować z Fornalakiem. Jego imiennik, Miłosz Przybecki trafił do Chojniczanki, lecz nie zdołał się tam pokazać kibicom z dobrej strony. Kamil Słoma przeprowadził się do Szczecina i występował w barwach Pogoni II w trzeciej lidze, natomiast Mateusz Zawal został bez klubu. 23-latek nie cieszył się sympatią Fornalaka i końcówkę rundy również oglądał z trybun. Poza nim, najgorzej wyszedł Mateusz Majewski, który co prawda grał wiosną, ale w trakcie okienka transferowego w ostatniej chwili zrezygnował z podpisania kontraktu z Górnikiem Łęczna. Trener znalazł zastępstwo w postaci Piotra Giela z GKS-u Tychy i dla czterech napastników meczowa osiemnastka Ruchu okazała się za mała. Jak można było przypuszczać, „Maja” w drugoligowych spotkaniach musiał zadowolić się rolą widza.

    Drugoligowa rzeczywistość, czyli Wleciałowski rusza na ratunek
    Ruch miał problem w odnalezieniu się w 2. lidze i zamiast walczyć o jak najszybszy powrót na zaplecze Ekstraklasy, zaczęto się obawiać kolejnego spadku. Kibice wnioskowali o zmianę trenera, czego nie zamierzali ukrywać także podczas ligowych spotkań. Fornalak zdawał sobie sprawę, że jego dni są policzone. Pracował do… 1 listopada. W ten szczególny dzień zastąpił go Marek Wleciałowski. By nie robić ogromnego zamieszania, nowy szkoleniowiec zadecydował, że do końca rundy jesiennej będzie pracował z tym samym sztabem, co Fornalak. Chorzowianie zakończyli zmagania w 2018 roku na 12. miejscu. W 21 meczach zdobyli 25 punktów. Nie oznacza to, że mogą spać spokojnie, bo 15. zagrożona spadkiem do 3. ligi Siarka Tarnobrzeg ma 21 „oczek” na koncie.

    Co czeka Niebieskich w 2019 roku?
    To pytanie zadaje sobie każdy kibic Niebieskich. Najważniejsze, by nie zmarnować kolejnego okresu przygotowawczego i naprawić markę Ruchu. Co mamy na myśli? Klub z Chorzowa przestał być pierwszą opcją, o jakiej myśli zawodnik, szukając nowego zespołu, a bez solidnych wzmocnień może być ciężko w walce o utrzymanie w 2. lidze. Rywale nie śpią. Na dodatek wciąż nie wiadomo, co kontraktem Jakuba Kowalskiego, który wygasł w grudniu. Inne kluby coraz częściej pytają o Mateusza Bogusza i Artura Balickiego, dwóch najlepszych piłkarzy Ruchu. Tej zimy chorzowianie zostaną w Polsce. Czekają ich dwa zgrupowania: tradycyjne w Rybniku-Kamieniu oraz w Uniejowie. Podczas okresu przygotowawczego podopieczni Marka Wleciałowskiego zmierzą się m.in. z Puszczą Niepołomice, GKS-em Tychy, czy Polonią Warszawa. Inauguracja rundy dla Niebieskich nastąpi 2 lub 3 marca w Bełchatowie.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    piłka kopana

    GZ (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 8

    rok 2018 był rokiem chujowym dla ruchu a rok 2019 będzie jeszcze gorszy dla śmieRdzieli


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Palant

    PF (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    Trzym ryj gnoju

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo