Ruch Chorzów: Kolekcja koszulek Niebieskich Artura Leszka robi wrażenie ZDJĘCIA

Jacek Sroka
Jacek Sroka
Kolekcja koszulek Ruchu Artura Leszka robi wrażenie Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE fot. archiwum artura leszka
Artur Leszek ma w swojej kolekcji 89 koszulek Ruchu Chorzów. Wszystkie dostał od piłkarzy lub kibiców Niebieskich, bo na Cichej wszyscy go znają. Pochodzący z Siemianowic sympatyk chorzowskiego klubu od urodzenia choruje na mózgowe porażenie dziecięce i jeździ na wózku inwalidzkim, ale bywa na każdym meczu Ruchu u siebie, a często go można spotkać również na wyjazdach. Zobaczcie kolekcję koszulek Ruchu Chorzów Artura Leszka.

Kolekcja koszulek Ruchu Chorzów Artura Leszka robi wrażenie

Kolekcja koszulek Ruchu Chorzów Artura Leszka powiększa się z roku na rok. Wszystko zaczęło się od trykotu podarowanego mu przez Wojciecha Grzyba 29 sierpnia 2009 roku na meczu z Polonią Warszawa. Obecnie w mieszkaniu w Siemianowicach na specjalnym drążku pod sufitem wisi 89 koszulek Niebieskich, a kolejne wciąż przybywają.

ZOBACZCIE KOLEKCJĘ KOSZULEK RUCHU CHORZÓW ARTURA LESZKA

- Pierwszy raz na mecz Ruchu poszedłem 12 maja 2007 roku z kolegami z osiedla Tysiąclecia. Niebiescy grali wtedy z Kmitą Zabierzów. Od razu połknąłem bakcyla i od tej pory zacząłem się pojawiać na każdym meczu. Nie jest to łatwe, bo stadion na Cichej nie jest specjalnie przyjazny dla osób poruszających się na wózkach, ale z pomocą kibiców jakoś daję radę - powiedział Artur Leszek.

Nie przeocz

29-latek z Siemianowic Śląskich choruje na mózgowe porażenie dziecięce. Zaraz po urodzeniu wróżono mu, że będzie "rośliną" jednak dzięki uporowi swojej mamy i własnym oraz intensywnej rehabilitacji nie tylko jeździ na wózku, ale potrafi też przejść niewielkie dystanse za pomocą kul łokciowych. Ta umiejętność przydaje mu się np. podczas wchodzenia na trybunę stadionu na Cichej.

O pierwszej koszulce, którą dostał od jednego ze swoich ulubionych piłkarzy Ruchu Wojciecha Grzyba, napisaliśmy już na wstępie. Z czasem Artur Leszek zaczął również jeździć na wyjazdowe mecze Niebieskich.

- Pierwszy raz na wyjazd pojechałem razem z moim nauczycielem w-f do Kielc 24 kwietnia 2012 roku, gdzie Ruch grał w finale Pucharu Polski z Legią. Trzy lata później znów pojechałem na mecz do Kielc, ale tym razem już z kibicami Niebieskich. Nigdy nie zapomnę też wyjazdu do Krakowa na spotkanie z Wisłą 31 października 2015 roku, gdy nagle znalazłem się w samym środku piro show, a wokół mnie eksplodowały race - stwierdził Artur Leszek.

Zobacz koniecznie

Najcenniejszą koszulką w zbiorach fana Niebieskich jest bramkarski strój Ryszarda Kołodziejczyka z podpisami całej mistrzowskiej drużyny Ruchu z 1989 roku, który podarował mu jeden z fanów chorzowian. Wiele swoich koszulek przekazali mu jednak sami piłkarze bezpośrednio po meczach.

- Pierwszą taką przepoconą koszulkę zdjętą z pleców zaraz po meczu dostałem od Marcina Malinowskiego po meczu z Pogonią. Wcześniej zapytałem "Malinę" czy może mi ją podarować po zakończeniu sezonu, bo zawodnicy Ruchu mieli zakaz rozdawania trykotów w trakcie rozgrywek. Tymczasem Malinowski po końcowym gwizdku sędziego podbiegł do mnie i przekazał koszulkę mówiąc "Nie będziesz przecież czekał do końca sezonu" - powiedział kibic Ruchu z Siemianowic.

Artur Leszek z wieloma piłkarzami Ruchu pozostaje w kontakcie nawet wówczas, gdy ci odejdą już z Cichej. Do dziś utrzymuje znajomość z Martinem Konczkowskim, Michałem Helikiem czy Maciejem Sadlokiem.

- Dzięki miłości do Ruchu poznałem wielu wspaniałych ludzi. W podróżowaniu na mecze Niebieskich pomagali mi Maciek Jankowski, Szymon Michałek czy Kuba Kurzela. Teraz najczęściej jeżdżę na spotkania chorzowian razem z dwoma koleżankami z Rudy Śląskiej. Na Kasię i Emilię zawsze mogę liczyć i jestem im za to bardzo wdzięczny - dodał Artur Leszek.

Musisz to wiedzieć

Fani Ruchu pomagają sympatykowi Ruchu z Siemianowic Śląskich zbierając pieniądze na jego rehabilitację czy wspierając go przekazywaniem 1 procenta z podatków. Więcej o nim możecie przeczytać na jego stronie internetowej arturleszek.pl.

- Gdy oglądałem kulisy po kolejnych spadkach Ruchu do łzy stawały mi w oczach. Na szczęście ten zjazd w dół został w końcu zatrzymany i nastał czas odbudowy, który powinien zaowocować powrotem drużyny najpierw na centralny szczebel rozgrywek, a później do ekstraklasy, bo tam jest miejsce Niebieskich. Marzę o tych awansach chorzowian i o wybudowaniu na Cichej nowego stadionu, bo poruszanie się osoby niepełnosprawnej po obecnym obiekcie jest bardzo trudne - stwierdził na zakończenie Artur Leszek.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Najlepszy polski sędzia nie jedzie na Euro

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie