MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Ruch Chorzów od kuchni. Fornalik rządził na Cichej - zdjęcia

Jacek Sroka
Ruch Chorzów od kuchniZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Ruch Chorzów od kuchniZobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE fot. Marzena Bugała
Ruch Chorzów od kuchni. Stadion na Cichej odwiedziliśmy przed dziewięciu laty. Od tego czasu niewiele się tam zmieniło, a pani Renia dalej tkwi na posterunku. Tylko Waldemar Fornalik nie rządzi już w klubie, a najbardziej utytułowany polski zespół nie występuje w ekstraklasie, ale musi tułać się po trzecioligowych boiskach, Przypominamy tamten reportaż, bo pewnie niejedna łezka się w oku zakręci w trakcie oglądania historycznych zdjęć ze stadionu Ruchu Chorzów.

Ruch Chorzów od kuchni

Ten tekst opublikowaliśmy w DZ we wrześniu 2011 roku.

Dziennik Zachodni był gościem Ruchu Chorzów. weszliśmy tam, gdzie wstępu nie mają zwykli kibice. Mogliśmy robić zdjęcia nawet najbardziej intymnych pomieszczeń. Zobaczcie, jak wygląda Ruch Chorzów od szatni.

Stadion Ruchu Chorzów to miejsce niezwykłe. Obiekt na Cichej otwarto 29 września 1935 roku i za kilka dni będzie obchodził 76 rocznicę powstania. W tym wieku ludzie zwykle są już na emeryturze, natomiast chorzowski stadion dalej służy piłkarzom, a plany jego modernizacji są na razie bardzo mgliste. Na pewno nie jest to nowoczesny obiekt, ale za to prawie każdy jego kąt tchnie wspaniałą historią klubu, który razem z Górnikiem ma na koncie najwięcej tytułów mistrza Polski.

Wizytę na Cichej zaczynamy od gabinetu prezesa. Niestety w klubie nie zastajemy rządzącej Ruchem od 5,5 roku Katarzyny Sobstyl. Anna Przybyła, urzędująca w sekretariacie w zastępstwie przebywającej na zwolnieniu lekarskim Małgorzaty Wiernik, wpuszcza nas jednak do środka.

Wystrój tego obszernego pokoju (kiedyś zarząd Ruchu liczył ponad 20 członków i wszyscy musieli się zmieścić przy jednym stole) nie zmienił się od lat. Od razu naszą uwagę zwraca wiszący na ścianie portret Gerarda Cieślika. Ciekawostką są też zdjęcia młodych Indian z Paragwaju w koszulkach Ruchu, bo klub kiedyś podarował je księdzu Robertowi Smolińskiemu prowadzącemu misje w tym kraju.

Po zejściu na parter odwiedzamy magazyn ze sprzętem, znajdujący się w dawnej salce konferencyjnej tuż obok tunelu prowadzącego na murawę stadionu. Wszystkimi rzeczami, których piłkarze potrzebują do grania, zawiaduje Renata Kubiak pracująca w klubie od 16 lat.

- Tutaj swój sprzęt ma tylko pierwsza drużyna Ruchu - mówi Renata Kubiak. - Mam pod opieką 28 kompletów strojów. Praktycznie co rundę przychodzi do klubu coś nowego. Najbardziej swoje rzeczy brudzą bramkarze, ale taka już jest specyfika gry na tej pozycji.

Wracając udaje nam się zajrzeć do szatni piłkarzy, w której po treningu panuje spory bałagan. Rafał Grodzicki właśnie idzie na masaż i po długim przekonywaniu zgadza się na zrobienie mu zdjęcia.

- Po meczu pucharowym z ŁKS mam zbity mięsień czworogłowy i masażysta musi przywrócić mnie do pełnej sprawności - tłumaczy kapitan Ruchu krzywiąc się, gdy Artur Warot uciska rękami bolące ścięgna. Nowy masażysta Niebieskich pracuje w klubie od 1,5 miesiąca.

- Może nie wszystkich jeszcze zdążyłem wymasować, ale poznałem już wszystkich piłkarzy, bo przebywam z nimi właściwie codziennie - stwierdza Artur Warot.

Zobacz koniecznie

W korytarzu spotykamy trenera Waldemara Fornalika i na chwilę wpraszamy się do jego pokoju.

- Chcecie oglądać ten bałagan? - dziwi się szkoleniowiec Niebieskich, ale wpuszcza nas do środka sprawdzając jednak wcześniej, czy narysowane przez niego na planszy taktyczne schematy gry zostały zasłonięte.

Pokój, który Fornalik dzieli z innymi trenerami Ruchu, nie jest zbyt wielki.

- Meblują nam ten pokój od ubiegłego roku i jakoś nie mogą skończyć. Z moich rzeczy są tutaj tylko materiały szkoleniowe, które zawsze chcę mieć pod ręką, no i ekspres do kawy, który kupiliśmy wspólnie z trenerami - mówi Fornalik.

Nie przegap

Klubowa kawiarenka właśnie została wyremontowana i jest teraz chlubą chorzowian. Na niebieskiej ścianie dumnie błyszczy 14 gwiazdek upamiętniających wszystkie tytuły mistrzowskie Ruchu oraz trzy kolejne symbolizujące wywalczone przez nich Puchary Polski. Kolejną ścianę zajmuje gablota z klubowymi trofeami, z których największy, ale bynajmniej nie najcenniejszy, jest ten ufundowany przez amerykańską Polonię za wygranie turnieju towarzyskiego w Chicago.

Na koniec naszej wizyty idziemy do pomieszczeń monitoringu.
- Na stadionie zamontowanych jest aż 30 kamer, w tym 22 obrotowe. Ich zbliżenia umożliwiają dwukrotne powiększenie każdego człowieka na stadionie - mówi Krzysztof Hermanowicz, kierownik ds. bezpieczeństwa.

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Ślubowanie olimpijczyków - wywiad Przemysław Zamojski

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni