Ruch Chorzów – Termalica Nieciecza 4:1 [RELACJA + ZDJĘCIA + OPINIE]

Andrzej Czekaj, Tomasz Kuczyński
Ruch - Termalika Arkadiusz Gola/Dziennik Zachodni
W meczu 6. kolejki ekstraklasy Ruch Chorzów wygrał z Termaliką Nieciecza 4:1. Bramki: dla Ruchu - Eduards Visnakovs (14), Patryk Lipski (53), Roland Gigołajew (86) i Artur Lenartowski (90+3) ; dla Termaliki – Wojciech Kędziora (32).

W wyjściowym składzie ekipy z Niecieczy wyszło trzech byłych zawodników Ruchu – bramkarz Sebastian Nowak, Bartłomiej Babiarz i Tomasz Foszmańczyk. To nie był koniec niebieskich sentymentów. Termalikę prowadzi były trener chorzowian Piotr Mandrysz, a dyrektorem klubu jest były obrońca Ruchu Marcin Baszczyński.

W drużynie gospodarzy pierwszy raz w ekstraklasie zagrał Mateusz Cichocki, w wyjściowej „11” po raz pierwszy zameldował się Kamil Mazek, który rozegrał bardzo dobry mecz.

Już w drugiej minucie beniaminek powinien prowadzić. Emil Drozdowicz wpadł w pole karne, odegrał na piąty metr do Wojciecha Kędziory, ale były napastnik Piasta Gliwice trafił wprost w bramkarza Ruchu.

W 14. minucie Niebiescy objęli prowadzenie po akcji, w której piłka chodziła jak po sznurku. Na koniec Mazek zakręcił obrońcami gości i wyłożył piłkę na 12 metr. Eduards Visnakovs uderzył bez namysłu z powietrza i zaliczył trzecie trafienie w tym sezonie. Zespół zaprezentował „kołyskę” dla urodzonej w tym tygodniu córki drugiego trenera Tomasza Fornalika.
Łotysz miał następną szansę w 23. minucie – wbiegł w pole karne, jednak był naciskany przez obrońcę i Nowak poradził sobie z jego strzałem.

Potem dwa razy groźnie uderzał Marek Zieńczuk, ale to goście zdobyli bramkę. Dośrodkował Dalibor Pleva, a Kędziora uderzeniem głową pokonał Matusa Putnocky’ego. To pierwszy wyjazdowy gol Termaliki w ekstraklasie. Kędziora czekał na bramkę od 31 maja 2014 roku (Piast zremisował wtedy z Podbeskidziem 2:2).

Na drugą połowę nie wyszedł już Visnakovs, którego zmienił Mariusz Stępiński. Goście znów jako pierwsi mieli dobrą sytuację, ale Drozdowicz skiksował przed bramką. Kilka minut później Rafał Grodzicki tak wybijał piłkę, że podał do… Dawida Plizgi.

Zawodnik wypożyczony z Górnika Zabrze strzelił pod poprzeczkę, ale Putnocky popisał się świetną obroną.
W następnej akcji Ruch wyszedł na prowadzenie 2:1. Pięknym strzałem popisał się Patryk Lipski. Piłka uderzona z 30 metrów trafiła w same okienko! Bramka – stadiony świata!

Niebiescy poszli za ciosem i mogło szybko być 3:1 – Stępiński uderzył nieczysto, piłka poleciała obok słupka. Nowak poradził sobie ze strzałem z wolnego Lipskiego. Bramkarz gości obronił też uderzenie prawą (!) nogą Zieńczuka.

W końcu padła bramka, a jej autorem był Roland Gigołajew, który przebywał na boisku tylko dwie minuty. W 88. min Gigołajew i Sebastian Ziajka zostali wyrzuceniu z placu gry, gdy wdali się w ostrą przepychankę.

Wynik ustalił tuż po wejściu Artur Lenartowski.

W drugiej połowie mecz toczył się przy padającym deszczu. Kibice szybko zareagowali dosadną przyśpiewką: „Cała Polska się buduje, my mokniemy jak te ciule”…

Ruch Chorzów – Termalica Bruk-Bet Nieciecza 4:1 (1:1)
1:0 Eduards Visnakovs (14), 1:1 Wojciech Kędziora (32-głową), 2:1 Patryk Lipski (53), 3:1 Roland Gigołajew (86), 4:1 Artur Lenartowski (90+3)

Ruch: Putnocky – Konczkowski, Grodzicki, Cichocki, Szyndrowski – Mazek (84. Gigolajew), Iwański (90+1. Lenartowski), Lipski, Surma, Zieńczuk – Visnakovs (46. Stępiński)

Termalica: Nowak – Fryc, Stano, Sołdecki, Ziajka – Drozdowicz, Pleva (77. Liczka), Foszmańczyk (46. Biskup), Babiarz (77. Kupczak), Plizga – Kędziora

Czerwone kartki: Gigołajew (88, Ruch) – Ziajka (88, Termalica)
Żółte kartki: Grodzicki - Kędziora, Babiarz, Pleva

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 7.023

OPINIE TRENERÓW

Piotr Mandrysz (Termalica)
Dzień dobry, choć dla mnie dobry nie jest, bo przegraliśmy wysoko, za wysoko jak na naszą grę. Stara zasada mówi: jak nie dasz, to dostaniesz. Krótko przed wspaniałym uderzeniem Lipskiego mieliśmy okazję Plizgi. To był kluczowy moment meczu. Znów musieliśmy, gonić wynik. Przejawem frustracji zespołu, było zachowanie Ziajki. Zachował się jak nastolatek, wyleciał mi obrońca, których nie mam za dużo. Gratuluję Waldkowi. Graliśmy do przodu, staraliśmy się stwarzać sytuacje. Z obrony, która była już skonsolidowana, znów zrobił się szwajcarski ser. Przy czwartej bramce brakowało lewego obrońcy, rozklepali nas jak Barcelona. Lepiej jednak grać do przodu, niż murować bramkę.

Waldemar Fornalik (Ruch)
Wynik wysoki, ale wbrew pozorom nie był to łatwy mecz, szczególnie w I połowie. Termalica miała sytuację na początku, potem prowadziliśmy. Jednak stracona bramka nas wyhamowała. Po przerwie dobrze zareagowaliśmy. Ważnym momentem była bramka Lipskiego. Mogły potem paść bramki, z jednej i drugiej strony. Trzecia bramka przypieczętowała wygraną. Czwarty gol - ktoś powiedział, że było trochę Barcelony w Chorzowie. Mamy w składzie zawodników, którzy dają ciągle sygnały na treningu, że chcą grać, stąd decyzja od zmianach. Visnakovs koło południa miał problemy żołądkowe. Minęły po godzinie, powiedział, że wszystko jest w porządku. W trakcie meczu wysiłek spowodował, że objawy wróciły. Czerwona kartki nie były jednakowe. Więcej winy było u Ziajki, niewykluczone, że odwołamy się od kartki Gigołajewa.

Ruch - Termalica LIVE, ONLINE, TRANSMISJA TV:

Ruch - Termalica ZAPOWIEDŹ:

Początek nowego sezonu Ekstraklasy jest bardzo wyrównany. Żadnej z drużyn zarówno w górnej jak i dolnej części tabeli nie udało się „odskoczyć” reszcie stawki. Taki stan rzeczy gwarantuje nie tylko emocje w każdym meczu, ale również co chwilę zmieniającą się tabelę. Co kolejkę przekonują się o tym także drużyny, które jako pierwsze wybiegną na boisko w sobotnie popołudnie. Co prawda oba zespoły przed tym meczem w tabeli dzielą cztery pozycje (Ruch jest 8, Termalica 12), ale gdyby spojrzeć tylko na różnice punktowe to są one minimalne i wynoszą tylko 1 punkt. Dorobek gospodarzy mógłby być większy (7 punktów), gdyby nie lekka zadyszka jaką chorzowianie złapali w dwóch poprzednich kolejkach. Na słabszą dyspozycję Ruchu na pewno miała wpływ większa intensywność spotkań, które podopieczni trenera Waldemara Fornalika rozgrywali w ostatnim czasie. Teraz wszystko wraca już jednak do normy.

- Przede wszystkim odpoczęliśmy. Przygotowaliśmy się też taktycznie do meczu z Termalicą Bruk-Bet. W krótkim czasie rozegraliśmy trzy spotkania. W tym ostatnim z Jagiellonią odbiły się dwa wcześniejsze występy i bardzo długa podróż do Białegostoku. To główna przyczyna porażki z „Jagą”. Teraz wróciła świeżość, co natychmiast było widać po dyspozycji zawodników na treningach – mówił trener Ruchu Waldemar Fornalik.
Odpowiednie podejście do meczu będzie dla Ruchu kluczowe, bowiem do Chorzowa przyjeżdża beniaminek z Niecieczy. Podopieczni Piotra Mandrysza zapłacili frycowe jako ekstraklasowy debiutant i pokazują, że jeszcze nieraz sprawią w najwyższej klasie rozgrywkowej niespodziankę. Przekonało się już o tym Zagłębie Lubin i przed tygodniem dość niespodziewanie Górnik Zabrze.

- Termalica z meczu na mecz gra coraz lepiej, złapała rytm, choć nawet w przegranych meczach źle nie grała. Klub owszem jest z małego miasteczka, ale to bardzo dobrze funkcjonujący organizm, o perfekcyjnej organizacji. Proszę zobaczyć, jakich zawodników ściągali, a przecież nadal się wzmacniają. Największym plusem okazał się transfer Pavola Stano, ale też Babiarz i Kędziora szybko się zaaklimatyzowali w drużynie, która od roku, a może nawet od dwóch lat gra ze sobą. Te automatyzmy są widoczne w ich grze. To kolejny atut beniaminka, że o trenerze Mandryszu nie wspomnę. Piotr nadał swój szlif „Słonikom” – chwalił najbliższego rywala szkoleniowiec Ruchu.

Sobotnia potyczka Ruchu z Termalicą będzie pierwszą w historii pomiędzy obiema ekipami w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nie znaczy to jednak, że drużyny nigdy ze sobą nie grały. Po raz ostatni obie ekipy mierzyły się ze sobą podczas letnich przygotowań do rozgrywek. Wówczas górą był team ze wsi spod Tarnowa, który w Wodzisławiu Śląskim wygrał 2:1.

Jednocześnie podopieczni Waldemara Fornalika mają zaległe rachunki do wyrównania z Pomarańczowymi.

W zespole gospodarzy zabraknie Michała Helika (wraca do pełni sił po kontuzji), natomiast w drużynie z Niecieczy nie zagrają: Andrzej Witan, Wołodymir Kowal i Dariusz Jarecki (wszyscy kontuzje).

Bezpośrednią transmisję przeprowadzi Canal+ Sport2.


*Kontrowersyjna reklama Żytniej to wstyd dla całej branży. Polmos przeprasza
*Pies uratował dziecko od śmierci! Suczka Perełka bohaterką. Oto ona
*Tak policja w Katowicach ściga i strzela do pirata drogowego ZOBACZ ZDJĘCIA
*Przepis na leczo SPRAWDZONY I NAJSZYBSZY
*Strefa 30 Katowice ZA i PRZECIW MAPKA + SONDA

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
DM

Bismarckhütter Ball Club -=19R20=-

T
Tak trzymać

Młodzież Ruchu to diamenty piłkarskie.Patrzę z podniesioną głową w przyszłość!

Dodaj ogłoszenie