Ruch: Huśtawka nastrojów

Jacek Sroka
Zwycięstwo z ŁKS było jedyną ligową wygraną chorzowian w tym roku na Stadionie Śląskim
Zwycięstwo z ŁKS było jedyną ligową wygraną chorzowian w tym roku na Stadionie Śląskim Arkadiusz Ławrywianec
Ruch w tym sezonie przeszedł do historii polskiej piłki, bo jako pierwszy klub zadebiutował 4 grudnia 2008 r. na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Wcześniej chorzowianie musieli spłacić wszystkie stare długi. Ta operacja tak nadszarpnęła budżetem "niebieskich", że zimą klub nie przeprowadził żadnego transferu. Drużyna wiosną grała słabo i dopiero w przedostatniej kolejce zapewniła sobie utrzymanie w ekstraklasie.

Z drugiej jednak strony ten sam zespół omal nie zakwalifikował się do Ligi Europejskiej docierając do finału Remes Pucharu Polski, w którym musiał na Stadionie Śląskim uznać wyższość Lecha Poznań.

Na chorzowskim gigancie Ruch rozgrywał w tym sezonie większość spotkań w roli gospodarza i niestety nie była to dla "niebieskich" ich twierdza. Wiosną wygrali tutaj w lidze tylko raz. Wprawdzie to właśnie na Śląskim pokonali 1:0 w ekstraklasie Wisłę, a w Pucharze Polski w takim samym stosunku Legię, ale swój najlepszy mecz w tym sezonie rozegrali na Cichej pewnie zwyciężając opromienionego pucharowymi sukcesami Lecha 2:0. Z dokonań chorzowian warto także wymienić wyjazdową wygraną z Polonią Bytom 3:0, która była najwyższym zwycięstwem drużyny.

W tym sezonie Ruch prowadziło aż trzech trenerów i brak ciągłości szkoleniowej był widoczny w grze zespołu. Po niespodziewanym odejściu Duszana Radolsky'ego w roli "strażaka" nie sprawdził się Bogusław Pietrzak i dopiero Waldemar Fornalik utrzymał klub w ekstraklasie.

Chorzowianie mieli w tym sezonie ogromne problemy ze zdobywaniem goli. Na wysokości zadania nie stanął żaden z napastników. Pewnym usprawiedliwieniem był dla nich brak dobrych podań, bo Ruch nie miał rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia. Siłą drużyny była gra skrzydłami, więc nic dziwnego, że Wojciech Grzyb i Tomasz Brzyski nie tylko byli jej najskuteczniejszymi strzelcami, ale także najlepszymi graczami. W roli defensywnego pomocnika wyróżniał się waleczny Grzegorz Baran, w obronie postępy zrobił Maciej Sadlok, a w bramce pewniakiem był Krzysztof Pilarz.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie