Rybnik: Mieszkańcy dzielnicy Paruszowiec-Piaski protestują przeciw nowej kopalni

Aleksander Król
W latach 70. złoża węgla pod Paruszowcem chciała wydobywać kopalnia Chwałowice, ale fedrunek nie doszedł do skutku. Mieszkańcy nie rozumieją, dlaczego teraz zapalono zielone światło nowym inwestorom
W latach 70. złoża węgla pod Paruszowcem chciała wydobywać kopalnia Chwałowice, ale fedrunek nie doszedł do skutku. Mieszkańcy nie rozumieją, dlaczego teraz zapalono zielone światło nowym inwestorom Aleksander Król
Mieszkańcy dzielnicy Paruszowiec-Piaski mówią “Nie” budowie nowej kopalni. Wysłali do prezydenta Rybnika list otwarty

Na jakiej podstawie władze miasta dają wiarę zapewnieniom inwestora o liczbie 3000 miejsc pracy? Czy nie przeszkadza im ogrom zniszczeń ekologicznych i materialnych wyrządzonych budynkom, infrastrukturze miejskiej? Albo wreszcie, w jakim celu planowane są nowe inwestycje takie, jak tężnia na Paruszowcu, czy hala sportowa za basenem Ruda, skoro mogłyby one być narażone na szkody górnicze? - między innymi takie pytania zadali w liście otwartym do prezydenta Rybnika Piotra Kuczery oburzeni mieszkańcy dzielnicy Paruszowiec-Piaski, którzy mówią zdecydowane “nie” planom budowy nowej kopalni i elektrowni w Rybniku.

Żądają odpowiedzi na dziewięć trudnych pytań, pytając m.in. o to, jakie działania podjął prezydent w celu zbadania wiarygodności spółki, która przygotowuje gigantyczną inwestycję szacowaną na 8 mld zł, a której kapitał zakładowy wynosi zaledwie... 10 tys. zł. - My nie walczymy z Urzędem Miasta, ale z inwestorem, którego plany są nierealne. Ale z racji tego, że te plany wydobycia są tak irracjonalne tym bardziej szokuje nas stanowisko urzędników - mówi Katarzyna Suder-Mączyńska, stojąca na czele komitetu protestujących mieszkańców.

- W latach 70 kopalnia Chwałowice chciała fedrować w tym terenie, ale z powodu trudności geologicznych wycofała się z planów. Inwestor nie bazuje na powszechnie wówczas znanej wiedzy - dodaje pani Katarzyna, która razem z innymi mieszkańcami czeka na odpowiedź prezydenta na list otwarty. - Zaproszono nas na spotkanie w piątek. Podejrzewam, że prezydent chce uniknąć odpowiedzi na pytania, ale my nie odpuścimy - mówi.Nam również magistrat udzielił nieco wymijających odpowiedzi na zadane w imieniu mieszkańców pytania. Gdy pytaliśmy o to, czy miasto prześwietliło inwestora z kapitałem 10 tys. zł, usłyszeliśmy, że Spółka Bapro, która rozpoczęła działalność w 2011 r. ma za zadanie jedynie przygotować inwestycję, dotyczącą budowy kompleksu energetycznego, tj. przygotować raport oddziaływania na środowisko i złożyć dokumentację dotyczącą uzyskania koncesji na wydobywanie węgla, a 3-letnią koncesję na rozpoznanie złoża węgla kamiennego Paruszowiec (co spółka dokończyła i udokumentowała złoże) Bapro otrzymała już w kwietniu 2012 r.

- Spółka Bapro, o czym informowali jej przedstawiciele nie jest inwestorem, który mógłby zbudować zakład. Realizacja inwestycji będzie zatem wymagała pozyskania przez spółkę inwestora dysponującego określonym kapitałem, bądź zaangażowania funduszu typu joint venture - informuje Agnieszka Skupień, asystent prezydenta Rybnika. Dodaje, że firma Bapro wydała znaczne fundusze na zbadanie złoża na Paruszowcu oraz opracowanie odpowiedniej dokumentacji pozwalającej na uzyskanie koncesji na wydobycie.
- Uzyskanie koncesji, badania i odwierty, a także koszty opracowanej już dokumentacji znacząco przekraczają kwotę kapitału zakładowego spółki. Mylne jest natomiast stwierdzenie funkcjonujące w opinii publicznej, że z tej puli (kapitał zakładowy) będą pokrywane koszty usuwania szkód górniczych. Minister Środowiska przed wydaniem koncesji sprawdza możliwości finansowe przedsiębiorcy planującego budowę kopalni - dodaje Skupień.

Przedstawiciele spółki Bapro zasoby złoża szacują na 600 mln ton. - Ale ograniczyliśmy obszar wydobycia do 100 mln. Chcemy aby kompleks był przyjazny - mówił niedawno Jakub Hojka, członek zarządu Bapro

Protestujący pytają

Jakie działania podjął Prezydent w celu zbadania wiarygodności planowanej inwestycji i jej wpływu na środowisko?

- Prezydent Rybnika nie ma możliwości zbadania wiarygodności planowanej inwestycji i jej wpływu na środowisko, ponieważ miasto jest również stroną w tej sprawie. Ważnym aspektem jest fakt, że złoże, o którego wydobycie stara się spółka, należy do Skarbu Państwa. Raport oddziaływania na środowisko jest badany przed RDOŚ w Katowicach. Miasto zgłosiło uwagi do raportu i w najbliższym tygodniu zgłosi kolejne uwagi. Prezydent Rybnika będzie wydawał postanowienie o uzgodnieniu koncesji na wydobycie. Uzgodnienie lub jego odmowa może zostać zaskarżone w Samorządowym Kolegium Odwoławczym. SKO mimo odmowy prezydenta o uzgodnienie lub wydaniu negatywnej opinii może wydać pozytywną decyzję. Jeżeli firma otrzyma koncesję na wydobycie węgla ze złoża Paruszowiec będzie musiała przedstawić plan ruchu zakładu na 2-6 lat. Plany ruchu będą opiniowane przez Prezydenta Rybnika i zatwierdzane przez Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku. Na podstawie kolejnych planów ruchu będzie prowadzona eksploatacja nowej kopalni - odpowiada UM.

W jakim celu planowane są nowe inwestycje jak tężnia na Paruszowcu, skoro mogłyby one być narażone na szkody górniczej? - Inwestycje takie jak tężnia, hala sportowa za basenem Ruda nie są zagrożone, planowaną eksploatacją. W piśmie do RDOŚ miasto zwróciło uwagę na fakt istnienia strefy przemysłowej w Dzielnicy Paruszowiec, którą chcemy zachować - tłumaczy UM.

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie