18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Rybnik: Zapomniany bohater

Barbara Kubica
Pamiątki po Grzegorzu Połeciu przekazały dyrektorowi muzeum Bogdanowi Klochowi, żona działacza Urszula i córka Katarzyna
Pamiątki po Grzegorzu Połeciu przekazały dyrektorowi muzeum Bogdanowi Klochowi, żona działacza Urszula i córka Katarzyna Fot. Agnieszka Materna
Udostępnij:
Kilkadziesiąt ręcznie robionych kopert, znaczków z emblematami Solidarności oraz stosy podziemnych gazet - pamiątki po zmarłym kilka lat temu działaczu Solidarności Grzegorzu Połeciu trafiły w czwartek do rybnickiego muzeum.

Przekazały je miastu Katarzyna Połeć, córka związkowca i jego żona, Urszula. - Chcemy w ten sposób nie tylko uczcić 20. rocznicę pierwszych wolnych wyborów, ale także pokazać ludziom, kim był mój ojciec i ile zrobił dla wolnej Polski. Zarówno dla mnie jak i dla ojca te rzeczy miały ogromną wartość sentymentalną - mówiła łamiącym się głosem Katarzyna Połeć.

Wśród przekazanych muzeum eksponatów znalazły się serie znaczków i kopert ręcznie robionych przez działacza Solidarności, gdy przebywał on w ośrodkach, w których był internowany w czasie stanu wojennego.

- Działalność podziemna męża zaczęła się jeszcze w 1976 roku, kiedy otrzymał pierwszą w całym regionie śląsko-dąbrowskim legitymację Komitetu Obrony Robotników. Grzegorz był wtedy pracownikiem Huty Silesia i bardzo zaangażował się w działalność podziemną. Z racji tego, że między innymi kolportował gazetę "Robotnik", funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa byli stałymi gośćmi w naszym domu. Naloty i przeszukania nie miały końca - wspomina Urszula Połeć.

Jej mąż został aresztowany przed północą 12 grudnia 1981 roku. Przez kolejnych kilkanaście miesięcy przebywał w siedmiu różnych ośrodkach internowania rozsianych po całym kraju. W tym czasie spod jego rąk wyszło kilka tysięcy egzemplarzy kopert i znaczków. Na wszystkich widnieją znaki Solidarności, biało-czerwone flagi albo orzeł w koronie.

- Mąż miał wielki talent plastyczny i tak go wykorzystywał. - mówi pani Urszula. - Przemycaliśmy do Ośrodków, w których był przetrzymywany tusz, kawałki wykładziny. To właśnie na tych kawałkach gumolitu wycinał maleńkim skalpelem znaczek Solidarności, który później przenoszony był na matryce i dalej na znaczki i koperty - dodaje.
W działalność opozycyjną w latach 80. zaangażowana była cała rodzina Połeciów.
- Mama wywoziła prace ojca z obozu dla internowanych. Z tego powodu była nieraz zatrzymywana. Ja jako pięcioletnie dziecko przemycałam ojcu baterie do radia - wspomina Katarzyna Połeć.
Ostatnie kilka lat wykonane przez Grzegorza Połecia materiały leżały w piwnicy.

- Chcemy, żeby wszystko to, co było ważne dla ojca pozostało w jego ukochanym mieście - mówi córka działacza i już zapowiada, że wkrótce przekaże muzeum kolejne pamiątki po opozycjoniście.

Anonimowi działacze

Do tej pory o Grzegorzu Połeciu i jego działalności wiadomo było niewiele. - Jego nazwisko nie pojawiało się w żadnych dokumentach ani zapisach z lat 70. Niewiele wiemy o działaczach opozycyjnych sprzed roku 1980, ani o działalności KOR-u na naszym terenie. Dzięki opowieściom pani Urszuli i tym pamiątkom zyskamy wiedzę, którą teraz będziemy pogłębiać, bo trzeba przypominać ludziom o tych działaczach, którzy do tej pory byli anonimowi - mówi Bogdan Kloch, dyrektor muzeum w Rybniku. Zapowiada także, że w przyszłym roku zorganizuje wystawę w całości poświęconą Grzegorzowi Połeciowi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie