Rydułtowy: Znów sięgają do kieszeni ludzi

Barbara Kubica
Nie wypełnimy ankiet i ich nie oddamy - zapewniają Zbigniew Majewski i Zofia Maciończyk, mieszkańcy Orłowca
Nie wypełnimy ankiet i ich nie oddamy - zapewniają Zbigniew Majewski i Zofia Maciończyk, mieszkańcy Orłowca Fot. Agnieszka Materna
Od 2,7 tysiąca złotych do nawet 4 tysięcy mają zapłacić lokatorzy spółdzielni Orłowiec w Rydułtowach w ciągnącej się bez końca sprawie starego długu spółdzielni wobec Skarbu Państwa.

Tym razem zarząd spółdzielni chce, by ludzie zrobili zrzutkę na podatek od... umorzonego długu, jaki ciągnie się za spółdzielnią od połowy lat 90. Długu, który siedem lat temu uległ przedawnieniu i o spłatę którego w ostatnich latach nikt się nie upomina.

Spółdzielcy mieliby zapłacić, od 50 do 76 złotych za metr kwadratowy

- To kolejny absurd, jaki fundują nam prezesi naszej spółdzielni - pieklą się mieszkańcy.
Przypomnijmy. Zarząd spółdzielni nie chce sprzedawać lokatorom mieszkań za "ustawową złotówkę", bo twierdzi, że nad nią nadal wisi 51-milionowy dług. Gdy mieszkańcy wszczęli bunt, a trzy ministerstwa: skarbu, infrastruktury i sprawiedliwości potwierdziły, że ten dług uległ przedawnieniu, zarząd spółdzielni zmienił stanowisko. Dopiero teraz chce wystąpić o jego umorzenie. Jednak nie oznacza to wcale, że mieszkańcy nie będą musieli płacić. Zamiast zmuszać ludzi do spłaty 51-milionowego wirtualnego zadłużenia, teraz zarząd chce, by ludzie zapłacili... podatek od tego nieistniejącego długu! Do mieszkańców właśnie rozesłano w tej sprawie ankiety.

- Płacić podatek od czegoś, czego nie ma. Przecież nikt od nas i od spółdzielni nie chce i nie może ściągnąć tych pieniędzy. To bzdura - mówi Zbigniew Majewski, jeden z mieszkańców. - Oburzające jest to, że niezależnie od tego czy spółdzielnia mówi, że ma stary dług, czy go nie ma i tak chce od ludzi pieniędzy - dodaje Zofia Maciończyk.

Władze spółdzielni jednak wiedzą swoje i uważają, że w całej sprawie mają rację.
- Jesteśmy organizacją non-profit, czyli z założenia nie przynosimy zysków. Nie mamy także żadnego konta bankowego, na którym składaliśmy pieniądze na czarną godzinę. Jeśli wystąpimy z wnioskiem o umorzenie długu, to po całej procedurze umorzenie musimy zapisać w bilansie spółdzielni jako przychód. A to oznacza, że musimy zapłacić od tego podatek - tłumaczy całą tę procedurę Iwona Zganiacz, wiceprezes Spółdzielni Mieszkaniowej Orłowiec.
Dlatego też zarząd spółdzielni chce sięgnąć do kieszeni mieszkańców. Zapłacić miałby każdy, niezależnie od tego, czy wykupił już swoje mieszkanie na własność, czy też nie. I to niemałą sumkę, bo z wyliczeń wynika, że jeśli Ministerstwo Skarbu umorzy 51 milionów, to do zapłacenia będzie podatek w wysokości niecałych 10 milionów.

Jeśli jednak minister doliczy do starego długu jeszcze zaległe odsetki, wtedy podatek wynieść może nawet 15 milionów.
- Dlatego w ankietach zaznaczamy, że kwoty, jakie spółdzielcy mieliby zapłacić, wahać się będą od 50 do 76 złotych za każdy metr kwadratowy mieszkania - mówi wiceprezes Zganiacz.

Zofia Maciończyk swoje mieszkanie zajmuje od 30 lat. Gdy w życie weszła "ustawa uwłaszczeniowa", władze spółdzielni wyliczyły, że jeśli chce je wykupić, to musi zapłacić... 7,5 tysiąca złotych.
- Nie zdecydowałam się, bo uważam, że jest to stanowczo za drogo. Teraz za moje mieszkanie musiałabym dorzucić jeszcze ponad 4 tysiące złotych na rzekomy podatek od starego długu, którego nie ma. To jest kompletny absurd. Nie wypełnię tej ankiety i nie oddam - mówi Zofia Maciończyk.

Chcą umorzyć

Władze spółdzielni podkreślają, że wyniki badań ankietowych nie są zobowiązujące.
- Wyniki przedstawimy mieszkańcom podczas walnego zgromadzenia, które odbędzie się jeszcze w czerwcu. Wtedy też podjęta zostanie uchwała, czy wystąpimy do Ministerstwa Skarbu Państwa o umorzenie długu, czy też nie- mówi wiceprezes Orłowca, Iwona Zganiacz.

Sprawą ewentualnych nieprawidłowości na osiedlach wchodzących w skład spółdzielni zajęła się na wniosek posła Adama Gawędy prokuratura. Prokuratorzy sprawdzają teraz między innymi, czy cała procedura przejęcia przez spółdzielnię mieszkań od Rybnickiej Spółki Węglowej w połowie lat 90. odbyła się zgodnie z prawem.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie