Ryś Bohun może mieć protezę łapy, ale czy tego chce?

Katarzyna Grygierczyk
Ryś Bohun mieszka w Mikołowie-Kamionce. W Leśnym Pogotowiu, schronisku dla dzikich zwierząt przy Nadleśnictwie Katowice, odbywa rekonwalescencję po amputacji łapy, którą próbował sobie odgryźć, by wydostać się z pułapki.

Ryś może być sławny na cały świat, ponieważ angielski spec od implantologii zobowiązał się wykonać dla niego specjalną protezę. W ten sposób Bohun byłby pierwszym dzikim kotem z implantem łapy i pierwszym takim zwierzęciem w Polsce.

Wieść o tym obiegła już cały kraj. Jak się jednak okazuje, entuzjazm lekarzy, którzy nawiązali kontakt z brytyjskim naukowcem, może się okazać nie tylko przedwczesny, ale i prawie nie na miejscu.

- Jest bardzo dużo przeciwwskazań do tego zabiegu - ostrzega Jacek Wąsiński, prawny opiekun rysia z Leśnego Pogotowia. - Może się nawet okazać, że proteza, zamiast pomóc temu zwierzęciu, będzie mu utrudniać poruszanie. Nie wiem, czy ktoś wziął w ogóle pod uwagę fakt, że rysie poruszają się także w pionie, wdrapując się na drzewa. Nie wyrażę zgody na ten zabieg, dopóki nie będę wiedział na pewno, ile razy w ciągu roku trzeba będzie go usypiać i ściągać protezę. Stresem dla niego może być już sam fakt, że coś takiego będzie miał przy ciele.

Wąsiński czeka na wyniki ekspertyz i odpowiedź na swoje pytania od dr. Glyna Heatha, który miałby się zająć wykonaniem protezy. Zaznacza, że zabieg (gdyby do niego jednak doszło) mógłby się odbyć dopiero w okolicach maja, ponieważ rana na łapie wciąż się goi. Tymczasem lekarze z Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu, którzy uratowali życie Bohunowi, a potem korespondowali z całym światem w poszukiwaniu dla niego pomocy, przeszli już szkolenie u speców z Manchesteru, jak wykonać odlew zdrowej łapy konieczny do wykonania protezy.

- Rozumiemy wątpliwości pana Wąsińskiego - mówi dr Andrzej Fedaczyński, który operował rysia. - Ma on ogromne doświadczenie w pracy ze zwierzętami i na pewno w pierwszej kolejności bierze pod uwagę ich dobro. Oglądaliśmy jednak zwierzęta, które straciły jedną z kończyn, i niestety, bardzo często dochodziło u nich do deformacji kręgosłupa i innych schorzeń.

Przemyscy weterynarze zbierają już pieniądze na wykonanie implantu. Na ten cel jest potrzebne ok. 1500 funtów brytyjskich.

- Uważam, że praktyczniej byłoby te pieniądze przeznaczyć na budowę i wyposażenie większej woliery dla tego rysia - twierdzi Wąsiński, dodając, że skompletowanie materiałów kosztowałoby ok. 10.000 zł.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie